iMagazine

Pierwszy dzień z moim iPhone X

04/11/2017, 12:35 · · · 7

Właśnie minął dzień odkąd rozpakowałem swojego iPhone’a X. Na gorąco chciałbym podzielić się z Wami moją opinią. Wcześniej mogliście zapoznać się z pierwszymi wrażeniami Dominika. Nie ze wszystkim się zgadzam i kilka kwestii muszę sprostować.

Zdecydowałem się na kolor srebrny. Model ten zawiera wokół ekranu srebrną stalową ramkę. Wygląda ona identycznie jak w stalowych Apple Watchach i jest bezpośrednim nawiązaniem do iPhone’a pierwszej generacji. Oczywiście jak każdy iPhone, jest on doskonale wykonany. Wszystko jest doskonale spasowane. Jest też zauważalnie cięższy niż mój poprzedni telefon i daje poczucie obcowania z czymś porządnym.

Co do samego ekranu, to OLED już na pierwszy rzut oka ma perfekcyjną czerń. Gdy tło aplikacji jest czarne, to „uszy” przy górnym wycięciu przestają być widoczne. Jednak ma on też pewną wadę, gdy patrzymy na niego pod większym kątem to biel staje się lekko niebieska. To chyba ta „samsungowa poświata”, o której pisał Dominik1. Początkowo myślałem, że to kwestia True Tone’a i łapania światła o mieszanej barwie, ale na iPhone 8, ten efekt nie występuje.

Przesiadłem się z iPhone’a 7, a wcześniej nigdy nie używałem „Plusów” z 5,5-calowymi ekranami. Były dla mnie zbyt duże. iPhone X jest nieznacznie większy od iPhone’ów z ekranami w rozmiarze 4,7-cala, a zyskujemy dodatkową przestrzeń.

Dominik pisał o ograniczaniu widoczności stron rozciągniętych na cały ekran. Tak też mi się początkowo wydawało, że w układzie poziomym, gdy strona jest wyświetlana na dłuższym ekranie to widać mniej. Jednak, gdy weźmiemy oba telefony do ręki to okazuje się, że w układzie poziomym na iPhone X mieści się dokładnie tyle samo, co na iPhone 7. Dominik zapewne porównywał go do Plusa i tu się zgodzę, że na Plusie będzie rzeczywiście widać więcej. Ja jednak rzadko przeglądam strony internetowe na telefonie w poziomie. Robię to głównie trzymając telefon w pionie, a tutaj dłuższy ekran jest ogromną zaletą. Jeśli pamiętacie przesiadkę z 3,5” ekranu na 4”, to tym razem jest podobnie.
W kwestii ekranu pozostaje jeszcze temat filmów. Zdecydowana większość materiałów, które oglądamy ma proporcje 16:9. Tak kręcone są seriale, teledyski, większość YouTube’a. Podczas odtwarzania tych treści wygląda to tak samo, jak na dotychczasowych iPhone’ach. „Notch” niczego nie przysłania, gdyż po obu stronach wideo mamy czarne pasy. Dopiero, gdy rozciągnięmy taki materiał na cały ekranu, przycinając przy tym dolną i górną krawędź, to wcięcie przykrywa nam kawałek jednego boku. Jednak zazwyczaj nie ma w tym obszarze niczego ważnego. To jest kwestia przyzwyczajenia.

Aplikacje niedostosowane jeszcze do nowego wyświetlacza wyglądają tak samo jak na iPhone’ach 6-8. Mają czarne marginesy u góry i na dole. Jeśli pamiętacie przesiadkę z iPhone 4 na 5, to tym razem jest zdecydowanie lepiej. Wówczas był problem z klawiaturą na starych aplikacjach. Była wyświetlana wyżej niż na tych natywnych. W przypadku iPhone’a X klawiatura nie jest wyświetlana od samego dołu ekranu, zatem nawet jeśli aplikacja nie została jeszcze dostosowana, to jej obsługa nie jest w żadnym stopniu gorsza niż na poprzednich iPhone’ach.
Co ciekawe problem zauważyłem np. w aplikacji Instagram, która została już przystosowana do iPhone’a X. Pasek głośności podczas odtwarzania np. InstaStory wyświetla się na samej górze, częściowo pod notch’em. Zatem większy problem sprawią, źle dostosowane aplikacje niż te stare, które nie dostały aktualizacji dla iPhone’a X.

Przycisk Home. Początkowo faktycznie palec zostaje na dolnej krawędzi i chwile zajmuje nauczenie nowego gestu „odblokowania” ekranu. Pod koniec dnia nie sądzę, aby był to jakikolwiek problem. Pewnie za jakiś czas biorąc do ręki starszego iPhone’a będzie „dziwnie”.

Do samego rozpoznawania twarzy nie sposób się przyczepić. Jest to trochę jak magia i działa błyskawicznie. Powoli przestaje zwracać uwagę na kłódkę i od razu wykonuje gest prowadzący do ekranu początkowego, a Face ID robi swoje w tzw. „międzyczasie”. Co do telefonu leżącego na blacie, na uchwycie w samochodzie. To wystarczy się lekko wychylić w jego pole widzenia. Nie musimy być na wprost telefonu, aby to zadziałało. Tak samo bez problemu zadziała odblokowanie, gdy zerkniemy na telefon pod biurkiem na firmowym spotkaniu. Jeśli widzimy kamerę telefonu, to prawdopodobnie ona również widzi nas.

Dominik pisał o przyzwyczajeniach. Te zwykle zmieniają się szybciej niż myślimy. Za miesiąc nie będę już pamiętał, że Centrum sterowania wysuwało się kiedyś z dolnej, a nie z górnej krawędzi.

Co mnie najbardziej urzekło w iPhone X? Gigantyczny ekran, na którym widać znacznie więcej, a nie powiększa on gabarytów telefonu oraz podwójny aparat, którego zazdrościłem użytkownikom Plusów.

  1. To po prostu cecha ekranów OLED (przyp. Wojtka).
7

Dodaj komentarz

Marcin Hinz napisał(a):

Fajne te wasze pierwsze wrażenia. 👍
Z jednym się nie mogę zgodzić:

Oczywiście jak każdy iPhone, jest on doskonale wykonany. Wszystko jest doskonale spasowane.

W iPhone 6s sleep button miałem prawie schowany pod obudowa. Teraz w 7plus volume down wystaje bardziej niż volume up. To tyle jeśli chodzi o laserowa precyzję w kontroli jakości Apple.

olo napisał(a):

Iphone X to wow pod względem wielkości ekranu dla posiadaczy małych 7 czy 6, ale nie dla posiadaczy plusów. Proszę w przyszłym roku o bezramkowego plusa 6,3 cala.

co Ci sie stalo z reka?

Również nie posiadam... napisał(a):

Ja też zwróciłem uwagę na rękę :) bardziej niż na telefon :)

whiskyb napisał(a):

Jeśli chodzi o te gesty, nie rozumiem czemu palec zostaje tam gdzie miałby być przycisk home. Mi gesty przeszły automatycznie.

Jarek napisał(a):

Tak. Tylko proszę Pana to ekran made in Samsung. A nie lepiej było po prostu zrobić tak jak ja – Samsung Galaxy Note 8. 6 Gb RAM, rysik SPen i fantastyczne kolory i wydajność. Cena 4300 a nie od 5000 do nieskończoności. Ten telefon nie ma nic nowego. Ekrany od samsunga, a bezramkowe telefony to żadna nowość. Nowością jest /przepraszam za określenie/ IDIOTYCZNA CENA !

prymitywista napisał(a):

Nauczcie się stawiać apostrofy – jakie notch’em.