iMagazine

Apple zaczyna walczyć o rynek TV, być może kupi Jamesa Bonda

07/09/2017, 11:21 · · · 1

Apple powiększa swój zespół odpowiedzialny za telewizję. Do ekipy mającej zająć się treściami wideo właśnie dołączyło czterech weteranów tej branży. Firma zaczyna poważnie podchodzić do tego tematu. Wśród ostatnich plotek jest produkcja własnego filmu oraz zdobycie praw do dystrybucji Jamesa Bonda.

Sprawy licencyjne, dystrybucyjne i produkcyjne w świecie filmów są dość skomplikowane. Jedne studia filmowe zarządzają wszystkim, inne zajmują się tylko wybranym segmentem, a w niektórych przypadkach następuje podział lub połączenie sił kilku wytwórni. Do tego dochodzą różnej maści pośrednicy oraz firmy zajmujące się danym elementem w określonym regionie świata. Ta komplikacja wynika, chociażby z tego, że w przemyśle filmowym tkwią olbrzymie pieniądze. Te pieniądze potrafią generować jeszcze większe pieniądze, ale potrafią też wpakować w niezłe tarapaty. Tak było na przykład z MGM, wytwórnią działająca od 1924 roku odpowiedzialną za wielkie hity, za filmy z Flipem i Flapem, Elvisem Presleyem, czy wreszcie Jamesa Bonda. W 2010 roku wytwórnia złożyła wniosek o upadłość, nowe kierownictwo uratowało firmę z charakterystycznym lwem w logo przed zniknięciem z rynku. Sam MGM nie jest jednak w stanie podołać z marką jaką jest James Bond, dlatego nawiązuje partnerstwa. Ostatnie lata była to współpraca z Sony, która właśnie wygasła. Teraz o prawa do dystrybucji kolejnego filmu o Agencie Jej Królewskiej Mości walczą inni. Wśród nich jest ponoć Apple oraz Amazon.

Jeśli Apple zdobędzie prawa do Jamesa Bonda, będzie musiało opracować odpowiednią strategię dystrybucji. Możemy spodziewać się rewolucji albo wyłącznie marketingowego wykorzystania Bonda. Bardziej realna jest ta druga opcja. Nie wierzę w to, że film takiej klasy jak Bond pojawi się równolegle w kinie i dystrybucji cyfrowej. Apple też nie będzie mogło tak po prostu ominąć innych kanałów dystrybucji jak płyty Blu-Ray, czy serwisy VOD konkurencji.

Pewne jest jednak, że w Apple trwa właśnie opracowywanie planów na zgarnięcie swojego kawała tortu z rynku wideo w sieci. Niestety nie jest jasne jak to będzie wyglądać. W czerwcu do firmy dołączył Zack Ban Amburg oraz Jamie Erlicht, to byli dyrektorowie w Sony Pictures odpowiedzialni za takie seriale jak Breaking Bad, czy The Crown. Teraz do ekipy dołączyły kolejne cztery osoby w tym Kim Rozenfeld również z Sony Pictures. Apple buduje potężny oddział telewizyjny. W planach jest ponoć produkcja filmu z Jennifer Aniston i Reese Witherspoon.

Firma ma pieniądze, ma olbrzymią bazę użytkowników i urządzeń oraz spory potencjał. Apple może namieszać, może zaoferować ciekawy, globalny produkt. Niestety jednocześnie obecnie nie ma przygotowanej odpowiedniej platformy wideo. Kuleje także sam streaming, który nie jest tak dobrze skompresowany i efektywny jak w przypadku Amazon, czy Netflixa. Do tego słabo wypada wsparcie dla różnych regionów świata. Potencjał jest jednak olbrzymi.

1

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko

Dodaj komentarz

Red napisał(a):

W Stanach bez problemu na ATV zainstalujesz Roku, Hulu czy Starz a dokładając do tego Netflix, HBO NOW i Amazon mamy taki kombajn, że może brakować tylko czasu żeby to wszystko obejrzeć :) Są też apki dające możliwość oglądania TV na żywo. A u nas … U nas żyjemy w innej rzeczywistości. Polsat i TVN wierzą, że tylko ich aplikacje są najlepsze, uzyskanie licencji do nadawania kanałów na żywo w internecie graniczy z cudem, a stawki jakie życzą sobie właściciele kanałów powodują że taka usługa musiałaby kosztować minimum 30$. Gdzieś w świecie stawka spoko, u nas gdzie trwa wyścig kto da więcej za mniej kiepsko to widzę.

Jeśli chcesz wesprzeć redakcję iMagazine, podoba Ci się nasza praca, to zapraszamy do iMag Weekly

dołącz

W archiwum iMag Weekly znajdziecie ponad 500 felietonów, artykułów, recenzji, opisów, przepisów oraz relacji z podróży – w sumie do przeczytania jest ponad 500 tysięcy słów. Wykupienie dostępu do niego jest „dożywotnie” (czyli tak długo jak będzie funkcjonował iMagazine) i wystarczy to zrobić raz. Nasz tygodnik był wydawany do dnia 27/01/2017.

Osoby, które miały wykupioną jakąkolwiek subskrypcję otrzymały pełny dostęp do archiwum.