1Blocker X – mocno rozbudowany następca 1Blocker; kupuję to

25/04/2018, 11:59 · · · 24

iOS, macOS i Safari wprowadziły content blockers w 2015 roku, przy okazji debiutu iOS 9 i macOS 10.11 El Capitan. Temat był gorący przez kilka pierwszych tygodni, po czym każdy wybrał program, który mu odpowiadał i temat ucichł. Dzisiaj mamy pierwszy duży powód, aby zainteresować się ponownie tym tematem, ze względu na debiut 1Blocker X, który jako (chyba) jedyny na rynku obchodzi ograniczenie blokowania nie więcej niż 50 tysięcy reguł.

Nie chodzi o reklamy

Dzisiaj internet wygląda zgoła inaczej niż przed laty, ponieważ zasadnicza treść strony to jedno, ale całą powłoka reklam i trackerów to drugie. Sam nie jestem zwolennikiem blokowania reklam (chyba, że to wyskakujące okienka), bo rozumiem, że wydawcy z tego żyją, ale nie będę tolerował super-ciasteczek i skryptów, które mnie śledzą. Po pierwsze, jest to tak prymitywny kod, że programista płakał, jak go pisał, a po drugie stosują naprawdę podłe metody śledzenia nas podczas naszych wojaży internetowych. Na deser zostaje jednak najważniejsze – te wszystkie skrypty często ważą więcej niż sama strona, zazwyczaj wielokrotnie więcej. Swojego czasu testowałem The Verge, z i bez content blockera:

  • The Verge z 1Blocker – 8,62 MB – 18,2 s
  • The Verge bez 1Blocker – 26,7 MB – 91 s

Jak widać, sama strona z potrzebnymi do jej wyświetlenia elementami ważyła wtedy 8.62 MB, a dodatkowe śmieci, które są nam całkowicie zbędne, to kolejne 18 MB. Wydłużają też czas ładowania się strony, w tym wypadku pięciokrotnie!!! To wpływa nie tylko na czas, ale również na nasze baterie i pakiety internetowe.

Content blockers dla macOS i iOS mają zaletę względem tradycyjnych adblocków, które znamy. „Normalny adblocker” pobiera te 27 MB i potem blokuje to, czego nie chcemy, podczas gdy content blocker pobiera tylko to, co jest potrzebne. Wystarczy sobie wyobrazić sytuację, w której 10 razy dziennie wchodzimy na The Verge z naszego smartfona, poza siecią Wi-Fi. Każdorazowo pobieramy 18 MB śmieci, czyli w sumie 180 MB dziennie. To 5,4 GB danych w skali miesiąca! Do niedawna mój cały pakiet internetowy miał 5 GB…

Jak na dłoni więc widać, że content blockers bezpośrednio wpływają na naszą kieszeń, chyba że ktoś ma tak duży pakiet, że jest mu to obojętne. Nie zmienia to jednak wpływu na czas pracy na baterii – jeśli smartfon pobiera mniej danych i robi to szybciej, to oszczędzamy prąd. Oszczędzony prąd oznacza dłuższy czas pracy. Proste.

1Blocker X należy włączyć w Ustawieniach → Safari → Content Blockers zgodnie z lewym obrazkiem. W samej aplikacji (prawy screenshot) można precyzyjnie określać co chcemy blokować, a czego nie.

1Blocker X

Content blockers pod macOS i iOS mają jedno potencjalnie irytujące ograniczenie – ograniczone są do 50 tysięcy reguł. Dla przykładu, typowa konfiguracja uBlock Origin pod Safari ma ich ponad 200 tysięcy. 1Blocker X obchodzi to ograniczenie w ciekawy sposób – sam program zawiera w sobie 7 content blockerów, podzielonych na odpowiednie kategorie. To pozwala na zdecydowanie więcej.

Cena

Ten krok niestety kosztował Salavata Khanova pół roku pracy, aby przepisać całość od nowa i stąd decyzja o wydaniu nowej aplikacji, z nową ceną. Wiele osób pobrało 1Blockera blisko 3 lata temu i używało go za darmo. Jeśli mnie pamięć nie myli, to wersja premium kosztowała 4,99 USD, czyli dokładnie tyle, ile obecnie kosztuje 1Blocker X. Oczywiście, jak można się spodziewać, „gównoburza” już rozpętała się na całego, bo „przecież jak to!?!?!”.

Ludzie, ogarnijcie się. To 20 złotych. Wydajecie więcej na kawę lub dwie, często codziennie. Pomijam tutaj fakt, że oryginalny 1Blocker nadal będzie działał.

Częściowe blokowanie

Ciekawą funkcją, która ma wkrótce się pojawić w 1Blocker X (w jednym z następnych uaktualnień), jest możliwość częściowej blokady elementów na stronach. Dla przykładu, będziecie mogli na iMagazine pozwolić na reklamy, ale zablokować tylko komentarze, bo nie chcecie się denerwować.

Customowe zasady

Ta struktura aplikacji też zapobiega sytuacjom, w których użytkownik tworzył własne zasady, ale przez zły syntax, blokowały one funkcjonowanie całego 1Blockera. Nowa wersje, przez to, że customowe zasady ma w osobnym content blockerze, zapobiega temu.

Możemy oczywiście też dodawać własne reguły (prawy obrazek) oraz „wizualnie” zaznaczać elementy na stronach internetowych, których nie chcemy widzieć (funkcja dostępna z poziomu Share Sheet w Safari).

Co jeszcze?

1Blocker X na start będzie blokował 47,8 tys. reklam, 13,3 tys. trackerów, blisko 40 tys. „irytujących rzeczy”, 262 różnych systemów komentarzy, 3,7 tys. stron dla dorosłych oraz w sumie ponad 16 tys. reklam w Niemczech i Rosji. To wszystko, według testów ekipy tworzącej ten program, przyspiesza ładowanie się stron średnio o 45% i zmniejsza ich wagę średnio o 57%. Więcej informacji na ten temat znajdziecie tutaj.

1Blocker X nie ma subskrypcji ani in-app purchases – płacimy jednorazowo 4,99 USD i tyle. Wszystkie nasze ustawienia z 1Blockera powinny zostać przeniesione automatycznie po instalacji, a jeśli to się z jakiegoś powodu nie stanie, to można je wyskeportować z 1Blocker bezpośrednio do 1Blocker X – tego pierwszego powinno się później usunąć.


1Blocker X zadebiutuje jutro w App Store dla iOS, ale już dzisiaj można składać pre-order. Ja to zrobiłem, bo te 20 złotych to cena, którą chętnie poniosę, aby wygodniej żyć w internecie. Dodatkowo, ta ekipa już się u mnie sprawdziła – robią to dobrze. Martwi mnie tylko jedno – nie wiedzą jeszcze, kiedy pojawi się wersja dla macOS.

1Blocker X – 4,99 USD / 5,49 EUR / 23,99 PLN

24

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.