Apple ma rzekomo porzucić Intela i przesiąść się na procesory ARM

04/04/2018, 11:59 · · · 5

Historia Apple to wiele momentów, które sprawiły, że firma jest aktualnie na swojej pozycji. Do takich chwil zaliczamy powrót Jobsa, premierę iPoda, czy iPhone’a. Jednym z nich też była przesiadka z architektury PowerPC na x86, czyli procesory Intela. Za dwa lata Apple rzekomo ma dokonać kolejnego przełomu i przesiąść się na procesory ARM własnej produkcji.

Komputery Apple’a wbrew pozorom nie funkcjonowały od samego początku pod kontrolą procesorów Intela, jak mogłoby się zdawać większości. Dla wielu obecnych użytkowników sprzętu Apple’a rok 2005 jest rokiem bardzo odległym, a zanim do niego dojdziemy należy się cofnąć do 1994 roku. Wtedy właśnie Apple zrezygnowało z procesorów Motoroli opartych o architekturę 68K, na rzecz architektury PowerPC. To były procesory, które używano w komputerach Amiga, urządzeniach sieciowych Cisco i innych sprzętach. Za ich tworzenie odpowiadało konsorcjum Apple–IBM–Motorola. Procesory te w swoich ostatnich latach popadły w niełaskę i w komputerach osobistych stosowane były wyłącznie w sprzętach Apple. Układ PowerPC został przez IBM przeprojektowany pod konsolę do gier – PS3, Nintendo Wii i Xbox 360.

Natomiast Steve Jobs podczas czerwcowej konferencji WWDC 2005 ogłosił plan przejścia Apple na procesory Intela. Pierwsze iMaki i MacBooki Pro z procesorami Intela pojawiły się w styczniu 2006, natomiast w sierpniu 2009 pojawił się Snow Leopard, który jako ostatni z systemów potrafił obsłużyć jeszcze programy pisane pod procesory PowerPC.

Teraz historia miałaby się znów powtórzyć. Według informacji do których dotarł Bloomberg w Apple istnieje projekt o nazwie „Kalamata”. Zakłada on, że komputery Mac otrzymają procesory podobne do tych znanych z iPhone’ów i iPadów. Także systemy mają się do siebie znacząco przybliżyć. Co zresztą dzieje się już od dłuższego czasu, a plotki sugerują, że jeszcze w tym roku pojawią się uniwersalne aplikacje pod macOS i iOS.

Ten ruch Apple wcale nie byłby zaskoczeniem. Wydaje się być też bardzo korzystny, jeśli chodzi o dalszy rozwój wielu urządzeń i szybkie wdrażanie innowacji. Dzięki temu system, byłby jeszcze bardziej spójny ze sprzętem, podobnie jak ma to miejsce w iOS. Układy mogłyby zostać wykorzystane efektywniej, zapewne także pozwoliłoby to na przykład na dłuższy czas pracy na baterii. Jednocześnie oznacza to konieczność wytężonych prac nad układami, a także przenosi ryzyko z firmy zewnętrznej bezpośrednio na Apple.

Wyzwaniem pozostaje kwestia samego przejścia, przeportowania, czy napisania od nowa wielu aplikacji przez developerów. Problemem wydaje się być też kompatybilność przyszłych komputerów Apple’a z Windowsem. Jednym z atutów przejścia na procesory Intela, była możliwość korzystania także z systemów Windows na komputerach Mac. To pozwoliło na uruchomienie oprogramowania dotychczas niedostępnego na sprzęcie Apple’a. Do dziś wiele osób, a zwłaszcza firm sięga po takie rozwiązanie.

Już same plotki sprawiły, że kurs akcji Intela znacząco spadł. Sama rezygnacja Apple z procesorów Intela nie odbije się dotkliwie na wynikach finansowych firmy. Apple odpowiada jedynie za 5% procesorów sprzedawanych przez Intela. Decyzja ta może spowodować jednak efekt domina, zwłaszcza, że Microsoft wciąż eksperymentuje z system Windows pod ARM. To sprawia, że Intel jeszcze bardziej będzie musiał transformować swój biznes. W końcu dziś dla firmy ważne są chociażby pojazdy autonomiczne, sztuczna inteligencja, centra danych, procesory komputerowe to wręcz dodatek. Jednocześnie będąc na miejscu Intela, słysząc te plotki, byłbym dość wścibski dla Apple i starał się zawalczyć o jasną sytuację już teraz. Wręcz nie dostarczając procesorów do obecnie produkowanych komputerów. Dużo zapewne zależy od tego jak skonstruowane są umowy pomiędzy Apple, a Intelem i kiedy wygasają.

Pewne jest, że rynek elektroniki użytkowej wciąż się zmienia. Nie ma tu miejsca na stagnacje. Jednocześnie obecnie mamy wiele plotek o Apple, a mało konkretów. Działania Apple na rynku komputerów też nie są jednoznaczne. TouchBar wydaje się być nietrafionym pomysłem, który zniknie z urządzeń Apple. Jednocześnie w nowym komputerze iMac Pro brakuje zarówno Touch ID, jak i Face ID. Być może podczas WWDC dowiemy się więcej. Do konferencji zostały już tylko dwa miesiące.

5

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko