Iridium NEXT-4 – kolejna dziwna misja SpaceX

19/12/2017, 20:59 · · · 0
fot. SpaceX

Loty realizowane dla konsorcjum Iridium, to nie nowość dla SpaceX. Iridium, buduje swoją sieć satelitów telekomunikacyjnych i jako pierwsza firma wysłała swój ładunek przy użyciu rakiety Falcon 9, która już wcześniej była w kosmosie. Najbliższy start w ramach tego kontraktu, to misja Iridium NEXT-4 i jej start planowany jest na piątek 22 grudnia. Będzie on miał miejsce z bazy Vandenberg w Kalifornii.

SpaceX pracuje obecnie nad finalną wersją rakiety Falcon 9 – Block 5. Wejdą one do użytku za kilka miesięcy, ale poszczególne elementy nowych rakiet, czasami pojawiają się w obecnej generacji Falconów. Przykładem mogą być większe lotki do sterowania wykonane z tytanu. SpaceX użyło ich w czasie misji Iridium NEXT-2 w czerwcu tego roku. W czasie piątkowej misji też czeka nas kilka nowości.

Pierwszą z nich będzie brak nóg do lądowania. Falcon 9 nie będzie lądował po tej misji. Nie znamy dokładnych powodów takiej decyzji. Możliwe, że SpaceX nie chce odzyskiwać tej rakiety, bo i tak nie będzie się dało użyć jej trzeci raz. Pierwszy stopień Flacona 9, który ma polecieć w piątek, był już wcześniej użyty w czerwcu tego roku, w czasie misji Iridium NEXT-2. Powodem rezygnacji z próby lądowania zazwyczaj jest niewystarczająca ilość paliwa po dostarczeniu ładunku na orbitę, ale w przypadku satelitów konstelacji Iridium, zawsze mieliśmy próby lądowania, więc w tym wypadku nie jest to chyba przyczyną tej decyzji. Pojawiają się głosy, że powód jest zupełnie inny. Mianowicie w rakietach Falcon 9 Block 9 nogi będą inaczej wykonane i mają być znacznie trwalsze. SpaceX nie ma już „starych nóg”, a nowe montuje się w inny sposób i nie pasują do Falcona 9 poprzedniej generacji. Najprawdopodobniej nigdy nie poznamy przyczyny tej decyzji. Szkoda, bo lądowania rakiet Falcon 9 są chyba jeszcze bardziej widowiskowe niż starty.

Rezygnacja z próby lądowania to nie jedyna nowość w czasie piątkowej misji. SpaceX chce spróbować po raz kolejny odzyskać osłony ładunku. Tym razem jednak nie będą ich wyławiać z oceanu, tylko, spróbują je złapać zanim wpadną do wody i ulegną zniszczeniu. Jak SpaceX chce złapać spadające osłony warte kilka milionów dolarów? Używając statku z wielką siatką. Brzmi szalenie, ale naprawdę chcą spróbować je złapać w ten sposób. W serwisie reddit pojawiły się już zdjęcia statku SpaceX, który ma to zrobić. Wygląda to bardzo dziwnie i aż się nie chce wierzyć, że taki statek będzie w stanie złapać spadającą z kosmosu osłonę. Jednak SpaceX już wielokrotnie pokazało, że jest w stanie zrobić coś co wydaje się niemożliwe do wykonania.

0

Błażej Faliszek

Użytkownik sprzętu Apple od ponad 10 lat. Najcześciej piszę o kosmosie (SpaceX) ale również o elektronice i DIY (Raspberry Pi, Arduino). Działam w stowarzyszeniu Hackerspace Silesia a ostatnio mocno wkręciłem się w temat filtrów powietrza.