Mój ostatni dzień z Microsoft Surface Book 2

07/09/2018, 10:25 · · · 11

Żyłem z Surface Book 2 od 17 lipca i dzisiaj w końcu się z nim żegnam. Ze smutkiem, bo bardzo się polubiliśmy.

Ten sprzęt będzie przez wielu z Was krytykowany, „bo Microsoft” lub „bo Windows”, ale zanim wydacie swój wyrok, polecam najpierw wypróbowanie komputera i systemu operacyjnego osobiście. Oczywiście, nie są idealne, ale nic takowym nie jest, łącznie z macOS, MacBookami, iMacami, iPadami, iPhone’ami i innymi urządzeniami z logo nadgryzionego jabłka. Każdy przecież dobiera sprzęt pod swoje preferencje i potrzeby. To właśnie w tej kwestii Surface Book, a konkretnie jego alternatywne tryby pracy, mnie przekonały.

Z trybu laptopa korzystałem najczęściej, bo najczęściej potrzebowałem klawiatury. Gdy używałem MacBooka Pro i jak już nie miałem nic więcej do napisania, to go wstawiałem do stojaka i sięgałem po iPada. W przypadku Surface Booka jest prościej – tutaj po prostu odłączam ekran i przechodzę do trybu tabletu. Niestety daleko mu w tej kwestii do iPada, ale temu ostatniemu z kolei daleko do bycia uniwersalnym laptopem, nawet z podłączoną klawiaturą. Jak już wielokrotnie wspominałem, jestem na iPadzie w stanie wykonać 90% swoich zadań i od lat utrzymywane jest status quo – Apple niewiele robi (lub brakuje oprogramowania), aby zbliżyć tę liczbę do 100%. Zatem, pomimo że tryb tabletowy w Windows 10 nie jest tak dobry, jak iPad, to mogę na nim wykonywać 100% obowiązków. No i mam o jedno urządzenie mniej…

Przypomnę, że Microsoft do testów dostarczył model 15-calowy, który jest kolosalny. Nie bez powodu korzystam z 13-calowego MacBooka – ten rozmiar jest znacznie bardziej poręczny. Jednocześnie, gdy miałem do testów 12,3-calowego Surface Pro 4, narzekałem trochę na rozmiar ekranu – był więcej niż wystarczający w trybie tabletowym, ale brakowało mi dodatkowych 2,54 cm (1 cala) do preferowanych 13,3″. Zatem, ponieważ Surface Pro 4 jest za mały, to zostaje mi tylko jeden model z oferty, pasujący do moich wymagań – Surface Book 2 w wersji 13,5″. Będę starał się takowego zabezpieczyć na dłuższe testy, bo bardzo poważnie rozważam jego kupno, gdy przyjdzie czas na mojego MacBooka. W międzyczasie prawdopodobnie pojawi się jego nowsza wersja, ale zakładam, że format będzie podobny.

Przy okazji, z niecierpliwością też czekam rozwój świeżego Surface Go – jest na tyle mały, że można go brać ze sobą wszędzie, chociażby niosąc go w ręce, a wracając do domu lub biura, podłączyć pod zewnętrzny ekran i klawiaturę. Moim największym zastrzeżeniem jest niewielki ekran i jego niska rozdzielczość – chciałbym zobaczyć taki, który wypełnia brzegi. Mógłby się nazywać Surface X i nawet może mieć wycięcie w ekranie.

11

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.