iMagazine

iPhone 6S DIY za 300 USD

13/04/2017, 00:12 · · · 20

Niesamowita historia. Scott Allen podróżował po Chinach. Będąc w Shenzen, zwiedzając targi z elektroniką, zorientował się, że może tam kupić wszystkie części i samodzielnie zbudować z nich…”nowego” iPhona.

Pierwotnie chciał spróbować złożyć iPhone 7, ale dostępność części była bardzo ograniczona. Ostatecznie zdecydował się na złożenie, od podstaw, iPhone 6S.

Kilka kursów po targach. Wiele rozmów z osobami zajmującymi się sprzedażą i naprawą, ewentualnie recyclingiem części i się udało.

Zastanawiacie się ile go to kosztowało? Jak zsumował, to wyszło mu ok 300 USD. Biorąc pod uwagę, że nowy, kupiony bezpośrednio w Apple, kosztuje obecnie 549 USD, gra warta była świeczki.

Polecam obejrzeć film z całej „akcji” związanej z kupowaniem części i ich składaniem. Świetnie się go ogląda. Polecam też opis Scotta na jego stronie.

źródłoStrange Parts

20

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, fanatyk sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, poza tym ma świra na punkcie fotografii, dobrej kuchni, swojej żony oraz synów - Franka i Leona. Współzałożyciel i "rednacz" iMagazine - @dominiklada


Dodaj komentarz

Mariusz Piaścik napisał(a):

Taaak. Życzę powodzenia w składaniu samemu tego telefonu… Poza tym każdy telefon musi mieć swój seryjny, na podstawie którego Apple go aktywuje. Ciekawe skąd wziął swój…

Dawid napisał(a):

Numer seryjny jest przypisany do płyty głównej, ta musiała być oryginalna bo w tym przypadku nie ma zamienników. Chyba nie myślisz ze dla Chińczyka to problem znaleźć sposób by takie płyty znalazły sie na wolnym rynku, poza obiegiem Apple… Poza tym ze zwyczajnie mogła być używana.

Mariusz Piaścik napisał(a):

Może tak, ale dla 150$ nie chciałoby mi się w to bawić. Poza tym nigdy nie wiesz, czy któraś część nie będzie walnięta…

rybak17 napisał(a):

Przecież to było dla zabawy, nikt nie będzie składał sobie sam telefonów w Chinach dla zysku. Wyjmij kija z… ;-)

Dominik Łada napisał(a):

Obejrzyj film – Scott kupił walniętą płytę. Wrócił na targ do łaski od której ją kupił, to mu dała 3 inne do sprawdzenia, która działa…customer care +100 do lansu😂

Vtream napisał(a):

chyba źle zrozumiałeś co mówi.. nie dała mu 3 innych do sprawdzenia, tylko dała mu naprawioną płytę i od tamtego momentu miał kolejne 3 dni podczas których mógłby do niej wrócić jeśli znalazłby jakiś kolejny problem ;)

Błażej Wdowikowski napisał(a):

Czyli porównujemy cenę składaka z uzywanych czesci do nowego u sprzedawcy. Jak zobaczy że za tą samą cenę mógł kupić bez składania to oszalejej ;)

MiL napisał(a):

Można? Można. I o to chodzi a nie o opłacalność.

Błażej Wdowikowski napisał(a):

„Biorąc pod uwagę, że nowy, kupiony bezpośrednio w Apple, kosztuje obecnie 549 USD, gra warta była świeczki.”

To zdanie mówi coś innego

Michał napisał(a):

Trochę chyba kłamstwo, bo ostatnio oglądałem recenzję takiego samego telefonu, chyba na spidersweb lub youtube – ma zainstalowanego androida i można go kupić w niższej cenie w Chinach a to całe składanie to chyba trochę bajer.

rybak17 napisał(a):

To była podróba a tu masz części, w tym płyta musi być z drugiego obiegu.

Adalbert Freeman napisał(a):

Wszędzie gdzie jestem (poza Iranem) mogę kupić iPhony z androidem czy nie wiadomo czym – ten film miał na celu pokazanie całego „przemysłu” w szarej strefie. Mógł przecież kupić taki naprawiany w całości. Specjalnie pokazywał „markety” i rozmawiał z ludźmi. To był reportaż a nie chęć zysku.

Gdy otrzymałem swój iPhone 4 (szybko po premierze) myślałem, że będę jedyny w Afryce z takim telefonem. Gdy udałem się na pierwszy targ zobaczyłem ich tam tysiące. Były bardzo lekkie i z dziwnym udawanym softem – ale z boku mój i ten z bazaru były identyczne.

Dominik Łada napisał(a):

Obejrzyj dokładnie film. To są części oryginalne, a Ty mówisz o podróbce, która można faktycznie kupić za kilka stówek.

Michał napisał(a):

Która jest oryginalna – obudowa? Chyba sobie żartujesz – on właśnie pokazuje jaki jest rynek podróbek w Chinach, oni podrabiają wszystko, tylko chpiset, procesor (bo to na ogół policzalny produkt) jest inny i zapewne stąd ten android. Te części to w większości podróbki. Część ze starych iphonów. Moduły aparatu możesz kupić normalnie w Chinach

tomasz barwinski napisał(a):

Dalej nie rozumiesz sensu wpisu Scotta, prawda ?
Jesteś jednym z tych, co nie wierzą w istnienie oryginalnych części Apple POZA terenem linii produkcyjnej ?
Cóż, żyj dalej w błogiej nieświadomości ( co oczywiście nie zmienia nic w temacie podróbek, które są, ale ich NIE dotyczy temat tego wpisu ).

Pawciu napisał(a):

Łącznie za zakupy wydał jak pisze jakieś 1000 dolarów, więc jednak gra nie była warta świeczki.

MiL napisał(a):

Ty też uważasz że on to robił po to żeby było taniej?

Pawciu napisał(a):

Nie, uważam, że robił to żeby pokazać, że można. Odnoszę się tylko do tekstu autora, który nijak się ma do rzeczywistych wydatków i całkowicie zaprzecza tezie, że gra była warta świeczki bo wydał 300$ zamiast 549$ za nowego.

Jak zsumował, to wyszło mu ok 300 USD. Biorąc pod uwagę, że nowy, kupiony bezpośrednio w Apple, kosztuje obecnie 549 USD, gra warta była świeczki.

Michał Ryszard Gantz napisał(a):

Cała akcja z tym pomysłem zrobienia składaka jest ciut naciągana. Po pierwsze koles sam się przyznał że fizycznie wydał więcej bo nie byl wstanie za pierwszym razem wszystkiego sam złożyć i musiał je kupować jeszcze raz, a $300 to koszt samych części przy założeniu że nic nie trzeba kupować jeszcze raz.
Po drugie w cenie jest zupełnie pominięta ilość roboczogodzin potrzebnych na złożenie telefonu. A tu już koszt znacznie wrasta.
Po trzecie warto się zastanowić jakiej jakości były to części. Spotkałem się ze stwoerdzeniami ludzi zajmujących się naprawą iurzadzeń że na rynku „chińskich zamienników” jest ogromna loteria z jakością części.
Oczywiście trzeba też dodać że koszt telefonu u producenta to też: kontrola jakości, wsparcie, gwarancja i tym podobne aspekty które w takich internetowych pomysłach są pomijane.

Jeśli chcesz wesprzeć redakcję iMagazine, podoba Ci się nasza praca, to zapraszamy do iMag Weekly

dołącz

W archiwum iMag Weekly znajdziecie ponad 500 felietonów, artykułów, recenzji, opisów, przepisów oraz relacji z podróży – w sumie do przeczytania jest ponad 500 tysięcy słów. Wykupienie dostępu do niego jest „dożywotnie” (czyli tak długo jak będzie funkcjonował iMagazine) i wystarczy to zrobić raz. Nasz tygodnik był wydawany do dnia 27/01/2017.

Osoby, które miały wykupioną jakąkolwiek subskrypcję otrzymały pełny dostęp do archiwum.