iMagazine

Jak łatwo pobrać film (lub muzykę) z filmu z YouTube’a

11/06/2017, 18:56 · · · 26

Kiedyś, dawno temu, za górami, za lasami, istniały rozszerzenia do Safari i innych przeglądarek, które pomagały w pobieraniu treści z YouTube’a na dysk. Niestety, większość wyginęła lub stała się wylęgarnią malware’u, jest podejrzana, lub jest płatna. Jest jednak proste rozwiązanie, które daje ogromne możliwości.

Uwaga – Nie pobierajcie klipów z YouTube’a, które są chronione prawem autorskim. Poniżej stosuję jedynie przykład, aby zilustrować jak ten program działa.

youtube-dl

youtube-dl to open-source’owy program dla macOS, Linuxa i Windows, za pomocą którego można pobrać z YouTube’a dokładnie to, co chcecie. Można go zainstalować na kilka sposobów – instrukcję znajdziecie tutaj – a ja wybrałem Homebrew, co ma sens, skoro korzystam z niego od lat.

Instalacja Homebrew

Jeśli nie macie Homebrew, to należy go zainstalować następującą komendą, wpisywaną w Terminalu:

Jeśli już macie, to uruchomcie Terminal i upewnijcie się, że wszystko gra…

A potem…

Instalacja youtube-dl

Instalacja za pomocą Homebrew jest banalnie prosta – do Terminala należy wpisać następującą komendę:

Po jej wpisaniu, na ekranie pojawi się coś takiego:

Pobieramy

Program youtube-dl używa się z Terminala. Jeśli nie wiecie jak go użyć, do wystarczy wpisać komendę man youtube-dl, która wyświetli instrukcję obsługi. Strzałkami możecie przewijąc ją góra/dół, a spacją o cały ekran w dół. Oto jej fragment:

W dalszej części instrukcji wyświetlą się wszystkie opcje i dostępne funkcje programu. Aby pobrać jeden film lub muzykę z niego, będą nas interesowały tylko dwie z nich.

Najpierw potrzebujemy URL do filmu na YouTubie – znajdziecie go w pasku adresu przeglądarki. Mnie interesowała poniższa muzyka (mój przykładowy URL to https://www.youtube.com/watch?v=jQmz0EbLIxs):

Chciałem pobrać samą muzykę, w odpowiednim formacie (na YouTubie dostępnych formatów jest wiele, zależnie od Waszego urządzenia), więc wpisałem następującą komendę:

W powyższej komendzie wywołałem nazwę programu z opcją -F (z dużej litery!!!). Ta opcja sprawdza w jakich formatach dany materiał jest dostępny. Zwróćcie też uwagę na to, że URL jest w cudzysłowie. Otrzymałem następujący wynik:

Jako że interesowało mnie tylko audio i że format webm/opus/vorbis jest mi obcy, to wybrałem m4a w jakości 128 Kbps, czyli interesuje mnie ta linia z powyższej listy:

Ważny tutaj jest numer 140, bo to jego wykorzystamy w następnej komendzie, która pobierze samo audio z tego klipu.

Tym razem wywołałem youtube-dl z opcją -f 140 (z małej litery!), która pobiera wybraną ścieżkę (wideo lub audio). Numer 140 jest z listy wyników z wcześniejszego kroku. Ta komenda wyrzuciła następujący wynik:

Pobrany plik pobierany jest do folderu, z którego wywołujemy komendę, więc u mnie trafił do ~/Desktop/, czyli na Biurko.

Teraz pozostaje uzupełnić metadane w takim pliku audio, opcjonalnie przekonwertować go do innego formatu i można go słuchać.

26

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki i zwinne samochody. Niedawno rozpocząłem prowadzenie kursów Lightrooma i fotografii na Pikselowe.pl – zapraszam.

morid1n

Jeśli chcesz wesprzeć redakcję iMagazine, podoba Ci się nasza praca, to zapraszamy do iMag Weekly

dołącz

W archiwum iMag Weekly znajdziecie ponad 500 felietonów, artykułów, recenzji, opisów, przepisów oraz relacji z podróży – w sumie do przeczytania jest ponad 500 tysięcy słów. Wykupienie dostępu do niego jest „dożywotnie” (czyli tak długo jak będzie funkcjonował iMagazine) i wystarczy to zrobić raz. Nasz tygodnik był wydawany do dnia 27/01/2017.

Osoby, które miały wykupioną jakąkolwiek subskrypcję otrzymały pełny dostęp do archiwum.