5712 dni z Plusem i nagroda za bycie wiernym klientem

24/07/2017, 11:58 · · · 48

Dzisiaj, jak piszę te słowa, mija 5849 dni odkąd mój numer został pierwszy raz aktywowany, dnia 19 lipca 2001 roku. To dokładnie 16 lat i 5 dni, i w tym czasie był w jednej sieci – u Plusa. Z tej okazji, w marcu br. dostałem list od operatora…

List był osobisty. Nie zaczynał się od „Panie Wojciechu”, tylko od „Wojciechu!”. Z wykrzyknikiem. Musieli chyba gdzieś doczytać, że nie przepadam za tytułowaniem mnie per pan – zrobili research! Już byłem pod wrażeniem… więc czytam dalej…

W dniu napisania listu byłem z Plusem już 5712 dni. Wkrótce też zbliżał się kolejny termin odnowy umowy – obecnie wypada bodajże za niecałe dwa miesiące – więc spodziewałem się jakiegoś… śmiem to powiedzieć (?)… prezentu z tej okazji? Wyróżnienia?

Dostałem go! Przygotowano dla mnie „propozycję na przedłużenie umowy”, czyli ofertę z „nowoczesnym smartfonem”… wróć… „NOWOCZESNYM SMARTFONEM” (tak, dużymi literami) oraz nielimitowanym wszystkim. Poza rozmowami w UE. Oraz internetem. Oraz roamingiem.

Ale to nie wszystko…

Oprócz tego, wyróżniono mnie możliwością podjęcia pracy dla Plusa. Jeśli znajdę im nie więcej niż pięć klientów – nowych! – to dostanę za każdego 50 złotych. Polskich oczywiście. Nowych. Doprawdy, nie spodziewałem się, że w dzisiejszych, tak przecież trudnych czasach, mój własny operator będzie szukał akwizytorów wśród swoich klientów.

Ale bądźmy poważni…

Nie spodziewam się wyjątkowego traktowania z tego tytułu, pomimo że podejrzewam, że niewielu jest klientów, którzy od tylu lat posiadają jeden numer u jednego operatora. Spodziewam się natomiast, że dostanę przynajmniej tak samo dobrą ofertę jak klient nowy lub przenoszący numer. Tylko tyle i aż tyle.

Ale ja przecież jestem największym frajerem, bo naiwnie liczę na premiowanie lojalności! Ci co przenoszą się co dwa lata mają najwięcej, bo operatorzy im najwięcej oferują! A zatem… moja oferta, po 16 latach korzystania z usług operatora, jest dokładnie taka sama jak dla osoby, która przedłuża umowę po latach dwóch. Jest też wyraźnie gorsza od klientów przenoszących numer lub podpisujących nową umowę.

Przyznam, że nie miałem w tym roku zamiaru zmieniać operatora. Podpisałbym grzecznie umowę na kolejne dwa lata, być może wywalczył coś więcej… ale po otrzymaniu tego listu wraz z ofertą akwizytorską, szlag mnie trafił. Cierpliwie czekałem, aż Plus będzie oficjalnie wspierał iPhone’a, bo pomimo że są plusy braku tego wsparcia, to odkąd pojawił się Wi-Fi Calling i podobne funkcje, minusów zaczyna przybywać, ale przestałem już w to wierzyć. Zacząłem się rozglądać co oferuje konkurencja…

Na obecną chwilę jedynym bonusem pozostania w Plusie jest to, ile oferuja mi GB w roamingu w UE – dwukrotnie więcej w najgorszym przypadku niż u kogokolwiek innego. To oraz opcja z HBO GO. Dla jasności, płacę obecnie 50 PLN za iPhone’a (5,5 GB internetu i reszta bez limitów) oraz 25 PLN za internet do iPada (40 GB), czyli 75 PLN. Internet nie jest w jednej dużej puli…

Najbardziej kusi mnie nju, bo mają dużo GB i wspólną pulę danych dla iPhone’a i iPada, przy dodatkowej karcie. Będzie też taniej miesięcznie o 25 lub 15 PLN, zależnie od opcji, na którą się zdecyduję. Wstępnie celuję w Najwięcej za 39 PLN (20 GB internetu) lub Wszystko za 29 PLN (10 GB internetu) z nju Internet Dodatkowy za 19 PLN (20 GB na dzień dobry, 40 GB po 6 miesiącach, 50 GB po 12 i 60 GB po 24 miesiącach). W sumie 48 lub 58 PLN.

Oferta Orange jest też z pozoru ciekawa, ale oferują przez pierwsze 3 miesiące 9 lub 20 GB internetu za 40 lub 60 PLN, który potem spada do poziomu 5 lub 10 GB, a to za mało. Do tego 40 GB internetu kosztuje 50 PLN, co w sumie daje 90 lub 110 PLN – drożej i mam tyle samo lub mniej. Być może jest jakiś rabat, jeśli ma się dwie usługi, ale Orange takiej oferty nie przedstawia na stronie lub nie znalazłem tej opcji.

Przeglądam też ofertę T-Mobile i ma ona kilka zalet – do 10 GB internetu (piszą też o „bez limitu”, ale lejek oznacza dla mnie limit1) oraz opcja oglądania YouTube’a, korzystania z Twittera i wielu innych serwisów, bez naruszania swojej puli GB. Ceny są podobne do Plusowych – rejon 50-70 PLN za telefon. Niestety, oferta internetu na kartę jest dziwna, bo w wersji „bez urządzenia” można tylko wziąć pakiet „bez limitu” za 80 PLN2.


Skoro nie mam pojęcia co robić, a decyzję muszę podjąć w ciągu najbliższego miesiąca lub dwóch, to może podpowiecie coś sensownego?

  1. T-Mobile potwierdziło na Twitterze, że po 20 GB włącza się lejek.
  2. Zakładam, że tutaj lejek 1 Mbps również włącza się po 20 GB.


48

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.