iMagazine

Mastodon – zdecentralizowany i open-source’owy Twitter

11/04/2017, 16:05 · · · 3

Facebooka nie toleruję, ale Twittera uwielbiam, chociaż w ostatnich czasach moja relacja z nim jest coraz bardziej krucha. Wynika to głównie z polityki firmy i pewnych decyzjach, szczególnie w odniesieniu do ich API oraz własnych aplikacji. Z niezrozumiałych dla mnie względów podejmują decyzja, które coraz mniej mi się podobają. Nie na tyle, aby z nich zrezygnować. Przy okazji nadal nie rozumiem osób, które są w stanie używać natywnego klienta firmy – nie dość, że jest ociężały, to przy okazji jego design (wygląd oraz to jak działa) pozostawia wiele do życzenia. A tymczasem dowiedziałem się o Mastodonie…

App.Net

W 2012 roku ruszył ambitny App.Net Daltona Caldwella. Obiecywał sporo i przez kilka lat wydawało się, że ma szansę na niewielki sukces. Niestety, dzisiaj już nie istnieje. Największym problemem był zapewne fakt, że pełną funkcjonalność uzyskiwało się dopiero po opłaceniu swojego konta. Nie zmienia to fakt, że dzisiaj żałuję, że App.Net nie powalił Twittera – od strony technicznej było znacznie lepiej zaprojektowany i oferował kilka wyjątkowych funkcji. Szkoda…

Mastodon

Mastodon został zaprezentowany około 6 miesięcy temu i oparty jest o GNU Social. Stworzył go Eugen Rochko, który miał kilka prostych założeń. Miał być open-source’owy, zdecentralizowany, dbać o prywatność i miał oferować narzędzia do zapobiegania nękaniu użytkowników.

Od paru dni znowu stało się o nim głośno i przy okazji przybywa sporo nowych rejestracji – obecnie ma około 146 tys. kont i około 500 przybywa z każdą godziną (ok. 12 tys. dziennie).

Instancje

Cała sieć Mastodona składa się z instancji pod różnymi adresami. Główną jest Mastodon.social, ale od paru dni nie można się tam już zarejestrować. Obecnie istnieje ponad 400 alternatyw – znajdziecie je na liście instancji tutaj – z czego większość połączonych jest z Mastodon.social. Instancje mogą być niezależne, niepołączone z innymi, albo mogą łączyć się z każdą możliwą.

Każda instancja zarządzana jest przez innego administratora i może mieć inne zasady. Są instancje przeznaczone dla osób interesujących się technologią, skupionych na Minecrafcie, a nawet dla politycznej Francuskiej Partii Piratów. Zasady mogą być skrajnie różne – niektóre pozwalają na „tooty” (odpowiednik „tweeta”) zawierające pornografię, inne tego kategorycznie zabraniają, więc warto wybrać taką, która spełnia indywidualne oczekiwania.

Jeśli nie rozumiecie pojęcia instancji, to myślcie o niej jak o koncie u dostawcy usług mailowych. Ja mogę mieć konto na Gmailu, a ktoś inny w Outlooku, ale pomimo tego, możemy do siebie wysyłać maile.

Użytkownicy, a instancje

Mastodon składa się z rozproszonych instancji, co powoduje że każda instancja jest niezależna pod względem nazw użytkowników. Moje konto znajduje się na Octodon.social i jestem tam jako @Moridin. Mój pełny „adres” to @Moridin@octodon.social. Jednocześnie na innej instancji ktoś może się zarejestrować pod dokładnie tą samą ksywką, np. @Moridin@mastodon.xyz.

Terminologia i funkcje w porównaniu z Twitterem

  • toot – tweet
  • boost – retweet
  • favourite – like

Mastodon zawiera również funkcję „Content Warning” (w skrócie: CW), która umożliwia chowanie tootów (lub ich części) dopóki ktoś wyraźnie nie kliknie w przycisk „Sensitive content – click to view” – znakomite dla spojlerów i innych tego typu treści.

Ciekawą decyzją jest również możliwość określania stopnia prywatności danego toota:

  • public – trafi do wszystkich timeline’ów (a konkretnie do localfederated timeline) do wszystkich instancji podłączonych do tej, z której piszecie;
  • unlisted – taki toot jest publiczny, widoczny przez wszystkich, ale nie pojawi się na żadnym timelinie;
  • private – przeznaczony tylko dla followersów osoby piszącej;
  • direct – odpowiednik prywatnej wiadomości.

Localfederated Timeline

Local timeline to lista wszystkich tootów napisanych przez wszystkich użytkowników w ramach jednej instancji.

Federated timeline to z kolei lista wszystkich tootów ze wszystkich instancji podłączonych do tej, na której się zarejestrowaliśmy. A przynajmniej ja to tak rozumiem – Krzysztof Stambuła twierdzi co innego

Oczywiście istnieje również linia czasu z treściami tworzonymi przez osoby, które śledzimy – tak jak na Twitterze.

Na której instancji się rejestrować?

Listę instancji znajdziecie tutaj lub tutaj – ta pierwsza lista bardzo krótko opisuje jej przeznaczenie poszczególnych społeczeństw. Na każdej znajdziecie też zasady, które w niej obowiązują. Dla przykładu, sam zarejestrowałem się na Octodon.social i jej zasady są dostępne tutaj.

Wady

Niestety, zdecentralizowany system oznacza, że trudniej znaleźć poszczególnych użytkowników i bardzo przydatna jest wiedza na jakiej instancji się znajdują, chociaż…

… jak widać powyżej, wyszukiwanie użytkownika jack wyświetliło mi również kilka osób na innych instancjach niż moja.

Wadą jest też fakt, że ktoś może korzystać z takiej samej ksywki na innej instancji, no chyba, że będzie sukcesywnie rejestrowali się na każdym nowym serwerze, który się pojawi.

Napotkałem się też na kilka błędów, takich jak nieprawidłowo wyświetlające się zdjęcia, które opublikowałem – użytkownicy innych instancji go nie widzieli.

UI i aplikacje

UI Mastadona bardzo przypomina mi TweetDecka, za którym nota bene nie przepadam, ale jest już lista kilku klientów dla iOS i Androida, które wspierają tę sieć – obecnie testuję Amaroq na iPhone’a, ale wkrótce będę testował 11t (wymawiane elephant), które czeka obecnie na App Review (wersja na Androida jest już dostępna). Androidowcy będą w tej kwestii mieli większy wybór.

Warto?

Ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć. Niewątpliwie mniejsze społeczeństwo powoduje, że można łatwo dotrzeć do ciekawych treści i osób – sam znalazłem dziewczynę, która ze swoim mężem i dwoma psami podróżuje po USA w kamperze, pracując jako deweloper. Fascynujące połączenie, a codzienne, inne widoki przez okna na pewno sprzyjają motywacji.

Twitter obecnie jest na sprzedaż, więc należy też brać pod uwagę fakt, że potencjalny nowy właściciel może go zacząć rozwijać w kierunku, który nie będzie nam odpowiadał. To dla mnie sygnał ostrzegawczy, że warto już dzisiaj mieć w zanadrzu alternatywę. Osobiście wątpię czy w przypadku najgorszego będzie nią Mastodon – UI mi osobiście średnio odpowiada (chociaż są ogromne grupy osób, które uwielbiają taki design), a obecne aplikacje (jeszcze) nie powalają – ale być może Panowie z Tapbots stworzą Mastodonbota… Po prostu nie wyobrażam sobie, aby „zwykły użytkownik” tam trafił i chciał przebywać – skoro App.Net padł, a był znacznie prostszy, to wątpię aby Mastodon był w stanie znaleźć kilkaset milionów userów (nie wspominam nawet o kwestii utrzymania serwerów).

Osobiście chciałbym aby znalazła się jakaś alternatywa dla Twittera, która ma większy sens. ADN nim był, dla mnie. Może będzie nią Micro.blog, może świat wróci do czegoś już znanego, a może stworzy coś zupełnie innego. Ale chciałbym, aby ktoś kopnął w cztery litery ekipę stojącą za Twitterem, żeby w końcu zrozumieli, gdzie i jak zbłądzili.


Własna instancja

Przez mniej więcej jeden dzień kombinowałem jakby tu wystartować z własną instancją, ale dzisiaj Krzysiek sprowadził mnie na ziemię – prowadzenie Mastodon.social obecnie kosztuje około 20K USD rocznie. Ale jeśli jest ktoś chętny na taką inwestycję, to zapraszam do skontaktowania się ze mną.


Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki i zwinne samochody. Niedawno rozpocząłem prowadzenie kursów Lightrooma i fotografii na Pikselowe.pl – zapraszam.


Dodaj komentarz

RR napisał(a):

Instancję możesz bez problemu postawić na serwerze za <100zł/mc. Problem się zaczyna jeżeli to ma być w miarę profesjonalna infrastruktura (skalowalna oraz odporna na awarię) :(

Daniel Lewan napisał(a):

Fajne, ciekawe czy da się łatwo przenieść profil jeśli dana instancja ma zostać zamknięta lub adminowi odbije. Nie wiem, czy znasz ZeroNet – tam całkiem nieźle działa zdecentralizowany serwis podobny do Twittera – ZeroMe. Ma swoje problemy ale ma też ciekawe zalety – całość działa bez serwera, wszystko jest p2p.

Bogdan Szlachcic napisał(a):

Moim zdaniem na dużą popularność nie ma szans. Za bardzo to skomplikowane.