Problem z HomeKitem i instalacja Philips Hue

09/03/2018, 12:54 · · · 18

Przez ostatnich kilka tygodni dodawałem do swojego mieszkania Raspberry Pi, aby móc sterować Xiaomi Air Purifier za pomocą HomeKita, przy okazji dodawając podgląd na mieszkanie kamerą wbudowaną w Malinkę. Całość jeszcze uzupełniłem o prognozę pogody, pobierając dane ze stacji pomiarowej na mojej ulicy oraz o jakość powietrza, ze stacji położonej ciut dalej. Wczoraj zdecydowałem się na podłączenie oświetlenia „inteligentnego”, czyli Philips Hue.

Philips Hue

Aby móc w ogóle zacząć przygodę z Philips Hue, należy mieć ich mostek. Philips Hue Bridge [Amazon] to element, który powstrzymywał mnie przed tym krokiem, głównie z powodu konieczność podłączania kolejnej rzeczy do prądu i routera. Niestety, ten mostek wymaga fizycznego kabla Ethernet, między nim a routerem, aby funkcjonować. To błąd w czasach Wi-Fi, szczególnie że przy technologii mesh mamy zdecydowanie mniej portów niż przy tradycyjnych routerach. Na szczęście niedawno zwolniło mi się jedno miejsce na plecach mojego TP-Linka, więc stwierdziłem, że skoro już tego całego HomeKita korzystam, to dam szansę Philipsowi. Nie zawiodłem się – całość działa wzorowo.

Problem

Po wyjęciu mostku z pudełka, zobaczyłem w jego wnętrzu naklejkę, na której podany był kod PIN do mostka, którego trzeba podać podczas dodawania go do naszego setupu. Wcześniej w ogóle o tych kodach nie myślałem, podczas instalacji Homebridge’a, ponieważ ten kod mogłem zawsze podejrzeć w pliku konfiguracyjnym oraz zmieniać go zgodnie z potrzebą. Tutaj takiej opcji nie było i od razu z tyłu głowy pojawiła mi się myśl, że muszę ten kod przecież gdzieś zapisać, bo inaczej będę miał ładną plastikową cegłę, z którą nic nie zrobię. Jeden kod PIN nie jest oczywiście specjalnym problemem, ale wystarczy sobie wyobrazić, że mamy ich 5 lub 10 – można się pogubić.

Rozwiązanie

Przed paroma dniami pojawiła się nowa aplikacja na iOS zwana HomePass for HomeKit [App Store], która służy właśnie do tego celu. Kosztuje 14 PLN, więc jest to wydatek, który mogę ponieść bez martwienia się o stan budżetu domowego, ale czy ja naprawdę potrzebuję osobne narzędzie tylko dla paru kodów PIN?

Przypomniałem sobie, że przecież korzystam z 1Password, w którym można tworzyć szyfrowane notatki, w których z kolei można dodawać pola zgodnie z własnymi potrzebami. Dosłownie 30 sekund później dodałem już pierwszą pozycję. Prościej i „minimalistyczniej” – zdecydowanie preferuję wykorzystywać istniejące narzędzia niż szukać nowych.

Problem z HomeKitem

Jeśli jeszcze raz spojrzycie na pierwszego screena z mojego HomeKita, to zauważycie, że mam już 6 scen stworzonych dla… uwaga… wait for it… jednej żarówki, zainstalowanej w sypialni. Teoretycznie nie muszę korzystać z HomeKita, bo te same możliwości ma aplikacja Hue, ale jak już wspominałem, wolę mieć wszystko w jednym miejscu – podobnie dzisiaj nie korzystam już z aplikacji Xiaomi, która leży gdzieś zagrzebana w folderze na iPhonie. A co się stanie jak dodam ich więcej? Tych scen będę miał pierdyliard i nie będzie to ani wygodne, ani intuicyjne. Oczywiście pod warunkiem, że korzystamy z HomeKita lub widgetu do ich włączania, bo w przypadku korzystania z Siri nie ma to większego znaczenia. Jako przykład podam swoją łazienkę, gdzie mam 12 żarówek typu GU11, podzielonych na 4 strefy. Już wiem, że kombinacji miałbym na tyle wiele, że pogubiłbym się w tym wszystkim. Jeśli macie jakieś sugestie, jak to sensownie rozwiązać (zaczynają mi się te żarówki przepalać i będę tam wkładał Hue), to dajcie znać.

Mam nadzieję, że Apple skupi się nad poprawieniem i rozwojem HomeKita w najbliższych wersjach iOS-a, bo widzę w tym sens przy niewielkich setupach i nie wyobrażam sobie, jak to ogarnąć przy dużych setupach.

18

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.