Świetlny OLED od Philipsa

20/12/2017, 08:02 · · · 4

Tani OLED to wciąż swego rodzaju oksymoron, pękła jednak pewna granica cenowa, która sprawia, że telewizory wykonane w tej technologii zaczynają być godne uwagi. Philips POS9002 jest jednym z najtańszych ekranów OLED na rynku, a jednocześnie wybitnie ciekawym.

Ten rok jest rokiem technologii OLED – telewizory zaczęły się pojawiać masowo, a 55-calowe modele możemy mieć za mniej niż 10 tysięcy złotych i mówimy tu o ekranach 4K ze wsparciem dla HDR i ciekawym designem. W tej kategorii na początek listopada mamy trzy modele LG B7, LG C7 oraz testowanego Philipsa POS9002. Ich ceny wahają się od niecałych 8 do 9 tysięcy złotych, kolejny model Sony A1 to już wydatek prawie 11 tysięcy złotych, ciut więcej zapłacimy za Panasonica EZ950. Ten lawinowy spadek cen (jeszcze wiosną było to minimum 12 tysięcy) sprawia, że ekrany OLED są godne uwagi. Przy czym 55 cali to ekran, do którego musimy siedzieć naprawdę blisko. Maksymalna odległość kanapy od telewizora powinna wynosić 2,3 metra, optymalnie byłoby 1,5 metra. Tylko przy takim założeniu dostrzeżemy w pełni zaletę ultrawawysokiej rozdzielczości.

POS9002 to telewizor unikalny w świecie OLED za sprawą podświetlania Ambilight. Z tyłu obudowy umieszczono diody LED, skierowane ku górze i na boki. Gdy uruchomimy telewizor, nasza ściana za ekranem rozświetli się na kolory obecnie wyświetlane na telewizorze. Tym samym mamy nie tylko ciekawy efekt świetlny, ale też miłe dla oka podświetlanie. Sprawia to także wrażenie większego ekranu. To patent Philipsa, którego nie uświadczymy nigdzie indziej. Co więcej, możemy połączyć telewizor z żarówkami Philips Hue, a w razie czego efekt Ambilight zawsze wyłączyć.

To, co jeszcze wyróżnia Philips POS9002, to system Android TV, oferujący duże możliwości, między innymi wsparcie dla wirtualnego asystenta Google’a i nadzieję na aktualizacje w przyszłości. Podczas moich testów tego ekranu system działał wyjątkowo stabilnie w porównaniu do TCL C70, którego testowałem chwilę wcześniej. Android TV jest tu w miarę szybki, wciąż jednak brakuje tak podstawowych aplikacji, jak HBO GO. Nadrabia to sam Philips, dodając player.pl od siebie, ale braki są irytujące. Ta platforma nie rozwija się tak, jakbym tego oczekiwał, jednocześnie to problem Google’a i niechęci deweloperów. W samym Philipsie starają się o zapewnienie jak najlepszego doświadczenia z tym systemem i to wypada całkiem nieźle, chociażby za sprawą pilota z klawiaturą QWERTY z tyłu.

OLED Philipsa nie oferuje jakiejś niezwykłej jakości dźwięku – nie znajdziemy tu soundbarów jak w LG W7, Panasonic EZ1000, czy Bang&Olufsen Eclipse. To nie ten poziom cenowy i nie te oczekiwania. Zresztą Philips już na początek przyszłego roku zapowiedział model ze smukłym soundbarem. Tutaj znajdziemy jednak dźwięk telewizyjny bardzo przyzwoity, „robotę robi” duży głośnik niskotonowy, zamontowany z tyłu telewizora. Mamy więc przyjemny czysty bas. Mnie taka opcja przekonuje, ponieważ wystarcza do codziennych seansów, natomiast gdy mamy ochotę na prawdziwe kino domowe, korzystamy z zewnętrznego zestawu.

POS9002 oferuje, perfekcyjną czerń i kontrast, doskonałe kąty widzenia – czyli wszystko to, z czego słynie technologia OLED. Do tego dobry efekt HDR i przyzwoitą płynność. Minusem jest input lag sięgający blisko 40 ms, ale i tak większość graczy powinna być zadowolona z rezultatów. Android TV w tym konkretnym przypadku wypada nieźle, a smaczku całemu telewizorowi dodaje Ambilight. Szkoda, że w sklepach jeszcze nie ma wersji 65-calowej, ale ta pojawi się już wkrótce. Przy tej cenie to warty uwagi telewizor dla wszystkich tych, którzy chcą już dziś wejść w technologię OLED.



4

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko