Pierwszy Polak z iPhone XS i Apple Watch Series 4?

21/09/2018, 10:20 · · · 12

Premiera nowych produktów Apple to też tradycyjnie opis pierwszych wrażeń prosto z Australii od Toma Piotrowskiego, naszego czytelnika.


Ha ha, raczej na pewno nie, Australia to nie jest kraniec świata. Dwie godziny przed nami jest Nowa Zelandia i tam sprzedaż nowych gadżetów z Apple rozpoczęła się oczywiście wcześniej.

Tym razem odświeżyłem swojego iPhone X oraz Apple Watch z ubiegłego roku. Chyba już z nawyku, bo różnica między X i XS jest niewielka. Inna sprawa jest z Apple Watch, który doczekał się solidnego “makeover”, rzeczywiście jest gwiazdą w dzisiejszej ofercie.

Te niewielkie udoskonalenie iPhone X, pomijając oczywiście fakt, że tym razem Apple zaserwowało nam Max’a, spowodowało że zainteresowanie zakupem w pierwszych godzinach po otwarciu sklepów Apple było wyjątkowo nieduże. Fakt, że kolejki topniały z roku na rok, ale tym razem pobiły chyba rekord minimalnego zainteresowania. Punktualnie o 8-mej rano przed sklepem stała tylko garstka klientów. Swoje zakupy zamówiłem oczywiście wcześniej, ale okazje się, że zupełnie niepotrzebnie. Tuż po otwarciu sklepu Apple oferował natychmiastową sprzedaż każdego modelu, w każdym kolorze i we wszystkich wersjach pamięciowych.
iPhone XS Max zaimponował rozmiarem i jakością ekranu, ale to chyba wszystko. Jest zdecydowanie „phabletem”, jak dla mnie mało wygodnym w codziennym użyciu.

Kilka godzin temu przesiadłem się na iPhone XS. Czy widzę różnicę? Na pierwszy rzut oka, nie. Tak się złożyło, że potrzebowałem go użyć przed chwilą jako osobisty hotspot i tu zauważyłem pierwszą różnicę. iPhone X potrafił mnie w tej kwestii zirytować.  W tym przypadku, potrzebowałem przesłać z MacBooka do chmury plik 400Mb i transfer ruszył jak z kopyta.

Z Apple Watch Serii 4 to inna sprawa. Tu się czuje, że Apple zaserwowało nam coś przebojowego. 44 milimetrowy ekran jest zdecydowanie większy, koperta oczywiście też, ale w porównaniu do poprzedniego “powiększenie” jest mało zauważalne. Jest natomiast szybki, “głośny”, a kolory wydają się wyskakiwać radośnie z ekranu.  Konfiguracja, synchronizacja z iPhone jak zawsze bezbłędna.

Załączam zdjęcia nowych opakowań, a także zdjęcie z lokalnego sklepu Apple, gdzie dzisiaj rano było rzeczywiście pusto i spokojnie

12

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, fanatyk sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, poza tym ma świra na punkcie fotografii i dobrej kuchni. Współzałożyciel i "rednacz" iMagazine - @dominiklada