Belgijski Cowboy – elektryczny i tani rower

10/05/2018, 12:23 · · · 8

Od dawna szukam ciekawego roweru, aby wprowadzić go jako codzienny środek do przemieszczania się po mieście, ale niesamowicie zniechęca mnie polski klimat oraz brak sensownego (czyt. bezpiecznego) miejsca do jego trzymania. Cowboy jednak powoduje, że mam ochotę go kupić, a potem się tym wszystkim martwić.

Z pozoru elektryczny rower Cowboy zawiera wszystko, co mógłbym sobie życzyć. Jest stosunkowo lekki, ważąc 16 kilogramów, co przy konkurencji tak ciężkiej, że nawet nie podają wartości wyrażonej w kilogramach w specyfikacji technicznej (25 kg i wzwyż dla marki, o której myślałem wcześniej), jest osiągnięciem. Bateria jest odczepiana, dzięki czemu nie trzeba samego roweru trzymać w pobliżu gniazdka. Ma slot na kartę SIM i wbudowany GPS, co w połączeniu z ich aplikacją, umożliwia śledzenie roweru i pomaga w nawigowaniu podczas jazdy, tak jak i przy zbieraniu statystyk z przejazdów. Zamiast łańcucha zastosowano pasek w włókna węglowego, a w ramę wbudowano oświetlenie. Są też hydrauliczne hamulce… Sam design jest też bardzo atrakcyjny.

Wnętrze roweru skrywa baterię o pojemności 252 Wh, której ładowanie zajmuje 2,5 godziny i która asystuje rowerzystę podczas pedałowania – nie można za jej pomocą jechać bez niego, to nie jest elektryczny motocykl. Ale to cena jest tutaj kluczowa… Cowboy kosztuje 1790 EUR (z 21% VAT w Belgii), czyli około 8000 zł. Wczoraj z ciekawości zajrzałem do sklepu Specialized i najtańszy elektryk na stanie kosztował 14 tys. PLN, a model porównywalny do powyższego wahał się w rejonie od 20 tys. do 40 tys. PLN. Nie da się ukryć, że w przypadku Cowboy, cena jest wysoka jak na rower, przyzwoita jak na rower elektryczny, ale bardzo niska jeśli traktujemy to jako zastępstwo dla samochodu.

Niestety Cowboy ma jedną wadę… na obecną chwilę dostępny jest tylko i wyłącznie na terenie Belgii i Luksemburga.

Mam zatem czas na kombinowanie…

Cowboy



8

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.