Powiem Wam co było nudne na prezentacji nowych iPhonów

14/09/2018, 19:14 · · · 32

Swoje wrażenia po konferencji Apple spisuję jako ostatni i nie chodzi tu o jakieś przemyślenia tylko o brak czasu. To była jedna z nielicznych, ostatnich konferencji Apple, której nie śledziłem dokładnie od początku do końca. Stało się tak nie dlatego, że Apple nie pokazało nic fajnego, a dlatego, że na imprezie miałem tak dużo stresów, że musiałem chwilę odsapnąć.

Przed ekranem usiadłem więc chwilę po tym, jak został zaprezentowany nowy Apple Watch. Nie straciłem wiele, bo zegarek od Apple jakoś mi w rezultacie nie przypadł do gustu. Miałem nawet ostatnio ponownie epizod z 3gen, po wprowadzeniu płatności Apple Pay, ale nawet one nie przekonały mnie do przesiadki z mojego klasycznego zegarka. Niemniej jednak oceniam 4 generację Apple Watch jako bardzo udany produkt. Znajdzie na pewno duże grono odbiorców i umocni Apple na pozycji lidera smart zegarków. Przy okazji tej premiery mogliśmy się przekonać, że Apple nie chce za wszelką siłę zarabiać na swoich lojalnych klientach. Mogli przecież zmienić mocowania pasków i tym samym zmusić do zakupu nowych, ale nie zrobili tego. Znam wiele osób, które mają sporą kolekcję pasków i nie byliby zadowoleni, gdyby musieli je wymienić na nowe. Ja tak jak wspomniałem, nowego Apple Watch nie kupię, chyba że mi się bardzo spodoba po tym, jak zobaczę go u Dominika.

Dalsza część konferencji interesowała mnie mocniej. W końcu telefon na nowy wymienię na pewno. Pisanie wrażeń po wszystkich ma swoje zalety. Jak zwykle przelała się już fala hejtu, narzekania na nudną konferencję, na brak nowości i o zgrozo, że iPhone Xs wygląda jak iPhone X. Ja się pytam po raz kolejny, a jak miał wyglądać, chcielibyście trójkątnego? Czy może okrągły? Ja w swojej telefonicznej historii doświadczyłem tego typów eksperymentów, możecie mi wierzyć, nie są wygodne.

Mam też wrażenie, że nie pamiętacie już, jak Apple prezentuje telefony. Był iPhone 4 i bardzo podobny iPhone 4s, był iPhone 5 i podobny iPhone 5s, tak samo potem z szóstką. Nagle to wszystko zapomnieliście i dziwicie się, że Xs ma tylko lepszy procesor, baterię, aparat itp. plus nowe funkcje tylko dla niego. To przecież normalna aktualizacja przy modelu „s”. Co ciekawsze w tym roku nie zmieniła się cena, Xs kosztuje tyle, co X w dniu premiery.

Wracając do „nudnej” konferencji, zazwyczaj podczas prezentacji modeli „s” mieliśmy jeden model i tyle, a na tej najnudniejszej z nudnych konferencji dostaliśmy jeszcze model Xs Max. Poza durną nazwą, to świetny model, duży ekran, duża bateria, świetne aparaty. Zaryzykuję, że to najlepszy telefon na rynku. Dla mnie za duży, ale najlepszy. Celowo pomijam cyferki i parametry techniczne, bo możecie je wszędzie sprawdzić. Ale podobno nudno było.

Więc dalej w ramach nudy Apple prezentuje model Xr, totalnie nowy model, zastępujący w sumie iPhone 8, kosztujący tyle, co on, a mający większość parametrów i podzespołów lepszych niż zeszłoroczny sporo droższy model X. Lepszy procesor, aparat przedni i tylny (ale tylko jeden), eSIM, nowe głośniki i mikrofony. W cenie sporo niższej.

Apple już eksperymentowało z kolorowymi iPhonami, ale starało się robić modele sporo tańsze, jak 5c i SE. Tego klienci Apple nie chcieli, więc tym razem mamy model kolorowy, ale zbudowany prawie jak model topowy. Jedyną większą różnicą jest brak ekranu OLED, w którego miejscu jest standardowy, ale ulepszony LED. Podobno różnica między OLED, a LED jest kolosalna, ale nikt się jakoś nie chce ze mną założyć, że w ślepym teście bezbłędnie rozpozna, który ekran to który. Moim zdaniem Xr będzie totalnym hitem sprzedaży i to właśnie on zapewni Apple kolejny, najlepszy rok w historii.

Co ciekawe w sprzedaży został nadal model 7 i 8. Ten pierwszy w cenie 2229 zł! Nieco ponad dwa tysiące za flagowca sprzed 2 lat. Doskonały, piekielnie szybki telefon ze znakomitym aparatem, płatnościami Apple Pay, przed którym wsparcie programowe na kolejne trzy lata. W tej cenie znów nie ma konkurencji na rynku.

Jedynie, do czego mogę się przyczepić to wyposażenie nowych telefonów. To totalnie absurdalne, że w pudełku z iPhonem Xs Max za ponad 7000 zł mamy wolną ładowarkę, słuchawki, których nie użyjemy, bo na pewno mamy bezprzewodowe oraz kabelek Lightning, którego nie podłączymy do żadnego aktualnie sprzedawanego laptopa Apple. Serio tak dużo ich zostało w magazynach, że nie można zrobić po ludzku i dać ładowarki oraz kabla zakończonego USB-C? Serio Tim i spółka – to nieporozumienie.

Apple wymieniło całą linię telefonów na jednej konferencji, zaprezentowało dwa totalnie nowe modele, a ludzie uważają, że konferencja była nudna, hmm naprawdę? Ja Wam powiem co było nudne. Smartphony są po prostu nudne i to przynajmniej od 5 lat. Co więcej, nic nie zapowiada tu rewolucji. Po prostu Apple, pokazując pierwszego iPhone’a, dało światu wzorzec tak dobry, że teraz zostało go już tylko ulepszać. Nie ma w tej branży już emejzingu, ale są doskonałe urządzenia do codziennej pracy. Nie spodziewam się tu szybko przełomu. Kolejnym krokiem będą dopiero urządzenia wszczepiane bezpośrednio w nasze ciało.

32

Norbert Cała

Jedno słowo - Geek. Prowadzący blog http://ipod.info.pl oraz zastępca redaktora naczelnego @imagazinepl.

norbertcala