Jak używać kabli, aby się nie niszczyły

24/05/2017, 14:57 · · · 16

Przynajmniej raz na tydzień ktoś z rodziny lub znajomych pyta mnie, czy nie mam może jakiegoś „zbędnego” kabla albo czy mogę mu pożyczyć na jakiś czas swój zapasowy, bo ponownie mu się zepsuł.

Jak to możliwe, pytam się? Zawsze pada odpowiedź, że te kable nie są warte swojej ceny, bo są delikatne, plączą się, łamią itd., itp.

Przyznam się szczerze, że nigdy nie zepsuł mi się żaden kabel. Nigdy nie złamał ani wytarł. Co robię źle, bo jestem macuserem od 2001 roku, a tu zero kombatanctwa w tej materii…?

Podstawowy problem, gdy później oglądam zepsuty kabel rodziny/znajomego, to jest on poplątany, „zasznurowany” na supeł, ściśnięty w ręce, „bo się nie mieścił” itp. To są podstawowe błędy jakie robimy, a wystarczy zwinąć go „naturalnie”, jak się układa i nosić osobno, niewpięty w ładowarkę.

W wypadku kabla do MacBooka podobnie – zwijać tak jak się naturalnie układa kabel i NIGDY nie nawijać go na te wysuwane zaczepy w zasilaczu, bo właśnie na nich kable się łamią. Swoją drogą chyba właśnie po to zostały stworzone, żeby zarabiać na serwisie, czyli wymianie zasilaczy.

Ja od kilkunastu lat tak właśnie zwijam swoje, nie tylko applowe, kable i mam zero problemów.

Zdaję sobie sprawę, że to jest trywialna podpowiedź, ale może otworzy kilku osobom oczy i pomoże na przyszłość.

16

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, fanatyk sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, poza tym ma świra na punkcie fotografii i dobrej kuchni. Współzałożyciel i "rednacz" iMagazine - @dominiklada