Prawdopodobnie jesteśmy sami we Wszechświecie

29/06/2018, 14:43 · · · 24

Od lat ludzkość poszukuje śladów istnienia obcej cywilizacji. Rozwój technologii pozwolił na poszukiwanie w coraz to odleglejszych zakątkach wszechświata. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku powstał projekt SETI, którego celem było poszukiwanie sygnałów pochodzących od obcych cywilizacji. Przez lata badań i analiz nie udało się niczego znaleźć.

W ostatnich latach znaleźliśmy wiele planet podobnych do Ziemi, na których może występować woda w stanie ciekłym oraz warunki konieczne do rozwoju życia. Przykładem mogą być planety w układzie TRAPPIST-1. Teleskop Keplera znalazł ponad 2300 planet, jednak wciąż nie udało się znaleźć żadnej obcej cywilizacji.

Wydawałoby się, że przy takiej liczbie planet na których może istnieć życie, powinna istnieć gdzieś zaawansowana cywilizacja. Skoro na Ziemi takowa istnieje, a nasza planeta i cały Układ Słoneczny, są bardzo przeciętnymi w skali naszej galaktyki i całego wszechświata, to dlaczego gdzieś indziej miałaby nie istnieć taka cywilizacja?

Paradoks Fermiego

W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, włoski fizyk i laureat nagrody Nobla – Enrico Fermi, zadał pytanie „Gdzie Oni są?”. Odniósł się on w ten sposób do poglądu, że w naszej galaktyce powinno istnieć wiele zaawansowanych cywilizacji, ale śladów żadnej z nich nie udało nam się zaobserwować. Paradoks Fermiego to wyraźna sprzeczność pomiędzy prawdopodobieństwem istnienia pozaziemskich cywilizacji i brakiem jakichkolwiek śladów ich istnienia.

Według teorii „Wielkiego Filtra”, dla życia we Wszechświecie istnieje graniczny punkt. Jeśli nie uda się go przekroczyć, życie wymiera. Jeśli w jakiś sposób, życie przetrwa, to może rozwijać się nadal. Takim granicznym punktem może być uderzenie meteorytu w daną planetę1 czy zmiany klimatyczne. W przypadku życia na Ziemi zakładamy, że udało nam się przekroczyć tę granicę i dlatego powstała u nas zaawansowana cywilizacja2.

Teoria Wielkiego Filtra nie jest sprzecza w żaden sposób z Paradoksem Fermiego. Zakłada po prostu, że życie w prostej formie3 są powszechne we Wszechświecie, tylko występowanie bardziej zaawansowanych form życia jest o wiele mniej prawdopodobne. Życie w prostej formie znajdziemy najprawdopodobniej nawet na Marsie. Bardzo prawdopodobne, że występuje również np. na Europie, księżycu Jowisza.

Może jednak jesteśmy sami?

Brak jakichkolwiek wyników poszukiwać obcych cywilizacji doprowadziły do powstania nowych modeli wszechświata. Naukowcy z Uniwersytetu w Oxfordzie postanowili jeszcze raz policzyć prawdopodobieństwo występowania zaawansowanego życia we Wszechświecie. Uwzględnili przy tym nasze obecne obserwacje i najnowszą wiedzę na temat wszechświata. Z ich obliczeń wynika, że prawdopodobieństwo tego, że jesteśmy jedyną inteligentną cywilizacją w naszej galaktyce wynosi od 53 do 99,6%. Oznacza to, że raczej jesteśmy sami. W przypadku całego wszechświata, prawdopodobieństwa to trochę spada i wynosi od 39 do 85%.

Przy realnym spojrzeniu na nasze możliwości, możemy założyć, że nigdy nie opuścimy Układu Słonecznego. Sonda Voyager 1 wyleciała z Układu Słonecznego po 36 latach. Nawet przy ogromnej rewolucji w dziedzinie napędów, raczej nie uda się skrócić tego czasu4 do bardziej akceptowalnego. To ograniczenie i nowy model prawdopodobieństwa występowania inteligentnego życia we Wszechświecie sprawdza się do tego, że chyba nigdy nie znajdziemy zaawansowanej cywilizacji pozaziemskiej. Oczywiście jest też tutaj dobra wiadomość. Zostaje nam więcej planet, które możemy skolonizować.

  1. Dinozaurom nie wyszło to na dobre, ale życie na Ziemi przetrwało.
  2. Jeśli nie przekroczyliśmy tej granicy, to raczej czeka nas marny los.
  3. Na przykład bakterie.
  4. Chyba że Einstein się pomylił i można poruszać się szybciej niż światło.
24

Błażej Faliszek

Użytkownik sprzętu Apple od ponad 10 lat. Najcześciej piszę o kosmosie (SpaceX) ale również o elektronice i DIY (Raspberry Pi, Arduino). Działam w stowarzyszeniu Hackerspace Silesia a ostatnio mocno wkręciłem się w temat filtrów powietrza.