iMagazine

Ferdinand / Fernando – prawie zostałem weganem przez tę piękną baję [z jednym maleńkim spojlerem]

16/01/2018, 12:17 · · · 2

Ferdinand w języku angielskim; Fernando w języku polskim. Ta rozbieżność nie ma większego znaczenia, ponieważ warto udać się do kina na tą baję.

Lubię bajki w stylu Shreka, Zaplątanej czy Kung Fu Panda. Nic na to nie poradzę – po prostu sprawiają mi przyjemność. Są oczywiście lepsze i gorsze, ale wiem jedno: polski dubbing często jest lepszy niż oryginalny. Idąc na Fernando nie wiedziałem kompletnie czego się spodziewać. Wiedziałem, że ta postać powstała w 1936 roku i znałem ją ze starych shortów Disneya, ale jako że mam twarde zdanie na temat hiszpańskich walk byków, to obawiałem się, że ta produkcja zupełnie nie przypadnie mi do gustu.

Było wiele chwil podczas projekcji, w których zastanawiałem się, w którą stronę twórcy pójdą z historią i byłem gotowy wstać i wyjść z kina. Na szczęście okazało się, że „wakacyjny wyjazd byczka na emeryturę”, jak to podpowiedziała mama na sali kinowej swojej córce, tłumacząc jej pewne wydarzenia, nie okazał się nieodwracalny.


Nie ukrywam jednak, że po wyjściu z sali kinowej miałem ochotę zostać weganem… Jeśli jest to coś, co jesteście w stanie zaryzykować, to gorąco polecam udać się do kina na ten film.

2

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki i zwinne samochody. Niedawno rozpocząłem prowadzenie kursów Lightrooma i fotografii na Pikselowe.pl – zapraszam.


2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
BartekPan Rafał Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pan Rafał
Gość
Pan Rafał

Cześć, „Tę” baję. Pozdrawiam.

Bartek
Gość
Bartek

I „weganinem”… Szkoda jeszcze tylko, że „prawie” ;) Pozdrawiam!