iMagazine

Kolejny epizod w wojnie formatów HDR

29/01/2018, 17:00 · · · 8

Wojny formatów nigdy nie były łatwe i nigdy nie odbywały się bez ofiar. Ostatnia batalia na rynku RTV praktycznie pogrzebała japońską Toshibę. Teraz z HDR miało być łatwiej, spór miał nie dotykać użytkowników bezpośrednio. Stał się jednak zauważalny i rodzi dużo dylematów. Po jesieni dla Dolby Vision, szykuje się kwartał dla HDR10+.

Konsumencie, zastanawiający się nad zakupem telewizora pamiętaj, że Ciebie tak właściwie ta batalia nie dotyczy. Opowiadanie się za jedną ze stron, w chwili obecnej to kwestia marketingu, a nie realnych technologicznych wyższości jednego z formatów nad drugim. Chcąc cieszyć się HDR musimy kupić po prostu telewizor o dużym poziomie tymczasowej jasności, musi też mieć dobrą czerń, kontrast oraz szeroką paletę kolorów. O dziwo najlepiej radzą sobie z tym telewizory z 2016 roku – Sony ZD9, Panasonic DX900, Samsung KS9500. Później są telewizory Sony XE93, ekrany QLED Samsunga i telewizory OLED. Do tego dochodzą modele Panasonic EX780, Sony XE90 oraz Samsung MU7002, MU8002 i MU9002 gdzie efekt HDR jest wyraźnie widoczny. Na pozostałych telewizorach w większości efekt jest mizerny, praktycznie nie zauważalny.

W kontekście HDR cały czas mowa wyłącznie o telewizorach premium, nie dajcie się zwieść informacjami o wsparciu dla HDR w niższych modelach, to tylko obsługa HDR i to w podstawowym wariancie HDR10. Co daje natomiast HDR10+ i Dolby Vision? W przypadku HDR10 mamy jedne informacje o obrazie dla całego filmu, tymczasem w tych formatach dane są dynamiczne. To tak jakby każda klatka była niezależnym plikiem RAW i telewizor dostawał informacje jak ją wyświetlić, aby uzyskać odpowiedni efekt. Dzięki temu obraz jest bardziej realistyczny. Na chwile obecną te różnice na modelach, na których uzyskujemy dobrą jasność nie są jednak w żadnym stopniu drastyczne. Dlatego kluczowy wciąż zostaje HDR10, który jest wszechobowiązującym standardem. Każdy film w HDR na płycie UHD Blu-ray, na Netflixie, czy w Apple TV wspiera HDR10, podobnie z telewizorami z HDR. Te dwie rzeczy są dla nas kluczowe przy zakupie.

Walka HDR10+ i Dolby Vision zwykłego konsumenta nie powinna obchodzić. Ważne jest to by kupił dobry telewizor. Tu gra toczy się o olbrzymie pieniądze i wpływy. Obserwujemy przeciąganie liny pomiędzy Dolby, a Samsungiem. Gdyby ten drugi zgodził się płacić za każdy sprzedany tv opłatę licencyjną, to wojna szybko by się zakończyła. Samsung woli buntować jednak kolejnych graczy i proponować konkurencyjne rozwiązanie.

Przeciąganie liny jak widać się opłaca. Jesienią wydawało się, że to Dolby jest bliskie dopięcia swego. Nie mamy szczegółów kontraktu z Apple, ale pojawienie się Dolby Vision w nowych iPhone’ach oraz Apple TV 4k było genialnym zagraniem marketingowym. To największy sukces Dolby w tej batalii, dzięki temu temat zrobił się głośny, a logo Dolby Vision zauważalne. Do tego doszły premiery kilku film na UHD Blu-ray z Dolby Vision i wsparcie od większości studiów filmowych.

Styczeń 2018 to zmiana wektora w drugą stronę. Panasonic oficjalnie prezentuje telewizory z HDR10+, zapowiada je także Philips. Do tego dochodzi wsparcie od Warner Bros i informacja o wspieraniu HDR10+ na przyszłych wydaniach UHD Blu-ray. Dodajmy do tego fakt, że wszystko wskazuje na to, że Dolby Vision będzie ograniczone tylko do kilku modeli telewizorów Sony i LG z 2018 roku.

Piłka jest w grze. Dużo będzie zależało od negocjacji Samsunga z Apple, Netflixem i studiami filmowymi. Jeśli HDR10+ pojawi się w filmach kolejnych wytwórni, to Dolby Vision zostanie zmarginalizowane.

Osobiście jestem wielkim fanem rozwiązań Dolby. Bez Dolby Digital filmy pewnie nie robiłyby takiego wrażenia. Choć cała era Blu-ray to dominacja konkurencji w postaci świetnego formatu DTS-HD MA. Teraz Dolby ma jednak Atmosa, który ma sporą przewagę jeśli chodzi o dostępność tytułów i rozpoznawalność nad DTS:X. W przypadku wideo Dolby ma na swoim koncie referencyjne kina Dolby Cinema. W laboratoriach Dolby pracuje się nad wieloma rozwiązaniami, które przynoszą nam korzyści na co dzień. Niestety Dolby Vision postrzegam przede wszystkim jako świetnie przygotowaną maszynkę do zarabiania pieniędzy. Szczególnie w przypadku smartfonów, gdzie HDR na tak małym wyświetlaczu to przede wszystkim marketing. Nie przeszkadza to jednak Dolby zbieraniu opłat za każdy sprzedany telefon z wsparciem dla Dolby Vision. HDR10+ jest standardem nie tyle otwartym, co pozbawionym tantiem. Firmy zainteresowane implementacją muszą jedynie wnieść jednorazową opłatę licencyjną.

Dolby Vision i HDR10+ to walka na górze. Walka, w której robi się nieco mętlik w głowie zwykłego konsumenta. Warto obserwować sytuacje. Nie ma jednak znaczenia, czy kupicie telewizor z Dolby Vision, HDR10+, czy bez wsparcia dla tych formatów. Kluczowe są pozostałe parametry obrazu.


Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko

Dodaj komentarz

Artur napisał(a):

Paweł widzę ze jesteś znawcą tematu. W najbliższym czasie chce kupić TV 4K w miarę rozsądnej cenie (7tyś) Co byś polecał? W sumie aktualnie posiadam apple tv 4K więc może być bez smart :)

Artur napisał(a):

a i min 55 cali

DM napisał(a):

Nie jestem Pawłem, ale mogę podpowiedzieć. Jeżeli ma to być telewizor typowo do filmów (głównie wieczorem) to polecam dość taniego jak na oledy LG B7. W przypadku oglądania raczej w dzień (czasami długo tego samego programu), dodatkowo tv miałby ewentualnie działać z konsolą wybór kierowałbym ku Sony XE90 bądź XE93.

Robssson napisał(a):

xe93 jeżeli znajdziesz w cenie 7tyś to bierz bez zastanowienia.

Paweł Okopień napisał(a):

mu7002 w wersji 65 cali, ewentualnie OLED LG B7

Dyniogłowy napisał(a):

Pomyśl nad projektorem 4K. LG na CES 2018 zaprezentowało HU80KA.

Poopi (@PoopiSan) napisał(a):

Telewizor to tylko cześć ekosystemu. Bardzo ważne, a nawet powiedziałbym kluczowe są narzędzia do tworzenia kontentu. A ty akurat Dolby ma duża przewagę. DV zostało stworzone z zamysłem przekazania obrazu najmniej odbiegającego od zamysłu twórcy ( stad praktycznie wszystkie ustawienia TV są wyłączone w tym trybie ) i opiera się na takim provessingu który powoduje najmniejsze błędy odwzorowania w stosunku do monitora referencyjnego. IMO jedyny problem w tym ze to interesuje tylko garstkę videofilow a reszta pokieruje się marketingiem i/lub cena.
Warto tez wspomnieć o formacie HLG który ma duże szanse stać się formatem dla broadcastu.

jaro napisał(a):

Mi niewiele mówiły te wszystkie parametry. Poszedłem do mediaexpert obejrzałem tv i w taki sposób wybrałem mojego panasa. Najlepiej sprawdzić „na żywo”.