iMagazine

Tanie maski antysmogowe – jakie wybrać i na co zwrócić uwagę

05/02/2018, 12:50 · · · 2
fot. bfaliszek

Nosiłem się od długiego czasu z zamiarem kupna maski antysmogowej. Przed podjęciem ostatecznej decyzji powstrzymywały mnie dwie rzeczy. Pierwszą był wygląd tych masek. Zazwyczaj są bardzo pstrokate i bardziej przypominają ochraniacze dla motocyklistów crossowych, niż coś co miałbym zakładać codziennie na twarz. Drugim powodem była cena. Zawsze mogłem znaleźć lepszy powód na wydanie tych prawie 200 zł. W listopadzie zeszłego roku, jednak się to zmieniło. Wszystko za sprawą wielkich wyprzedaży w Chinach.

Postanowiłem skorzystać z promocji 11/11 i kupić na AliExpress maskę i zapasowe filtry. Szukałem czegoś, co będzie w jednolitym, czarnym kolorze i nie będzie rzucać się specjalnie w oczy. Oczywiście trudno nie rzucać się w oczy w masce antysmogowej, ale nie chciałem czegoś różowego ze srebrnymi elementami. Istotna była również możliwość wymiany filtrów w masce. Nie chciałem jednorazowej, bo w Polsce, przy naszym stanie powietrza musiałbym ją wymieniać w ciągu dnia. Chciałem znaleźć coś z filtrem HEPA i filtrem z węgla aktywnego. HEPA zatrzymuje 95-99% pyłów1, a ten z węgla aktywnego radzi sobie dobrze z substancjami smolistymi, dymem, różnymi zapachami czy benzenem i lotnymi związkami organicznymi.

Dodatkowo chciałem używać tej maski w czasie biegania. Gdy biega się w okolicy, gdzie jest pełno domów jednorodzinnych, to często ma się do czynienia z wbieganiem w chmurę dymu prosto z komina. Czuję się wtedy, że brakuje nam tlenu. Nie mówiąc już o tym jak źle wpływa to na nasze zdrowie.

W końcu udało mi się zamówić maskę, która spełnia wszystkie te wymagania. Byłem bardzo zaskoczony, gdy pod koniec listopada, paczka już do mnie dotarła. Zazwyczaj przesyłki z AliExpressu idą około 3 tygodni, a nie niecałe dwa, jak w tym wypadku.

Jedną z pierwszych rzeczy, które zauważyłem, gdy zacząłem korzystać z maski, to bardzo mocne osadzanie się drobinek wody na twarzy pod maską. W tej niewielkiej przestrzeni pomiędzy naszymi ustami, nosem i maską, miesza się przefiltrowane powietrze, z tym które wydychamy. Wydychane powietrze ma wysoką wilgotność, a tuż za ścianką maski mamy minusową lub bliską zera temperaturę. Powoduje to, że pod maską jest bardzo wilgotno. Osobiście mi to nie przeszkadza, ale robi się problematyczne dla kobiet z makijażem. Bardzo szybko pływa. Zapobiec temu mają specjalne zawory wydechowe. Jednak nawet z nimi, pod maską jest bardzo wilgotno.

Skoro jesteśmy przy minusach masek, to warto wspomnieć o tym, że
biega się w nich trochę ciężej niż bez. Mamy ograniczony dostęp do tlenu i czuć to w czasie biegu. Na pierwszy test biegowy w masce, wybrałem się ze znajomym. Zazwyczaj w czasie biegania, rozmawiamy ze sobą. Gdy chciałem to robić w masce, to zwyczajnie brakowało mi tchu. Mogłem biec i czuć, że trochę brakuje mi tlenu, albo zacząć rozmawiać i nie mieć go zupełnie.

Jednak maski to nie tylko minusy. Sporą zaletą jest fakt, że osłaniają większość twarzy. Gdy wyjdziemy w mroźny dzień, robi to sporą różnicę. Jest nam znacznie cieplej niż bez maski. Dodatkowo maski mieszają wdychane powietrze z tym wydychanym. Podnosi to wilgotność powietrza oraz jego temperaturę. W efekcie, nie wdychamy w ziemie tak ostrego i mroźnego powietrza, które samo w sobie może podrażnić układ oddechowy2.

Przy wyborze maski antysmogowej warto też zwrócić uwagę na „nosek”, czyli element dociskający maskę do naszego nosa. Materiał z jakiego jest wykonany i jego wielkość ma znaczenia. Maska musi być dobrze dopasowana i dociśnięta do naszej twarzy. Jeśli ktoś nosi okulary, to ma ułatwione zadanie. Zaraz po wyjściu na mróz mogą zacząć mu one zaparować. Będzie to oznaczać, że ciepłe, wydmuchiwane powietrze przelatuje gdzieś, przy nosie i ucieka. Oznacza to, że maska jest nieszczelna i trzeba ją lepiej dopasować.

Na koniec zostawiłem jeszcze jedną informację. Znajomy, kupił w Polsce taką samą maskę jak moja i zapłacił za nią 160 zł. Nie zgadniecie ile kosztowała moja. Całe 5,57 dolarów z wysyłką, czyli jakieś 18,60 zł. Za dodatkowe 5 filtrów zapłaciłem kolejne 5 dolarów.

  1. W zależności od jakości i standardu filtru.
  2. Zwłaszcza, jeśli ktoś oddycha przez usta, a nie przez nos.

Błażej Faliszek

Użytkownik sprzętu Apple od ponad 10 lat. Najcześciej piszę o kosmosie (SpaceX) ale również o elektronice i DIY (Raspberry Pi, Arduino). Działam w stowarzyszeniu Hackerspace Silesia a ostatnio mocno wkręciłem się w temat filtrów powietrza.


Dodaj komentarz

quiris napisał(a):

Polecam lekturę: https://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=13984

Okazuje się, że lepiej w kwestii smogu sprawiają sie maski za 5–10 zł niż „wypasione” za kilkadziesiąt lub kilkaset zł.

tadek_82 napisał(a):

Jakiś link gdzie kupić? :)

Dbamy o Twoją prywatność

Od dnia 25 maja 2018 r. dostosowujemy naszą działalność do nowego Rozporządzenia Unii Europejskiej o Ochronie Danych Osobowych (RODO).

Zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności, aby udzielić Ci bardziej szczegółowych informacji, w jaki sposób iMagazine.pl chroni twoją prywatność, oraz w jaki sposób możesz korzystać ze swoich praw odnośnie danych osobowych.

Kliknij w poniższy link, aby zapoznać się z zaktualizowaną Polityką Prywatności.

Dziękujemy, że jesteś z nami,
redakcja iMagazine

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ OK