iMagazine

Bang & Olufsen BeoPlay H9i – pierwsze wrażenia

30/01/2018, 13:57 · · · 2

Na początku stycznia pojawiły się pierwsze informacje na temat nowych BeoPlay H9i (oraz H8i), a ja naturalnie się nimi zainteresowałem. Prywatnie korzystam z H6, które absolutnie uwielbiam (w pięknej, limitowanej edycji Blue Stone) i nie ukrywam, że szukam ich bezprzewodowego odpowiednika, wyposażonego w ANC, do sytuacji, w których jestem gotowy na kompromis.

H6, pod względem tworzenia dźwięku, są modelem, który Bang & Olufsen powinno próbować naśladować. Niestety, raczej nie będą tego robić, ze względów technicznych. Vlad Savov zapytał o to Geoffa Martina – firmowego tonmeistera – w zeszłym roku:

The actual reason for why B&O Play doesn’t offer a wireless headphone tuned like the H6 is that its sound signature is too light on bass to be used in the noisy environments of an underground commute or a long flight. That’s why the wireless models that B&O Play does offer — the H7, H8, and H9 — have an extra slice of low-end rumble, with the intention being that they’ll sound their best when circumstances around the listener are less than ideal.

Ich pozostałe linie charakteryzują się dźwiękiem z podbitym basem i innymi zmianami, które mi osobiście nie przypadły do gustu. Dla jasności – czepiam się tutaj detali i robię to dlatego, że to dla mnie jest ważne. Całkowicie rozumiem oraz akceptuję jeśli się ze mną nie zgadzacie – muzyka i dźwięk to bardzo indywidualna sprawa. W każdym razie słuchawki BeoPlay są dla mnie tak istotne, jak produkty od Apple, więc zwracam uwagę na każdą niedoskonałość.

Po otworzeniu pudełka zobaczyłem znajomy widok – B&O jest konsekwentne w swoim designie, który tak bardzo do mnie przemawia. Piękna skóra, dobrane do niej materiały i idealne ich wykonanie jest standardem.

W środku znajdują się same słuchawki over-ear, czyli nie opierające się o nasze małżowiny uszne, a obejmujące je (w przeciwieństwie do H8i), a pod nimi trzy kartonowe pudełeczka. W ich środku znalazłem instrukcję obsługi, kabel USB-A do USB-C (do ładowania), kabel z dwoma końcówkami mini Jack (jeśli nie chcemy korzystać z Bluetooth) bez pilota oraz piękny pokrowiec na same H9i.

Słuchawki były naładowane do pełna, więc pozostało je sparować z iPhonem i iPadem. Nie wiem jeszcze ile urządzeń można jednocześnie podłączyć, ale wystarczy przestać odtwarzać dźwięk na jednym z urządzeń, aby móc je włączyć na drugim – działa to identycznie jak w przypadku Bose QC35.

H9i obecnie mam na głowie od mniej więcej godziny i wstępnie jestem bardzo zadowolony. Testowałem je już z ANC i bez, na kablu i bezprzewodowo, więc powoli zaczynam poznawać ich możliwości i ograniczenia. Od razu zauważyłem jedną dużą wadę – dotykowe sterowanie na boku prawej puszki nie poprawiło się ani trochę, odkąd pierwszy raz zadebiutowało kilka lat temu (bodajże w modelu H8). Szkoda, że firma nie wyciągnęła tutaj wniosków z reakcji swoich klientów, ale na szczęście w większości da się tę irytację obejść, co oznacza, że nie wpływa to na moją decyzję zakupową.

Pełną recenzję H9i, i być może krótkie porównanie do H8i, znajdziecie w kolejnych wydaniach iMagazine. Będę też odwoływał się do Bose QC35, które przez ostanich kilka miesięcy niemal codziennie mam na głowie.


Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki i zwinne samochody. Niedawno rozpocząłem prowadzenie kursów Lightrooma i fotografii na Pikselowe.pl – zapraszam.


Dodaj komentarz

Wojtku, w kwestii odwołań… Jak wypada skuteczność ANC w porównaniu do QC35?

jk napisał(a):

chyba nie za bardzo, skoro nie ma komentarza :D

Dbamy o Twoją prywatność

Od dnia 25 maja 2018 r. dostosowujemy naszą działalność do nowego Rozporządzenia Unii Europejskiej o Ochronie Danych Osobowych (RODO).

Zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności, aby udzielić Ci bardziej szczegółowych informacji, w jaki sposób iMagazine.pl chroni twoją prywatność, oraz w jaki sposób możesz korzystać ze swoich praw odnośnie danych osobowych.

Kliknij w poniższy link, aby zapoznać się z zaktualizowaną Polityką Prywatności.

Dziękujemy, że jesteś z nami,
redakcja iMagazine

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ OK