Windows 10 brakuje Quick Look z macOS, ale da się to obejść

04/08/2017, 11:55 · · · 21

Wczoraj walczyłem z próbą odinstalowania aplikacji pod Windows 10, która okazała się całkowitą pomyłką. Nie dość, że sam program wyglądał jakby pisał go ktoś pod Windows 3.1, to jeszcze proces jego odinstalowania był rozbity na trzy różne etapy – najpierw przez Dodaj i Usuń Programy w Windows, potem ręcznie usuwając kilka plików, co producent oprogramowania przedstawił w wideo, a potem kolejna porcja kroków dostarczona w pliku .doc, którego napisano w 2008 roku.

Gdy przez ostatnie tygodnie patrzę na oprogramowanie pod Windowsem, to autentycznie cieszę się, że nie muszę z niego korzystać. Tak wiele programów ma UI przypominające lata 90, że brakuje mi słów. Avid Media Composer First, którego wczoraj testowałem, nie wspiera poprawnie HiDPI, instaluje program monitorujący licencję oraz drugi, który monitoruje czy nie hackuję przypadkiem programu monitorującego… Dodam, że jest to program darmowy. Nie wiem co autorzy mieli na myśli, ale nie używałbym go, gdyby mi za to zapłacili.

Wracając jednak do tego pliku .doc…

Potrzebowałem jedynie szybko podejrzeć, co takiego on w sobie zawiera – to była zaledwie jedna strona. Kliknąłem więc dwukrotnie na nim i otworzyło się okno sugerujące, żebym pobrał kompatybilną z nim aplikację z Windows Store. Spróbowałem więc otworzyć go w WordPadzie…

Bez powodzenia. Wrzuciłem więc na iCloud Drive, aby sprawdzić czy iOS 10 sobie poradzi…

Bez problemów. A macOS?

Wzorowo.


  1. Spodziewam się, że skoro .doc to standard Microsoftu, to systemowe narzędzia go będą potrafiły przeczytać, niezależnie z którego roku pochodzi. Tym bardziej jeśli iOS i macOS, które nie mają z nim wiele wspólnego, to potrafią.
  2. Windows 10 potrzebuje funkcji podobnej do Quick Look w macOS – zdałem sobie sprawę, że korzystam z niej codziennie po kilkadziesiąt razy i jest dla mnie nieoceniona. Zamiast dwukrotnie kliknąć w plik, np. zdjęcie, podejrzeć go w aplikacji i potem ją zamknąć, gdy skończę, naciskam jedynie Spację. To oszczędność przynajmniej 30-60 sekund dziennie dla mnie, czyli rocznie mam od 180 do 360 minut więcej czasu na whisky, seks i rock ‚n’ roll.

Na szczęście punkt 2 można rozwiązać za pomocą aplikacji Seer dla Windows. Kosztuje 12,18 USD, ale jest też wersja darmowa. Jeszcze jej nie testowałem, ale zaraz zainstaluję.

Seer – Quick Look dla Windows

PS. Drogi Microsoft – kupcie ten program i zintegrujcie go z systemem.

21

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.