iMagazine

SpaceX i plan kolonizacji Marsa

26/09/2017, 21:37 · · · 0
fot. SpaceX

W 2016 roku, Elon Musk przedstawił wizję tego jak SpaceX chce umożliwić kolonizację Marsa. Pomysł polegał na zbudowaniu olbrzymiej rakiety i pojazdu kosmicznego, który mógłby zabrać na pokład nawet 100 osób. Rozwiązanie to nazwano Interplanetary Transport System. Jednak w ciągu ostatniego roku sporo się zmieniło i plan ten również uległ zmianie.

Wiemy już, że SpaceX zrezygnowało z rozwoju kapsuły Red Dragon. Kapsuły te miały być czymś pomiędzy Dragonem pierwszej i drugiej generacji. Obecnie SpaceX zrezygnowało z tego pomysłu i zajmuje się rozwojem Dragona 2. Powinniśmy zobaczyć go w użyciu w przyszłym roku. Pod znakiem zapytania stanęły planowane na 2020 rok misje na Marsa, które wcześniej zapowiadało SpaceX1. W czasie tych misji miała być używa kapsuła Red Dragon. Miała ona trafić na Marsa przy użyciu rakiety Falcon Heavy. Rakieta ta jest już praktycznie gotowa do misji. Pozostaje tylko przygotować stanowisko startowe pod większa rakietę. Dziewiczy lot Falcona Heavy planowany jest na drugą połowę listopada tego roku.

Bez Red Dragona, krótkoterminowy plan podboju Marsa przestał istnieć. Co w takiej sytuacji zrobi SpaceX? Tego najprawdopodobniej dowiemy się w piątek, kiedy to Elon Musk przedstawi uaktualniony plan kolonizacji Marsa. W ostatnim czasie pojawiło się jednak sporo przecieków na temat tego co planuje SpaceX.

Zacznijmy od rakiety – mniejsza wersja ITS. Rakieta, która ma posłużyć do transportu ogromnych ilości ładunków na Marsa, na początku będzie trochę mniejsza. Duży ITS ma mieć 12 metrów średnicy, mniejszy około 9 metrów 2. Mniejsza, a co za tym idzie lżejsza i tańsza rakieta będzie startować z nowego kosmodromu SpaceX. Będzie się on mieścił w Boca Chica w Teksasie. Boca Chica mieści się przy granicy USA z Meksykiem, tuż przy Zatoce Meksykańskiej. W obecnej chwili trwają tam prace ziemne i nie powstała jeszcze żadna infrastruktura. Najprawdopodobniej pierwsze starty z tego miejsca nastąpią dopiero w okolicy 2020 roku. Wiadomo natomiast, że planowana infrastruktura na pewno pozwoli na start ciężkich rakiet, mających do 9 metrów średnicy.

Mniejsza wersja rakiety ITS będzie napędzana metanem. Zarówno jej pierwszy jak i drugi człon. Możliwe, że wcześniej zobaczymy też takie silniki w Falconach3. W przypadku ITS pozwoli to na tankowanie rakiety na Marsie, a w przypadku Falconów pozwoli spróbować przynajmniej w jakimś stopniu odzyskiwać drugi stopień rakiety4.

Wciąż nie znamy planów SpaceX na najbliższe kilka lat. Odległa przyszłość i plany o ITS to za mało, dlatego w piątek powinniśmy się dowiedzieć co pojawi się pomiędzy. Falcon Heavy sprawił już masę problemów i wydaje się bardzo przekombinowaną rakietą. Zwłaszcza dla takiej firmy jak SpaceX, gdzie cenią sobie proste i uniwersalne rozwiązania. W dodatku przepaść pomiędzy nim, a ITS jest za duża. Musi być coś pomiędzy tymi dwoma rakietami i miejmy nadzieję, że w piątek dowiemy się co.

  1. Wcześniej mówiono nawet o pierwszej misji w 2018, ale bądźmy realistami.
  2. Falcon 9 ma 3,66 metra średnicy.
  3. Najprawdopodobniej w drugim stopniu Falcona Heavy.
  4. Raczej niemożliwe, żeby lądował jak pierwszy, ale może uda się odzyskać silniki po wodowaniu w oceanie.

Błażej Faliszek

Użytkownik sprzętu Apple od ponad 10 lat. Najcześciej piszę o kosmosie (SpaceX) ale również o elektronice i DIY (Raspberry Pi, Arduino). Działam w stowarzyszeniu Hackerspace Silesia a ostatnio mocno wkręciłem się w temat filtrów powietrza.


Dodaj komentarz