Essential Phone od Andy Rubina – powalczy z Apple i Samsungiem?

30/05/2017, 17:25 · · · 1

Dzisiaj światło dzienne w końcu ujrzał Essential Phone Andy Rubina, nazywanego „ojcem Androida”. Specyfikacja wydaje się bardzo solidna, a cena wyższa niż się spodziewałem.

Telefon wykonano z ceramiki i tytanu, co ma mu zapewnić większą wytrzymałość na upadki, co jest szczególnie ważne, bo ekran 5,71″ wypełnia prawie całą ramkę – na dole zostało trochę pustej przestrzeni. Nie wiem, jak czuję się z nietypowym wycięciem na kamerę na środku górnej części ekranu, ale wątpię, aby Apple się na to zdecydowało. Z drugiej strony, nie ma to większego znaczenia, pod warunkiem, że UI dostosowano do tego wycięcia i nic się pod nim nie pojawi. Duże brawa biję za brak jakiegokolwiek logo na obudowie – stealth mode on.

Essential Phone dostępny jest w czterech kolorach – Black Moon, Stellar Grey, Pure White i Ocean Depths. W środku kryje się Qualcomm Snapdragon 835, 4 GB RAM-u, 128 GB pamięci masowej i akumulator o pojemności 3040 mAh. Obok tylnych obiektywów – za jednym z nich jest tradycyjna matryca, a druga monochromatyczna, celem redukcji szumów w warunkach słabego oświetlenia lub do fotografii czarno-białej (obie mają 13 MP, przednia ma 8 MP) – są dwa otwory do mocowania dedykowanych akcesoriów. Obecnie dostępna jest jedynie kamera nagrywająca w 360°, w 4K (3840×2160/30p), ale ma być również dostępny dock do ładowania telefonu. Zabrakło jedynie 3,5 mm jacka… ale jest dongle dla złącza USB-C.

Essential Phone ma działać pod kontrolą Androida Nougat 7.1.1 „na dzień dobry” i ma być pozbawiony bloatware’u – rzekomo. Ceny mają zaczynać się od 699 USD lub 749 USD w komplecie z kamerą 360°.

Essential Phone


Tanio nie jest, ale jeśli nie będzie żadnych problemów ze sprzętem ani softwarem – to spora zagadka na obecną chwilę – to może być to ciekawsza propozycja niż Google Pixel. Pytanie, jak będzie z optymalizacją Androida pod ten hardware. Szkoda tylko, że cena jest tak wysoka. Zobaczymy, co będzie, gdy na rynek trafi nowy iPhone – jeśli nie będzie oferował podobnego ekranu do Essential Phone i Galaxy S8, to będzie to precedens w tej „niszy”. Niestety, Apple cenę nowego iPhone’a ustali na takim poziomie, jaki uzna za słuszny. To prawdopodobnie będzie oznaczało, że nie będą się zupełnie przejmowali faktem, że mogą być drożsi od konkurencji o 200 czy 300 USD. Niestety, jedyne co może na nich wpłynąć w tej kwestii, to jeśli konsumenci po prostu nie będą kupowali tego modelu. Jeśli jednak okaże się, że rzekomy „iPhone 8” przejmie ceny obecnych modeli, a iPhone 7S i 7S Plus będą odpowiednio tańsze, to odtańczę na balkonie tradycyjny irlandzki jig.



1

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.