Autonomiczna Tesla to na razie bajka, a już od roku powinna jeździć

22/10/2018, 13:25 · · · 4

Samochody z logo Tesla miały nieść nie tylko rewolucje za sprawą elektrycznych napędów, ale też w świecie autonomicznych pojazdów. Wygląda na to, że mit Tesli, która staje się liderem rynku powoli upada. Samochód ten pozostaje w ciągłej wersji beta, a kolejne obietnice należy przyjmować z przymrużeniem oka.

Im dłużej patrzy się na samochody Tesla, tym bardziej można odczarować jej magię. Jakość wykonania w stosunku do ceny to jeden z głównych zarzutów wobec Tesli. Ostatnio pojawiły się także dane o satysfakcji użytkowników z posiadanych samochodów i Tesla też znalazła się na szarym końcu.

Niesamowite przyśpieszenie kończy się gdy chcemy uzyskać satysfakcjonujący zasięg. Wreszcie jednak problem stanowią opóźnienia w produkcji, fakt, że model 3 dostępny był do tej pory jedynie w droższych wersjach wyposażenia, choć miał kosztować 35 tysięcy dolarów. Do tego jeszcze dochodzą perypetie Elona Muska i sytuacja finansowa spółki. Teraz upada kolejna twierdza – autonomiczna jazda Tesli.

Dwa lata temu na stronie Tesli pojawiała się informacja, że wszystkie aktualnie produkowane samochody będą miały na pokładzie rozwiązania pozwalające na pełną bezobsługową jazdę. Dowodem na te zdolności miał być eksperyment podczas, którego Tesla model S przejedzie sam z Nowego Jorku do Los Angeles. Minęły dwa lata, pokazowy przejazd był kilkukrotnie przesuwany. Do dziś Tesla nie pokonała tej trasy zgodnie z założeniami.

Teraz Elon Musk i Tesla wycofują się z funkcji „Full Self-Driving” na chwile obecną, prawdopodobnie potrzebna będzie sprzętowa aktualizacja, która ewentualnie w przyszłości pozwoliłaby na wprowadzenie takiej funkcji do obecnych samochodów Nie wiadomo, kiedy taka opcja się pojawi i ile będzie kosztować obecnych posiadaczy Tesli. Na ile też będzie skuteczna.

Autonomiczna jazda to przyszłość i jestem niemal pewny, że już w pierwszej połowie kolejnej dekady XXI wieku, będziemy świadkami pierwszych działających wdrożeń. Nadal jednak to będą pojazdy, których autonomia będzie ograniczona do typowych dróg i to prawdopodobnie na wybranych obszarach. Nie będziemy musieli prowadzić samochodu na autostradzie, ale zjeżdżając na drogę niższej kategorii, będziemy musieli przejąć sterowanie. Od takiej autonomii dzieli nas naprawdę niewiele, czego doświadczyłem sam chociażby jeżdżąc najnowszymi modelami BMW i Volvo. Aktywny tempomat, połączony z asystentem utrzymania w pasie ruchu pozwala ograniczyć prowadzenie samochodu w trasie do minimum. Kierowca pełni funkcję jedynie kontrolną.

Przed samojezdnymi pojazdami jeszcze długa droga i wszystko wskazuje na to, że Tesla wcale nie będzie liderem tych zmian.

4

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko