Pierwszy Polak z HomePodem?

10/02/2018, 09:45 · · · 24

To już stało się tradycją, że Tom Piotrowski, nasz czytelnik z Australii, w dniu premiery kolejnej nowości od Apple, ma ją od razu u siebie w domu i dzieli się z nami swoimi pierwszymi wrażeniami. Nie inaczej jest z HomePodem. Oddaję mu głos.

Pierwszy Polak z HomePodem? No więc nowa baryłka z Apple jest już w domu. Odebrałem HomePoda z Apple w Sydney, uśmiechając się przy okazji do naczelnego iMagazine, że chyba znowu jestem pierwszym Polakiem, który wynosi nowe cacko ze sklepu pod pachą. Tak naprawdę, to w tym momencie Australia okazała się rzeczywiście uprzywilejowana. Jako jeden z trzech krajów na świecie, gdzie poza angielskim nie ma innego urzędowego języka, Australia otrzymała HomePoda w pierwszej kolejności obok USA i Wielkiej Brytanii. Ze względu na strefę czasową, sprzedaż wystartowała tu o 11 godzin wcześniej niż np. w Wielkiej Brytanii.

Pierwsze wrażenie potwierdza wcześniejsze opinie recenzentów – HomePod wygląda na mniejszy i bardziej pękaty niż na promocyjnych zdjęciach. Ten “smartny” głośnik jest również cięższy niż podobne urządzenia na rynku. Mnie najbardziej urzeka jego minimalistyczny wygląd. Jak zwykle i tym razem Apple nie zawiodło.

Konfiguracja urządzenia odbywa się bajecznie prosto. Wystarczy machnąć iPhonem w pobliżu HomePoda, aby natychmiast pojawił się na ekranie i rozpoczął auto-inicjację.

Niewątpliwie największym atutem HomePoda jest jego dźwięk. Jak na ten rodzaj urządzenia, jest doskonały. Od razu podkreślę, że to nie jest ta sama jakość co w dedykowanych systemach audiofonicznych, ale w porównaniu z tym, co od pewnego czasu serwują nam Google, Amazon czy nawet Sonos, ten ostatni w podstawowej linii, to produkt Apple zdecydowanie nie zawodzi. Czytałem kilka dni temu, że brakuje mu trochę średnich tonów, szczególnie przy niskiej głośności odtwarzania. Wysokie tony i basy są bardzo dobre. Co natomiast robi bardzo dobrze, to dostosowanie się do akustyki pomieszczenia. HomePod zdecydowanie nie robi wrażenia stereo, bo nim po prostu nie jest, niemniej sposób, w jaki wypełnia dźwiękiem pomieszczenie, jest zaskakująco pełny i przyjemny. Odbywa się to przy pomocy serii wbudowanych mikrofonów. Gdziekolwiek bym postawił HomePoda w pokoju, to po chwili brzmi on jednakowo dobrze.

Reakcja na zawołanie „Hey Siri” jest błyskawiczna, aczkolwiek jak na razie z HomePodem specjalnie nie ma o czym pogadać. Zapytany o topową muzykę z lat 80., od razu przeprasza i zastrzega się, że… nie wie nic na temat trendów z mojego dawnego kraju. Zastanawiam się skąd to zahamowanie, bo komunikacja z Siri odbywa się po angielsku. A może HomePod i Siri są na tyle sprytne, że podchwyciły mój słowiański akcent?

Oczywiście dla niektórych największym ograniczeniem jest zbyt mocna przynależność do ekosystemu Apple. To nie jest, przynajmniej teraz, urządzenie dla wielbicieli Spotify i innych niż Apple Music serwisów. Podobnie jest z kompatybilnością ze smartfonami spoza kręgu Apple. Mnie to akurat nie przeszkadza, a wręcz utwierdza w przekonaniu, że applowe środowisko, któremu uległem już kilka dekad temu, jest nadal warte kultywowania.

Reasumując, Apple mnie i tym razem nie zawiodło. Po pierwszym dniu używania jestem pod wrażeniem HomePoda. To, co zostało obiecane działa tak samo lub lepiej niż w opisach. To, czego nie obiecano, tego po prostu nie ma, i nie mam z tym problemu.



24

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada