iPhone XS Max może, ale Apple Watch 4 na pewno kupię

14/09/2018, 15:17 · · · 28

Ostatnie kilka dni było bardzo intensywnych. Przygotowania do naszego iMagEvent, sama prezentacja Apple i czas na ochłonięcie po niej, skutecznie wycięło mnie z rzeczywistości. Nie miałem specjalnie czasu, ale też nie chciałem czytać innych opinii na temat nowych iPhonów i Apple Watch 4, bo potrzebowałem, aby wszystko mi się ułożyło.

Środowa konferencja, jako sama w sobie, nie porwała mnie szczególnie. Zabrakło mi w niej „emejzingu”, który był wcześniej. Po prostu prezentacja nowych produktów. Ale z drugiej strony czego mieliśmy się spodziewać? Lotu w kosmos?

Wiadomo było, że skoro w zeszłym roku został zaprezentowany X, to w tym będzie temat rozwinięty. Nowy iPhone będzie szybszy i wraz z nim zostanie zaprezentowany większy brat. 

iPhone XR

Wiadomo było, że pojawi się model pośredni, rozmiarowo, pomiędzy XS, a XS Max. Model XR, który jest teraz „entrylevelem”, o gorszych parametrach, z ekranem LCD, jednym aparatem. Zaskoczył mnie w nim brak wsparcia dla 3DTouch. Z drugiej strony, wiele osób na Twitterze zwróciło mi uwagę, że w zasadzie z tego nie korzystają. Faktycznie, przyjrzałem się mojemu najbliższemu otoczeniu, rodzinie i znajomym, którzy mają poprzednie modele iPhonów i…w zasadzie nikt z tego nie korzysta. Kilka osób nawet było zaskoczonych, jak im pokazałem, że mają taką funkcję. Apple to bardzo dobrze wie. Mają swoje wewnętrzne dane ze statystykami i widzą, kto i ile z tego korzysta. Wykastrowanie XR z 3DTouch, jestem pewien, że było świadomą, potwierdzoną badaniami rynku decyzją. Inna sprawa, że czymś musieli go wyróżnić, aby nie konkurował z droższym i mniejszym XSem. Obstawiam, że XR zaskoczy i będzie mocnym zawodnikiem w ofercie Apple.

Ale nie będę rozpisywać się o telefonach, bo i tak wszystko w zasadzie było wiadomo przed prezentacją. Nie ważne czy były to sterowane przecieki, czy nie, ale 1-2 dni przed konferencją wiedzieliśmy już prawie wszystko o zaplanowanych nowościach. Właśnie przez to zabrakło mi tego efektu „wow” i siedzenia i oglądania prezentacji z zapartym tchem.

iPhone XS Max

iPhone XS Max miałem w ręku już na IFA. Ok, była to atrapa na stoisku jednego z producentów akcesoriów, ale mogłem sobie porównać jak leży w dłoni. Przypomniało mi się, że do zeszłego roku używałem Plusów. Teraz, odkąd mam X, który ma podobnej wielkości ekran jak Plus, ale w mniejszej obudowie, Max wydaje mi się monstrualnie wielki. Inna sprawa, że 6,5” ekran pociąga mnie bardzo. Czytanie i oglądanie filmów na takim ekranie to czysta przyjemność. Wprowadzając XS Maxa, Apple wg mnie definitywnie zabiło iPada mini. Ekran w Maxie jest już tak duży, że w zasadzie niewiele odbiega od małego tabletu. Podoba mi się, nawet chyba chciałbym go, ale zdrowy rozsądek mówi mi – po co? Zeszłoroczny X niewiele różni się od nowości. Już go mam i wydałem na niego mnóstwo pieniędzy. XS Max jest jeszcze droższy. No ale zobaczymy jak wyceni mi go mój operator, bo w listopadzie kończy mi się umowa. Jak będzie to sensowna oferta to rozważę ją. Nie mówię kategorycznie nie. Tym razem jednak nie porwę się na zakup za gotówkę w dniu premiery.

Apple Watch 4

Co innego w kwestii Apple Watch. Nowy model, Series 4, jest wg mnie genialny. Bardzo na niego czekałem. Dwa miesiące bez Apple Watch z jednej strony były bardzo fajnym detoksem, a z drugiej strony ciągle brakuje mi kilku funkcji w codziennym życiu. Odstawienie Apple Watch w pierwszym odruchu jest trochę jak z rzucaniem jakiejś używki, od której jesteśmy uzależnieni. Ewidentnie Apple Watch zmienia nasze życie i sposób korzystania z innych urządzeń. Zdecydowanie mniej zagląda się do telefonu nosząc na ręku Apple Watch. Odbierasz połączenie gdy nie masz w zasięgu iPhona. Odblokowujesz komputer. Powiadomienia i fitness. Z drugiej strony po prawie 3 latach z Apple Watch nauczyłem się, właśnie mniej korzystać z telefonu. To mi zostało, tylko teraz przez to rzadziej i wolniej reaguję na powiadomienia. W każdym razie większy ekran oraz EKG (tak wiem, że nie będzie od razu w Polsce), bardzo dobrze do mnie przemawiają. Czekam na moment aż będę mógł zamówić wersję Nike+. Apple Watch zdecydowanie kupuję.

Czego mi zabrakło na prezentacji? Kilku rzeczy. Po pierwsze niespodzianki i zaskoczenia, o czym wspominałem na początku. Po drugie liczyłem, po cichu, że wprowadzona będzie w końcu, po roku, ładowarka AirPower. Obawiam się, że już nigdy jej nie ujrzymy w sprzedaży. Została kompletnie pominięta, jak cały temat ładowania indukcyjnego w nowych iPhonach. Zabrakło mi też nowych AirPodsów. Wprawdzie wypadają mi z uszu, ale plotki mówiące o wprowadzeniu do nich ANC mocno mnie zaciekawiły. Zabrakło mi też nowych iPadów, ale od razu byłem przekonany, że one akurat będą gwiazdą kolejnej imprezy zapewne w październiki, na którą bardzo liczę i już zapraszam na kolejny iMagEvent.

28

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, fanatyk sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, poza tym ma świra na punkcie fotografii i dobrej kuchni. Współzałożyciel i "rednacz" iMagazine - @dominiklada