iMagazine

Awantura o abonament

12/06/2017, 12:48 · · · 7

Z abonamentem radiowo-telewizyjnym próbowano zrobić porządek już wielokrotnie. Nigdy się to jednak nie udało. Obecny rząd ma dwa pomysły, z czego jeden jest już w sejmie. Sprawa jest o tyle ciekawa, że w grę wchodzi dostęp do naszych danych osobowych, a także zachwianie się całego rynku płatnych usług telewizyjnych.

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że abonament Radiowo Telewizyjny jest obowiązkowy dla posiadaczy wszystkich odbiorników radiofonicznych i/lub telewizyjnych. W 2017 roku, jak i w roku 2018 stawka za jeden miesiąc wynosi 7 złotych w przypadku posiadania wyłącznie radioodbiorników, w przypadku abonamentu telewizyjnego czy telewizyjnego i radiofonicznego to 22,70 zł. Przy opłacie za cały rok z góry to kwoty odpowiednio 75,60 i 245,15 zł. Można opłatę też podzielić na kilka miesięcy i jest wtedy taniej niż płacąc co miesiąc. Co otrzymujemy w zamian? Spełnienie obywatelskiego obowiązku oraz współfinansowanie mediów publicznych – TVP, Polskiego Radia w tym także rozgłośni regionalnych. Finansujemy je, ponieważ co do zasady mają pełnić misję.

Przy czym ściągalność abonamentu w Polsce jest na bardzo niskim poziomie. Wpływy z abonamentu nie są wystarczające, by pokryć funkcjonowanie mediów publicznych, dlatego dotowane są one także z innych środków budżetowych, a także z reklam.

Obecna medialna burza dotyczy tego, że w celu poprawienia ściągalności na operatorach płatnej telewizji zostanie wymuszony obowiązek przekazania danych o usługobiorcach. Dane te zostaną przekazane Poczcie Polskiej, która odpowiada za sprawdzanie i ściąganie abonamentu RTV. W ten sposób rząd tak właściwie wymusi to, co i tak jest obowiązkowe, gdy posiadamy odbiornik. Problemem tutaj jest oczywiście styl, w jakim jest to robione. Zwłaszcza, że jest to nie fair na przykład wobec osób, które zakupiły ofertę pre-paid lub korzystają wyłącznie z cyfrowej telewizji naziemnej i wciąż uchylają się od obowiązku płacenia abonamentu. Jeśli przepisy wejdą w życie, będziemy mieli do czynienia z bardzo wybiórczą próbą poprawy ściągnięcia abonamentu wraz z naruszeniem ochrony danych osobowych.

Niezależnie, czy ten pomysł przejdzie, czy nie to w przyszłości czeka nas najprawdopodobniej zmiana w sposobie finansowania mediów publicznych. Prawdopodobnie w 2019 roku stała miesięczna opłata będzie doliczana albo do naszego podatku, albo do opłaty za energię elektryczną. Wtedy za abonament zapłaci każdy. Pomysł taki był już za rządów PO-PSL, ale nie doszedł do skutku. Kontrowersje budzi jego legalność oraz kwestia tego, że będzie to nic innego jak kolejny podatek.

Pewne jest, że zasady finansowania i funkcjonowania mediów publicznych należy zmienić. Niestety nikt w latach ubiegłych nie miał pomysłu jak to zrobić. Najbardziej poszkodowani całą sytuacją są uczciwi obywatele, którzy płacą za abonament, gdy inni uchylają się od tego obowiązku. Problemem jest to, że media publiczne obok finansowania z budżetu Państwa są mocno wspierane finansowaniem z reklam. Owszem audycje nie są przerywane reklamami, ale często są nimi nasączone w postaci Product Placementu. Na przestrzeni lat pojawiały się też różne próby ominięcia tych regulacji na przykład dzieląc program na części albo powstawaniem mini-seriali reklamowych. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jest też organem politycznym, przez co nigdy nie była w stanie odpowiednio kontrolować pełnienia misji przez media polityczne.

Obecne zamieszanie może przynieść porządek w sferze mediów publicznych. Bardziej jednak prawdopodobne, że przyniesie zamieszanie i problemy w płatnych usługach telewizyjnych. Według badania MEC 72% odbiorców kablówek oraz 75% odbiorców platform satelitarnych jest przeciwna przekazywaniu danych osobowych Poczcie Polskiej. Wiele osób chciałoby zrezygnować z TVP w ofercie operatora, 16-17% ankietowanych deklaruje rezygnację z usług płatnej TV po wprowadzeniu zmian, a kolejne 38-39% rozważy rezygnację. Szacuje się, że może ubyć do nawet 1,5 miliona użytkowników. Czyli tyle co mają najwięksi operatorzy tv kablowej. Oczywiście przeforsowanie tej ustawy nie sprawi, że będzie można wypowiedzieć umowę bez konsekwencji. Gdyby tak się stało, sytuacja byłaby dla operatorów bardzo dramatyczna. Prawdopodobnie odpływ finalnie będzie niższy niż zakładany. Problem jest jednak na tyle znaczący, że operatorzy odbierają już teraz zgłoszenia rezygnacyjne i liczne pytania oraz prośby o abonamenty bez TVP (co niczego i tak by nie rozwiązało). Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji właśnie złożyła wniosek o interwencję do Komisji Europejskiej.

Z abonamentowego zamieszania nie ma dobrego wyjścia. Zostawienie sytuacji bez zmian jest nie fair wobec tych, którzy uczciwie płacą, wymuszenie udostępnienia danych również nie jest fair. Głębsze zmiany są zapowiadane, ale te również są kontrowersyjne, podobnie zresztą jak działalność mediów publicznych i to niezależnie, czy teraz, czy w przeszłości. To problem, który narasta, a który powinien być dawno wyjaśniony. Można było na przykład zakodować multipleksy cyfrowej telewizji naziemnej, przejście z telewizji analogowej na cyfrową było doskonałą okazją. Jednak zawsze zmiany w dostępie do TV będą odbijać się na poparciu dla rządzących, stąd ta próba zachowania słabego statusu quo przez tyle lat. Teraz to również może odbić się na władzy, a w dodatku uderzyć w wiele prywatnych biznesów.

7

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko

7
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Artur KuziemskisportpozJan KowalskiJacekTomasz Borawski Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kwawer
Gość
kwawer

Mnie tylko zastanawia, dlaczego nikt jeszcze nie wpadł na to, że ten projekt ustawy jest na tyle dziurawy, że jakby ktoś chciał to będąc abonentem telewizji kablowej nie musi płacić abonamentu. To jest tak proste że aż śmieszne.

Dawid
Gość
Dawid

Jak zostało wspomniane, to kolejny podatek. Nie dochodowy, nie składka zdrowotna, rentowa, emerytalna, co mają sens (z pominięciem oczywiście tego czy dostane rzeczywiście taka emeryturę). To opłata za programy, konkretne kanały telewizyjne które nie są mi niezbędne do życia w tym kraju, mam płacić za coś co nie ma żadnego wpływu na moje życie teraz i w przyszłości a jedynie napycha portfele ludziom do propagowania swojej jedynej wizji, z która ja się nie muszę identyfikować. Jeżeli TVP nie potrafi się utrzymać z reklamodawców to znaczy że ma słaba oglądalność i zwyczajnie powinna upaść jak każda inna Firma która jest nierentowna. Gdyby jeszcze mieli ciekawą ramówkę i naprawdę byli niezależni, ale nie ma niezależnych stacji. Nie oferują nic za co mógłbym płacić, bo oczywiście takie TVP Sport jest zakodowane i go nie odkodują mimo tego abonamentu, więc jaki tu sens.

Tomasz Borawski
Gość
Tomasz Borawski

W ogóle nie ma telewizora. Nie mam też zamiaru opłacać udziału w 50 tys./mies. Kurskiego. TVP nie widziałem na oczy od lat. Mogę przełknąć 9 zł mies. w rachunku za prąd ale nie 27 zł na prywatny folwark lepszego sortu.

Jacek
Gość

W dzisiejszych czasach odbiornikiem jest wszystko co ma ekran i/lub głośniki.
Wszyscy mają tego typu urządzenie, zatem media „państwowe” powinny być sponsorowane z podatków, a minister finansów składając budżet niech zdecyduje ile % z budżetu wyda na to i niech uwzględni „oglądalność” i ilość programów „misyjnych”, nie ma co dmuchać kasy w coś czego nikt nie ogląda, czyta, słucha itp.

Jan Kowalski
Gość
Jan Kowalski

IMHO cała ta dyskusja jest fragmentem większej układanki. Europejski kraj bez państwowych mediów, komunikacji (w tym lotniczej), sieci łączności, energetyki i bankowości. Było blisko…

sportpoz
Gość

Obecnie sam zastanawiam się czy nie rozwiązać umowy z tv kablową i pozostawić jedynie internet. Problem jedynie w tym, że mój operator skonstruował ofertę w taki sposób, by nie opłacało mi się korzystać tylko z internetu.

Artur Kuziemski
Gość
Artur Kuziemski

W sumie ciekawi mnie to jak ostatecznie polecą na VAT? No bo przecież ludzie pewnie zaczną płacić ten abonament ale – tak jak ja – po zakończeniu okresu umowy z dostawcą zrezygnują z TV. Wystarczy mi Netflix. A to oznacza, że wpłacę jakieś 100 – 150 zł mniej podatku VAT z rachunku za kablówkę w ciągu całego roku. W zamian dostaną 250 zł – chyba że babcia mi się przemelduje. Wtedy guzik dostaną, a tylko stracą.
Inna kwestia czy w takim przypadku dostawcy usług nie wywindują cen za internet by odbić sobie odpływ klientów z TV.
Nie ma co – dobra ta zmiana.