Nowszy iPhone X, „największy iPhone w historii” i tani iPhone X – rzekomo trzy nowe modele zadebiutują w 2018

28/05/2018, 10:28 · · · 4

Przez ostatnich kilka dni pojawiło się więcej plotek na temat urządzenia N84 o nazwie kodowej „Star”, o którym wiadomo było jedynie, że ma GPS-a, slot na kartę SIM, kompas, jest wodoodporny i ma EFI. Spekulacje nie miały końca, aż ukrócił je Mark Gurman, który powiedział, że według jego informacji, N84 to po prostu tani iPhone X z ekranem LCD.

Według Marka, co słyszeliśmy już kilkukrotnie wcześniej, pod koniec 2018 roku Apple na rynek wypuści trzy nowe modele – nowszy model istniejącego iPhone’a X w tym samym rozmiarze, iPhone X Plus w rozmiarze większym o podobnym designie i „tani” iPhone X z ekranem LCD.

iPhone – kody

Obecny iPhone X ma nazwę kodową D22, a iPhone X Plus rzekomo kryje się pod D33, co sugeruje, że następca tego pierwszego będzie miał kod D32. Trzeci członek rodziny, z przekątną ekranu rzekomo oscylującą w rejonie 6,1″, ma nazwę kodową N84.

Rozdzielczość i przekątna

iPhone X D32 iPhone X Plus D33 iPhone N84
Rozdzielczość (px) 1125×2436 1242×2688 1080×2160 (?)
Rozdzielczość (pt) 375×812 @3x 414×896 @3x 360×720 @3x (?)
Proporcje 19,5:9 19,5:9 18:9 (?)
Przekątna 5,8″ 6,456” ~6,0-6,1″ (?)

Nie mam konkretnych informacji na temat N84, w odróżnieniu od D33, o którym plotki pokrywają się z kilku źródeł. Tańszy iPhone rzekomo będzie miał ekrany LCD, wykonane w nowej technologii, która wyklucza 3D Touch. Ma też mieć tylko jeden aparat, podobnie jak iPhone 8 i ekran o innych proporcjach, co wydaje się niedorzeczne – unifikacja przy proporcjach 19,5:9 wydaje się najbardziej logiczna. Ciekawostką jest natomiast fakt, że pomimo większego ekranu względem iPhone’a X D32, N84 ma mieć niższą rozdzielczość, co spowoduje, że wszystko na ekranie będzie fizycznie większe.

Przypomnę jeszcze na koniec, że cena „taniego” iPhone’a ma oscylować w rejonie 650-800 USD, zależnie od źródła, co oznaczałoby cenę w rejonie 3249-3999 PLN.


To wszystko ma sens o tyle, że niedawno dowiedzieliśmy się, że iPhone X trafił na rynek rok wcześniej niż Apple planowało. Pojawił się obok iPhone’a 8 i 8 Plus, co wydawało się co najmniej „dziwne” marketingowo. Apple jednak zdecydowało się sprzedawać go drożej niż „tradycyjne” flagowce, o konstrukcji przypominającą iPhone’a 6 z 2014 roku.

Gdyby iPhone X debiutował w 2018 roku, wszystko stałoby się logiczniejsze. iPhone 8 i 8 Plus pojawiłyby się samotnie w 2017 roku i nie byłoby takiego dysonansu pod względem nazewnictwa, designu i możliwości, również iOS-a. To pozwoliłoby Apple w 2018 roku pokazać całkowicie nową linię trzech modeli – iPhone X, X Plus i SE X (tak nazywam N84, z 6,1″ ekranem) – wraz z nowymi gestami w iOS dla całej linii oraz bardziej logicznym nazewnictwem, bo spodziewam się, że 8-ka już nie będzie miała następcy i wtedy „X” byłby następcą, a nie modelem „bardziej premium”.

Mam jednak jedno pytanie. Gdyby tak się stało, że design znany z iPhone’a 8, 8 Plus i poprzedników, zniknąłby w tym roku, a ich miejsce zająłby nowy iPhone X w trzech rozmiarach, to spodziewam się, że moglibyśmy zobaczyć ceny w rejonie 750-800, 850-900 i 950-1000 USD za SE X, X i X Plus. Tak się jednak nie stało, a „my” jak głupki płacimy 999 lub 1099 USD za X-tkę, co oznacza, że SE X może rzeczywiście kosztować nawet 900 USD, a X Plus zaczynać się od 1099 USD.

Czy konsumenci („my”) właśnie udowodnili Apple, że będą gotowi płacić więcej, co też wpłynie na wyższe ceny w przyszłości?

źródłoBloomberg

4

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.