iMagazine

HyperX Cloud Flight – bezprzewodowe granie na najwyższym poziomie

13/04/2018, 14:12 · · · 0

Pół roku temu prywatnie wyposażyłem się w HyperX Cloud II i korzystam z nich regularnie od tamtej pory – nadal wyglądają „jak nowe” i działają bez zarzutu. Kupując je, szukałem ciekawej pozycji bezprzewodowej i – jak można się spodziewać po historii mojego szczęścia – wkrótce po ich kupnie na rynku zadebiutowały bezprzewodowe HyperX Cloud Flight.

W pudełku

Oprócz samego headsetu i mikrofonu, w pudełku otrzymujemy kabel USB do microUSB, służący do ładowania, oraz 3,5 mm jack, dla osób, które chcą się łączyć analogowo (w tej konfiguracji nie działa mikrofon). W komplecie jest też „pendrive” na USB, czyli odbiornik, który odpowiada za komunikację bezprzewodową słuchawek z komputerem – jest czarny i nienachalny.

Niestety zabrakło pokrowca i wymiennych nakładek na puszki, które były w komplecie z HyperX Cloud II, ale nie korzystam z nich, więc nie będę z tego powodu płakał – producent prawdopodobnie doszedł do takiego samego wniosku.

Bezprzewodowy komfort – za i przeciw

Słuchawki bezprzewodowe z założenia powinny być cięższe i mniej wygodne niż ich przewodowi bracia. Jak się jednak okazuje, HyperX-owi udało się pogodzić wagę z bardzo długim czasem pracy na baterii, sięgającym nawet 30 godzin. Jeśli gracie po 4 godziny dziennie, to powinno wystarczyć jedno doładowanie w ciągu tygodnia. Co ciekawe, Cloud Flight są o 35 gramów lżejsze niż moje przewodowe Cloud II.

Cloud Flight pod względem wagi nie ciążą na głowie, ale miałem początkowo problem z nimi – za mocno ściskały mi ją. Rozwiązanie było proste – zostawiłem je na noc „założone” na luźne pudełko, które miałem, dzięki czemu pałąk się delikatnie odgiął i osiągnąłem stopień ucisku jak w Cloud II, czyli pozwalający komfortowo je nosić przez wiele godzin.

Największą zaletą jest oczywiście fakt, że możemy wstać od komputera i pozostawać w kontakcie ze swoimi kompanami do gry, nawet idąc zrobić siku. Tutaj chciałbym bardzo wyraźnie zaznaczyć, że warto w takiej sytuacji wyciszyć mikrofon, o czym przekonałem się na własnej skórze, bo nagle usłyszałem gromki śmiech wśród towarzyszących mi graczy. Wyciszanie jest na szczęście banalnie proste – cała powierzchnia boczna lewej puszki jest przyciskiem i wystarczy ją nacisnąć raz, aby wyciszyć mikrofon, a potem drugi raz, aby przywrócić łączność.

Zasięg

Testowałem zasięg tylko w obrębie własnego mieszkania i niestety należy brać pod uwagę, że to będzie bardzo indywidualna kwestia, zależnie od tego gdzie mieszkacie. Sieci Wi-Fi w okół mnie jest tyle, że nie mieszczą się na liście dostępnych pod macOS, więc zakłóceń już na początek jest sporo. Mogę jednak udać się do łazienki ponad 10 metrów od odbiornika (dwie nośne ściany dalej), a zasięg się nie urywa. Dla kontrastu, wychodząc na balkon, zaledwie trzy metry od komputera, już zaczyna rwać. Biorąc pod uwagę, że zakłócenia mam raczej ekstremalne, to nie powinniście się o to martwić – powinno działać, szczególnie jak znajdujecie się w bezpośrednim zasięgu komputera.

Jakość audio

Dźwięk dostarczany do naszych uszu nie jest oczywiście klasy dobrych słuchawek przeznaczonych do słuchania muzyki, ale moje HyperX Cloud II i testowane Cloud Flight są więcej niż wystarczające – dźwięk brzmi naturalnie i cały zakres jest zrównoważony w brzmieniu.

W przypadku komunikacji głosowej równie istotny jest dobrze działąjący mikrofon. Z moich niewielkich doświadczeń w tej kwestii, twierdzę że Cloud II mają więcej niż dobry mic, a ten dostarczany z Cloud Flight jest prawie identyczny. Większość osób, które ze mną grają, nie zauważyły różnicy po przesiadce, a mój głos jest lepszy jakościowo niż w wielu droższych produktach – dla mnie najważniejsze jest jednak to, że nie szumi, co często irytuje innych.

Prostota

Jedną z rzeczy, którą sobie bardzo cenię we wszelkich technologicznych gadżetach, jest prostota działania. Tutaj HyperX spisuje się na medal – wystarczy włączyć słuchawki, podłączyć odbiornik do wolnego portu USB, a pojawią się natychmiast jako źródło dźwięku, zarówno pod Windows, jak i macOS. Pozostaje wybrać je jako output dla „głośników” i input dla mikrofonu i… to wszystko.

Szybko i bezboleśnie.

Cena i podsumowanie

HyperX Cloud Flight kosztują 699 PLN, czyli dwukrotnie więcej niż przewodowe Cloud II. To niby dużo, ale patrząc na rynek, jest to bardzo konkurencyjna cena, a jakościowo i brzmieniowo nie mam im nic do zarzucenia. Jeśli szukacie modelu, który „będzie po prostu działał”, to mogę go śmiało polecić – jedyne zastrzeżenie jest takie, że obecnie nie współpracuje on z Xboxem w zakresie mikrofonu, ponieważ wspierane jest tylko połączenie analogowe. Osoby mające PC, Mac i PS4 oczywiście otrzymują pełną funkcjonalność.

Cloud Flight są oficjalne sprzedawane w Polsce przez Morele.netX-kom, ale znajdziecie je również w wielu innych sklepach.

Próbka audio

Próbki nagrałem pod macOS na MacBooku Pro (late 2016) w QuickTime Player w jakości „maximum”. Wynikowe pliki .aifc nie miały korygowanych poziomów i zostały przekonwertowane do .mp3 128 Kbps przez ffmpeg.

HyperX Cloud II

HyperX Cloud Flight

Specyfikacja techniczna słuchawek

Typ przetwornika: dynamiczny, o średnicy 50 mm
Zasada działania: zamknięte
Częstotliwość przenoszenia: 20–20000 Hz
Impedancja: 32 Ω
THD: <2%
Waga: 300 g
Waga z mikrofonem: 315 g
Długość i typ kabla: 1 m microUSB do USB, 1.3 m 3,5 mm jack
Czas pracy na baterii: 30 godzin z wyłączonym podświetleniem logo HyperX, 18 godzin z pulsującym logo HyperX, 13 godzin z włączonym podświetleniem logo HyperX

Specyfikacja techniczna mikrofonu

Typ przetwornika: pojemnościowy (okładzina z elektretu)
Wzorzec polaryzacji: redukujący szumy
Częstotliwość przenoszenia: 100–7000 Hz


Design: 6/6
Jakość wykonania: 5/6
Oprogramowanie: 6/6
Wydajność: 6/6 6/6


Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki i zwinne samochody. Niedawno rozpocząłem prowadzenie kursów Lightrooma i fotografii na Pikselowe.pl – zapraszam.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Dbamy o Twoją prywatność

Od dnia 25 maja 2018 r. dostosowujemy naszą działalność do nowego Rozporządzenia Unii Europejskiej o Ochronie Danych Osobowych (RODO).

Zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności, aby udzielić Ci bardziej szczegółowych informacji, w jaki sposób iMagazine.pl chroni twoją prywatność, oraz w jaki sposób możesz korzystać ze swoich praw odnośnie danych osobowych.

Kliknij w poniższy link, aby zapoznać się z zaktualizowaną Polityką Prywatności.

Dziękujemy, że jesteś z nami,
redakcja iMagazine

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ OK