iMagazine

Znów sprawdzam Amazon Video Prime. Czy warto wydać 2,99 euro miesięcznie?

25/07/2018, 10:32 · · · 10

W ostatnich dniach nie znajdywałem, żadnej pozycji filmowej i serialowej w HBO GO i Netflix, która by mnie zainteresowała. Zawędrowałem więc na Amazon Video Prime. Dobra wiadomość jest taka, że serwis wreszcie zaczyna być dostosowywany do polskiego widza. Zła oznacza kolejne miesięczne opłaty na cyfrową rozrywkę.

Chcąc mieć dostęp do wszystkich treści wideo dostępnych w Polsce musielibyśmy liczyć się z opłatami grubo powyżej 200 zł miesięcznie. Netflix to 54 zł za dostęp w wariancie 4K (plus jest taki, że można podzielić się z bliskimi), HBO GO to 29,90 zł, Showmax kosztuje 19,90 zł, natomiast Amazon Video Prime kosztuje 2,99 euro (teoretycznie po pół roku 5,99 euro), czyli 13,99 zł. Usługa Amazon nie jest więc dużym obciążeniem, ale sumując wszystko wychodzi naprawdę sporo. Skąd te 200 zł? Oczywiście nie można zapominać o kablówce, platformie satelitarnej, chociażby po to by oglądać transmisje sportowe, serwisy informacyjne, czy naprawdę świetne pozycje dokumentalne i dobre filmy w ramach Canal+. Załóżmy, że skorzystamy z opcji player+ i wybieramy pakiet MAX w którym na razie do końca roku otrzymujemy paczkę kanałów Eleven. To dodatkowe 80 zł. Do tego myślę, że warto dodać Ligę Mistrzów w Ipla, czyli pakiet Polsat Sport Premium za 360 zł rocznie (wychodzi 30 zł miesięcznie). Wychodzi 228 zł przy założeniu, że sami opłacamy pełny dostęp do Netflixa. Dużo, ale porównywalnie do pakietu VIP MAX w nc+ z kanałami Eleven gdzie abonament miesięczny wg. konfiguratora wynosi 211,89 zł. W przypadku cyfrowych subskrypcji można nimi dość swobodnie żonglować i wyłączać je na okres, w którym nie będziemy z nich korzystać. Nie musimy też korzystać z wszystkich z nich. Obecnie sam nie używam Showmax, mam nc+, Netflixa i HBO GO oraz teraz właśnie skusiłem się na serwis od Amazon.

Wróćmy jednak do Amazon Video Prime. Czy warto skorzystać z tego serwisu? Tak, ale tylko pod warunkiem, że macie upatrzone pozycje w ofercie serwisu. Ja sięgnąłem dla „Mozart in the Jungle”, „Człowiek z Wysokiego Zamku” oraz „The Grand Tour”. Wszystkie te pozycje wreszcie mają polskie napisy. Mam do nadrobienia drugi sezon „Człowieka z Wysokiego Zamku”, dwa sezony produkcji z Clarksonem, oraz cztery sezony „Mozart in The Jungle”. Zobaczymy, czy serwis będzie miał dla mnie coś po tym jak obejrzę już te pozycje. 14 zł, za spędzenie przyjemnie kilku, może kilkunastu wieczorów to nie jest zbyt wygórowana kwota, patrząc chociażby na bilety do kina. Przy kumulacji innych usług, wydatek na cyfrową rozrywkę miesięcznie stale rośnie. W końcu dodać tu jeszcze trzeba Apple Music.

Na korzyść Amazon Video Prime przemawia jakość obrazu. Wspomniane produkcje korzystają z 4K i HDR. Do tego realizacja zdjęć jest naprawdę świetna. Jednocześnie serwis nie doczekał się polskiego interfejsu, opisów produkcji po polsku, a w wielu serialach na próżno szukać polskich napisów czy lektora. Na przykład w serialu stworzonym przez Woody’ego Allena. To musi się zmienić, jeśli Amazon chce powalczyć o polskiego widza. Dobitnie pokazała to szybka transformacja Netflixa, który dziś trafia do bardzo szerokiego grona odbiorców w naszym kraju.

Prawdopodobnie z Amazon Video Prime zostanę przynajmniej do września. Już 31 sierpnia serwis udostępni kolejny nowy serial. Będzie to Tom Clancy’s Jack Ryan. Bazujący na powieściach sensacyjnych Clancy’ego. W roli głównej ujrzymy John’a Krasińskiego. Co ważne serial będzie dostępny z dźwiękiem Dolby Atmos, mam nadzieje, że także na Apple TV 4K.

Amazon Video Prime prezentuje się obecnie lepiej niż w listopadzie 2016, kiedy został udostępniony dla polskich widzów. Wciąż jednak oferta jest nie w pełni przygotowana pod nasz rynek. Na tle innych usług wypada jednak atrakcyjnie cenowo.

10

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko