Logitech MX Ergo – mysz inaczej

30/04/2018, 10:09 · · · 1

Gładzik do obsługi większości aplikacji oraz mysz do bardziej precyzyjnych czynności – ten podział funkcjonuje u mnie od dawna i sprawdza się doskonale. Co więc może zmienić w tym układzie trackball?


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 11/2017


Trackballe są bardzo niszowymi urządzeniami, nie mają ściśle zdefiniowanej grupy odbiorców ani też sprecyzowanego zakresu zastosowań. To po prostu alternatywa dla myszy, gdzie zamiast przesuwania urządzenia po biurku, obracamy palcem kulkę, by poruszać kursorem. Nigdy nie czułem potrzeby korzystania z takiego urządzenia, dlatego też test MX Ergo potraktowałem jako doskonałą okazję do zapoznania się z trackballami. Zwłaszcza że to podobno najlepsza konstrukcja na rynku. Początki były jednak trudne – lata przyzwyczajenia sprawiały, że odruchowo chciałem przesuwać go po biurku, co spotykało się ze stanowczym oporem urządzenia. To sprzęt, który ustawiamy w najwygodniejszej dla nas pozycji na stałe, nie potrzebuje więc tyle przestrzeni, co mysz (dzięki czemu na niewielkim blacie sprawdza się od niej znacznie lepiej). Po kilku dniach przywykłem do tego, że urządzenie się nie rusza, a za ruch kursora odpowiada kciuk.

Specyfika pracy z trackballem powoduje, że duże rozmiary i waga poprawiają komfort używania. Ergo jest ogromny, osoba z dużymi dłońmi (w tym ja) jest w stanie wygodnie ułożyć na nim rękę, a palce nie będą się z niego zsuwać. Stabilnie stoi na blacie, zarówno dzięki swojej wadze (aż 259 g), jak i dużej, gumowej podstawie. Zdecydowanie nie jest to urządzenie przenośne, i to nawet w obrębie biura czy mieszkania. Jakość użytych materiałów jest, jak przystało na najwyższą półkę urządzeń, świetna. Przyciski zrobiono z plastiku, a obudowę pokryto gumą, zapobiegającą ześlizgiwaniu się z niej ręki. Główny element, czyli kulka, jest plastikowy, a jej powierzchnia dość trudno się brudzi. Zaskoczyło mnie to, że nawet pomimo wielogodzinnej pracy palec nie zaczynał się po niej ślizgać. Innym, tym razem negatywnym zdziwieniem, był jej nieszczególnie płynny ruch. Przy ciągłej pracy nie stawiała oporu, ale w momencie rozpoczęcia ruchu po dłuższej bezczynności czuć było lekki przeskok kursora i kulki. To najważniejszy, a jednocześnie jedyny nie najlepiej wykonany element MX Ergo.

Podobnie jak w przypadku innych urządzeń wskazujących Logitecha, tak i tu do konfiguracji trackballa wykorzystujemy aplikację Logitech Options, dostępną zarówno na macOS, jak i na Windows. Zawsze działają one identycznie, tym razem jednak doświadczyłem drobnej rozbieżności (która najprawdopodobniej zostanie usunięta w aktualizacji). Trackball komunikuje się przez radiowy odbiornik Unifying lub przez Bluetooth. W przypadku tego pierwszego jest możliwe podłączenie do niego również innych urządzeń Logitecha, dzięki czemu zajęty będzie tylko jeden port USB komputera. Miałem niemałe problemy z powiązaniem MX Ergo przez Bluetooth z MacBookiem – komputer nie widział trackballa. Dopiero podłączenie Unifying, a następnie wywołanie parowania przez Bluetooth pozwoliło go prawidłowo powiązać. Nie wiem, dlaczego tak się stało – z innymi urządzeniami Logitecha nie miałem takich problemów. Trackballa można sparować z dwoma urządzeniami jednocześnie, przełączamy się pomiędzy nimi przyciskiem na górze obudowy – komputery łączą się z nim błyskawicznie. Trudno mi opisać baterię, ta trzyma ponoć cztery miesiące, a ładowanie jej przez minutę pozwala na pracę przez osiem godzin. Z uwagi na to, że nie udało się mi nawet raz jej rozładować, nie jestem w stanie tego potwierdzić. Precyzja działania urządzenia nie jest tak duża, jak myszy – rozdzielczość nominalna to 380 dpi, można ją natomiast regulować od 320 do 440 dpi.

Oprogramowanie pozwala na precyzyjne określenie funkcji poszczególnych przycisków – w przypadku MX Ergo są to dwa przyciski strzałek, lewy i prawy klawisz, wciśnięcie rolki i przesuwanie jej w lewo lub w prawo, a także przycisk przy kulce, który domyślnie włącza tryb precyzyjny. Standardowa konfiguracja klawiszy sprawdzi się świetnie do obsługi niemal całego systemu: strzałki przy lewym przycisku umożliwiają cofanie i przechodzenie do przodu, wciśnięcie rolki spowoduje otwarcie linku w nowej karcie, a jej przesuwanie na boki przyda się choćby w Excelu. Przycisk przy kulce usprawni natomiast dokładne wybieranie małych elementów interfejsu, tryb precyzyjny spowalnia bowiem prędkość przesuwania kursora. Nic nie stoi na przeszkodzie, by całkowicie pozmieniać te funkcje – do każdego przycisku można przypisać akcje pokroju Mission Control, Launchpada, regulację głośności czy jasności, a nawet wywołanie kombinacji klawiszy czy też włączenie aplikacji.

Jedną z moich ulubionych funkcji jest możliwość skonfigurowania trackballa do pracy w określonej aplikacji. Po wejściu do wybranego programu do przycisków myszy automatycznie przypisywane są odpowiednie akcje, możliwa jest nawet zmiana prędkości wskaźnika. Co zaskakujące, w chwili pisania tekstu było to możliwe jedynie w aplikacji na macOS, na Windows tej opcji zabrakło. Liczę, że to jedynie kwestia aktualizacji. MX Ergo daje jeszcze jedną nietypową możliwość pracy międzyplatformowej, mianowicie Flow. To z pozoru prosta funkcja, która pozwala przeskakiwać kursorem pomiędzy ekranami dwóch różnych komputerów, a także przeciągać pomiędzy nimi pliki (na obu urządzeniach musi być oczywiście zainstalowane Logitech Options).

Projektując MX Ergo, Logitech postawił na wygodę. Trackball wygląda wszak nieco pokracznie i nieforemnie, po kilku godzinach pracy przekonałem się jednak, dlaczego zdecydowano się na dokładnie taki kształt. Dłoń spoczywa na nim bardzo wygodnie, a wszystkie przyciski są dokładnie tam, gdzie się ich spodziewamy. Nie sposób wcisnąć ich przypadkiem, bo wymagają odrobiny siły, nie zadziałają pod ciężarem palców. Gdybym miał coś zmienić, to poszerzyłbym jedynie prawy przycisk o kilka milimetrów, tak, by dało się go wygodniej wcisnąć palcem serdecznym. Podstawa urządzenia jest ruchoma i umożliwia przechylenie go o 20 stopni w prawo lub w lewo. Oba położenia są równie wygodne, możliwość przechodzenia pomiędzy nimi w ciągu dnia pozwala natomiast uniknąć bólu nadgarstka. MX Ergo jest sprzętem wyłącznie dla osób używających trackballa prawą dłonią, nie ma odwróconej wersji, a mocne wyprofilowanie i umieszczenie przycisków oraz kulki uniemożliwiają obsługę drugą ręką.

Trackballe są niszowe, a MX Ergo tego najprawdopodobniej nie zmieni. Jest świetnym przedstawicielem tego typu akcesoriów: zrobiony z doskonale dobranych materiałów i niesamowicie komfortowy, nawet gdy spędzamy z nim cały dzień pracy. Logitech Options pozwala go też dostosować do naszych potrzeb, a możliwość skakania pomiędzy dwoma urządzeniami (w tym za pomocą Flow) powoduje, że sprawdzi się nawet wtedy, gdy równolegle używamy więcej niż jednego komputera. Wady? Owszem, są: kulka mogłaby ruszać trochę płynniej, Bluetooth nie jest łatwy w sparowaniu, miło byłoby też zobaczyć wersję dla leworęcznych. Logitech musi jeszcze trochę poprawić, by z urządzenia bardzo dobrego zrobić idealne.


Ocena iMagazine: 5/6 5/6

1

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac