Renault, Nissan i Mitsubishi idą w Androida, a akcje TomToma lecą w dół

19/09/2018, 11:05 · · · 5

Alians Renault-Nissan-Mitsubishi ogłosiły rozpoczęcie współpracy technologicznej z Google. W samochodach grupy w 2021 roku ma zostać wprowadzony nowy system informacyjno-rozrywkowy w oparciu o platformę Android. Decyzja ta może przeszła by bez echa, gdyby nie paniczne zachowanie giełdy. Akcjonariusze firmy TomTom stwierdzili, że to poważny cios.

System R–Link w Renault nie należy do najgorszych rozwiązań na rynku. U japońskich partnerów w aliansie sytuacja wygląda nieco słabiej zwłaszcza w Mitsubishi. Nie dziwi jednak fakt, że Renault-Nissan-Mitsubishi myśli o przyszłości i szuka rozwiązań, dzięki którym będzie mógł konkurować na nowoczesnym rynku motoryzacyjnym. Wybór padł na współpracę z Google i dostosowanie systemu Android. Co ciekawe 1,5 roku wcześniej podobną deklarację wygłosiło Audi oraz Volvo. Tam również w przyszłości mają znaleźć się rozwiązania działające w oparciu o system mobilny Google’a. W przypadku aliansu Renault-Nissan-Mitsubishi na samochody z zielonym robotem poczekamy do 2021 roku.

Czy taki romans producentów samochodów z Google jest dobry? Cóż, patrząc na liczne choroby wieku dziecięcego przy wdrażaniu Android TV w telewizorach w ostatnich latach byłbym bardzo ostrożny. Podobnie ma się też kwestia bezpieczeństwa, ale tutaj wierzę w zdrowy rozsądek producentów samochodów. Trzeba też pamiętać o tym, że Google zarabia na reklamach i wiedzy o użytkownikach. Co może być szczególnie dotkliwe, jeśli zdecydujemy się zakupić samochód z system Android. Na razie jednak wszystko jest dość hipotetyczne i do 2021 roku wiele jeszcze może się zmienić.

Bardzo interesujące jest to, co wydarzyło się na giełdzie w związku z tą deklaracją. Wczoraj na parkiecie w Amsterdamie akcje firmy TomTom spadły o 24% i nie omieszkały o tym napisać różnorodne media z całego świata. To tąpnięcie oczywiście było ściśle powiązane z decyzją aliansu Renault-Nissan-Mitsubishi. TomTom dostarcza rozwiązania nawigacyjne dla tych firm, współpracuje też przy tworzeniu samochodów autonomicznych. Przy czym należy pamiętać, że cena pojedynczej akcji TomTom jest dość niska – przed spadkiem to było nieco ponad 8,5 euro za akcje, teraz trzeba zapłacić 6,4 euro. Niska cena pojedynczej akcji sprawia, że notowania są bardziej podatne na duże wahania. Podobne tąpnięcie firma zaliczyła na początku lipca tego roku i odrobiła je zaraz po pojawieniu się wyników finansowych za drugi kwartał.

Czy TomTom rzeczywiście ma problemy? Firma wciąż jest na etapie zmian, przejścia z rynku konsumenckiego na rynek biznesowy. Jeśli spojrzymy na wyniki finansowe za drugi kwartał 2018, to rzeczywiście całościowe przychody firmy są o 9% niższe niż w tym samym okresie w 2017. Przychody z część konsumenckiej, czyli między innymi zegarków sportowych i nawigacji spadły o 25%. W tym czasie dział telematyki zwiększył przychody o 7%, a Automotive i Enterpirse o 4%. Także zysk operacyjny przed potrąceniami (EBITDA) wzrósł o 28% w skali roku, co jest bardzo przyzwoitym wynikiem.

Firma rozwija się na całym świecie, w tym w Polsce, nawiązała współpracę z Microsoftem na dostarczanie danych do Azure Maps. Co ważne, oprócz sektora motoryzacyjnego, firma chce oferować rozwiązania dla Smart City. W ostatnim czasie stworzyła narzędzie analityczne dla miejskich planistów. Dzięki Big Data są oni w stanie lepiej przewidywać korki i zmiany zachodzące w ruchu drogowym. TomTom ma więc bardzo szerokie pole rozwoju i dostarczanie samych map do samochodów to tylko jeden z wielu elementów współpracy z biznesem. Najprawdopodobniej też współpraca z Google nad system rozrywkowym w samochodach Renault i spółki nie oznacza porzucenia współpracy z TomTom nad rozwiązaniami autonomicznymi. Dodajmy do tego jeszcze ostatnie podwyżki cen Google za komercyjny dostęp do Google Maps i mamy dość jasny obraz sytuacji.

Decyzja Renault-Nissan-Mitsubishi nie dziwi, tworzenie własnego systemu rozrywki pokładowej nie jest łatwe. Wiele rozwiązań, które stworzyli producenci samochodów ma problemy z dobrym UserExperience (doświadczeniami użytkownika). Tu sytuacja jest bardzo analogiczna do rynku Smart TV, gdzie mniejsi producenci, chcąc konkurować z Tizenem od Samsunga i WebOS od LG, zdecydowali się na Android TV. Szybko jednak okazało się, że nie we wszystkich telewizorach się to sprawdza. Pewne jest, że w świecie systemów pokładowych czeka nas jeszcze niejedna zmiana w najbliższym czasie. Zwłaszcza, że za rogiem czai się autonomia.

5

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko