iMagazine

SanDisk Extreme Pro SD UHS-I 256 GB, bo moje zdjęcia są tego warte

16/01/2018, 11:03 · · · 9

Odkąd zacząłem moją przygodę z fotografią cyfrową w 2003 roku, ponad 15 lat temu, zawsze korzystałem z produktów SanDisk do przetrzymywania robionych zdjęć. Na rynku było pełno innych, konkurencyjnych produktów – być może lepszych, być może gorszych – ale odkąd kupiłem pierwszą kartę CompactFlash, pozostałem wierny marce. Z jednego prostego powodu…


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 11/2017


Nigdy mnie karty tego producenta nie zawiodły. Nie straciłem zdjęć. Żadne dane nie uległy uszkodzeniu. A trochę ich było! Zaczynałem od modeli liczonych w megabajtach i do dzisiaj pamiętam pierwszy skok na CF 1 GB – ależ tam miałem miejsca! Następnie miałem 4-ki, 8-ki, 16-ki i 32-ki – CF, a potem SD – i dopiero niedawno zrobiłem przesiadkę na 64 GB, do mojego Sony A7R II, z którego każdy plik waży około 80–100 MB. Ten skok na 64 GB w przypadku Sony był też podyktowany tym, że tylko na kartach o tej pojemności można nagrywać wideo w 4K – na mniejszych pozostaje 1080p – oraz faktem, że internet podpowiedział mi, że z tą kartą na pewno nie ma problemów (z niektórymi innymi niestety są).

Niestety, na 64 GB mieści się około 700 zdjęć i o ile normalnie w zupełności mi to wystarcza, to przy dłuższych wyjazdach może się okazać, że mi zabraknie miejsca. Stąd decyzja o skoku na głęboką wodę – 256 GB to czterokrotnie więcej przestrzeni.

SanDisk Extreme Pro SD z serii UHS-I zapewnia zapis i odczyt na poziomie 95 MB/s i 90 MB/s, odpowiednio przy odczycie i zapisie. To więcej niż potrzebuję. Fakt, że osoby, dla których liczy się każda sekunda, powinny zainteresować się serią UHS-II, która wspiera odczyt i zapis na poziomie 300 MB/s i 260 MB/s – to trzykrotnie szybciej – ale należy pamiętać, że te dwie serie różnią się pojemnością. UHS-I dostępna jest w rozmiarach 32, 64, 128, 256 i 512 GB, a UHS-II „jedynie” w 32, 64 i 128 GB. Przypominam też, że każda karta SanDiska w komplecie otrzymuje licencję na RescuePro, do odzyskiwania danych z tych kart, w przypadku najgorszego.

Ceny

W dniu publikacji ceny tej karty w sklepie Cyfrowe.pl były następujące:

  • SanDisk Extreme Pro SD UHS-I 32 GB – 119 PLN
  • SanDisk Extreme Pro SD UHS-I 64 GB – 209 PLN
  • SanDisk Extreme Pro SD UHS-I 128 GB – 359 PLN
  • SanDisk Extreme Pro SD UHS-I 256 GB – 699 PLN
  • SanDisk Extreme Pro SD UHS-I 512 GB – 1749 PLN

W różnych sklepach, zależnie od dnia i ewentualnie promocji, mogą być niższe lub wyższe. Przypominam jedynie, żeby karty CF, SD czy jakiekolwiek inne zawsze kupować u autoryzowanych partnerów SanDiska – na rynku niestety funkcjonują podróbki, które bardzo trudno odróżnić od oryginału.

Więcej informacji na jej temat znajdziecie na stronach SanDiska.

Na koniec

Odpukałem oczywiście w niemalowane, ale przez ostatnie 14 lat nie miałem żadnych problemów z kartami od tego producenta, nie pozostaje mi więc nic innego, jak gorąco je polecić.


Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki i zwinne samochody. Niedawno rozpocząłem prowadzenie kursów Lightrooma i fotografii na Pikselowe.pl – zapraszam.


Dodaj komentarz

MiL napisał(a):

To gdzie ty trzymasz te wszystkie zdjęcia jeżeli jedno tyle zajmuje?

Wojtek Pietrusiewicz napisał(a):

Na 4 TB HDD.

Kinimod napisał(a):

Odpukać… a jak HDD padnie? No chyba że masz 4+4 w RAID?
Ja się właśnie zastanawiam na czymś zewnętrznym z RAID – masz jakieś doświadczenia?

Wojtek Pietrusiewicz napisał(a):

Mam NAS dodatkowo z niezależnymi (dwoma) backupami oraz chmurę,

Wojtek Pietrusiewicz napisał(a):

Tutaj znajdziesz więcej info, w archiwum Weekly.

Jan Kuśmierski napisał(a):

Nie zapomnij, że UHS-II to zupełnie inny standard SD, co prawda kompatybilny wstecz, ale żeby z niego czerpać w pełni aparat i czytnik kart muszą obsługiwać dodatkowe styki na karcie.

Błażej napisał(a):

Zdecydowanie rozsądniej jest używać kilku mniejszych niż jednej większej karty. Dajmy na to, że mamy na wczasach cztery karty 64GB. Uszkodzenie lub zgubienie jednej z czterech zapełnionych np 64giga to mniejszy ból niż utrata z jakichkolwiek przyczyn jednej zapełnionej karty 256. Takie karty dobre są do wideo ale nie do zdjęć. Poza tym aparaty często mają po dwa sloty kart i można tam mieć na raz więcej pamięci. Ja także jestem wieloletnim użytkownikiem i miłośnikiem kart SanDisk. Miałem w zamierzchłych czasach CF tej firmy… caaałe 100MB. Co to wtedy nie było. Dziś poza 1 kartą SDHC Toshiba reszta to przeróżne SanDisk.

Wojtek Pietrusiewicz napisał(a):

Jak zdjęcia ważą dużo… 😉

Januszo21 napisał(a):

Ciekawe czy tak karta uciągnie kopie zapasowa MacBooka Pro