Czym różni się tani telewizor od drogiego?

12/10/2018, 14:36 · · · 17

Czym tak właściwie różni się telewizor za 3 tysiące złotych od tego za 9 tysięcy? Na pierwszy rzut oka różnic jest niewiele. W praktyce ekrany te dzieli przepaść. Miałem okazję ostatnio dłużej spędzić czas z tymi tańszymi i tak się składa, że wszystkie zasługują na rekomendacje. Kto jednak zakosztuje wyższej jakości, szybko będzie chciał do niej wrócić.

Jako „Pan od Telewizorów” mam tę komfortową sytuację, że jestem w stanie w ciągu roku sprawdzić kilkanaście nowych modeli, często są to dłuższe testy, w skład w których wchodzi codzienne użytkowanie. Właśnie tak najlepiej doświadczyć tego, co oferują dane telewizory. Liczby nie kłamią i profesjonalne pomiary są istotne, dają dość jasny przekaz tego jak telewizor sobie radzi. Jednak rzeczywistość to także ogólne doznania podczas użytkowania sprzętu, a tego już nie jest w stanie ująć żaden wykres. Choć tu też trzeba pamiętać, że mimo starania zachowania jak największej obiektywności, to zawsze będzie subiektywna opinia autora.

Tak się składa, że na przestrzeni ostatnich miesięcy testowałem ekrany OLED Sony AF8, Panasonic FZ950, ekran QLED Samsung Q8DN, Q6FN, telewizor z półki średniej-wyższej Samsung NU8002 oraz trzy modele do 3 tysięcy złotych – Philips PUS6703, Toshiba U78, Samsung NU7442. Co ważne, wszystkie te telewizory mogę śmiało polecić, a żaden z nich nie ma karygodnych wad i każdy w swojej klasie jest warty zakupu. Tanie modele naprawdę prezentują się dobrze pod względem wykonania. Toshiba U78 zaskakuje jakością dźwięku i bardzo szybkim działaniem, Philips PUS6703 to niezawodny Ambilight i przyjemna w nawigacji platforma SAPHI, natomiast Samsung NU7442 to ten sam Smart TV co w ekranach QLED i ten sam aluminiowy pilot.

Choć rzeczywiście Smart TV w telewizorach Samsung jest takie samo, to dotyczy to kwestii wyglądu i dostępności aplikacji. Natomiast prędkość działania w serii 7 (testowany model NU7442)  jest już wyraźnie wolniejsza, względem ekranów QLED, czy NU8002.. Wciąż jednak telewizor uruchamia się błyskawicznie szybko. Natomiast dostęp do poszczególnych aplikacji i przełączanie pomiędzy nimi jest wyraźnie  wolniejsze. Jednocześnie jednak nawet NU7442 działa pod tym względem dużo szybciej, niż wiele innych, także dużo droższych TV, zwłaszcza tych opartych o Android TV.  Niestety w niższych seriach telewizorów mamy mniej pamięci operacyjnej i wolniejszy procesor. Trzeba mieć to na uwadze przy zakupie telewizora.

Słuszną decyzje podjęło Sony i Philips nie stosując w tańszych modelach telewizorów systemu Android TV. Zamiast tego w ekranach Philips mamy udaną, prostą platformę SAPHI. W moim odczuciu jednak to Tizen Samsunga jest bezkonkurencyjny na każdym pułapie cenowym, zwłaszcza patrząc przez pryzmat dostępności aplikacji. Na szczęście producenci tacy jak Toshiba i Philips deklarują pracę nad powiększeniem bazy lokalnych aplikacji.

Drugą, a dla mnie chyba najbardziej istotną kwestią, jest podświetlanie. W przypadku NU8002, czy Q6FN mimo tego, że mamy do czynienia z krawędziowym podświetlaniem jest ono bardzo równomierne, dostrzeżenie tzw. cloudingu, tj. jaśniejszych wyraźnych plam, jest trudne. Oczywiście nie będzie to smolista czerń znana z ekranów OLED, czy ekranów QLED z zaawansowanym tylnym podświetlaniem, ale nadal to czerń na niezłym poziomie. Podobnie kwestia kontrastu. Natomiast w tańszych modelach, bywa to dokuczliwe i drażniące przy wieczornych seansach w ciemności lub lekkim oświetleniu.

Choć wszystkie tańsze testowane telewizory deklarują wsparcie dla HDR, nawet Dolby Vision, to na próżno szukać wyraźnych efektów. Filmy z płyt UHD Blu-ray wyglądają dobrze, ale dużo bliżej im do wersji Blu-ray, nie ma tu tych atutów płynących z poszerzonej palety barw i właśnie HDR. Różnica w odbiorze nawet treści telewizyjnych jest znacząca. Przy czym dostrzeżemy to właśnie dokonując przesiadki z topowego ekranu, na ten słabszy, czy stawiając je obok siebie. Dlatego, ktoś kto konsumuje telewizje sporadycznie, bez zwracania uwagi na źródło, z pewnością będzie zadowolony z tańszego modelu.

Telewizory Samsung 2018

Podobnie dostrzegalną różnicą jest kwestia częstotliwości odświeżania matrycy. Różnica między 60 Hz, a 120 Hz jest zauważalna w określonych momentach. Dla mnie najbardziej dokuczliwa była podczas meczy siatkarskich mistrzostw świata, a także po odpaleniu Ligi Mistrzów. Wtedy na tych tańszych telewizorach było widać smużenie i brak płynności, do których przyzwyczaiły mnie topowe ekrany.

Co ważne – różnice przedstawione powyżej dostrzegły także osoby, które na co dzień nie zajmują się testami telewizorów. Mając okazję obejrzeć treści na kilku modelach jasno widać, że są ekrany gorsze i lepsze.

Ambient Mode Samsung

To co ważne to fakt, że w przypadku tanich telewizorów wybór będzie zależał od osobistych preferencji i pewnie aktualnych promocji cenowych. Ze względu na Ambilight polecę Philipsa PUS6703, ze względu na dźwięk Toshiba U78, natomiast Samsung NU7442 jest godny polecenia przede wszystkim jeśli chodzi o Smart TV i UI. Sam jednak nie zszedłbym przy zakupie poniżej NU8002, ale jednocześnie wolałbym kupić właśnie NU8002 lub Q6FN w wersji 75, 82 calowej niż ekran OLED czy topowy QLED, ponieważ rozmiar też odgrywa olbrzymią rolę, a nie oszukujmy się nasze portfele nie są z gumy. Jednocześnie najwyższą jakość obrazu dostaniemy na Q9FN, Q8DN i ekranach OLED.

Czy w takim razie warto płacić za telewizor więcej? Jeśli spędzamy przed nim więcej niż 2h tygodniowo i zależy nam na jakości obrazu, to tak. Drugim argumentem będzie z pewnością rozmiar. Tak, zdecydowanie warto wydać więcej pieniędzy, aby mieć większy telewizor.

17

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko