iMagazine

Pierwsza instalacja macOS, od zera, po ponad 6 latach

06/11/2018, 11:00 · · · 24

Niestety nawet macOS czasem potrzebuje zrobienia gruntownego porządku. W końcu się zdecydowałem i po opublikowaniu listopadowego iMaga przeprowadziłem pełną, kompletnie od zera, instalację macOS Mojave na moim leciwym już Macbooku Pro. Było warto.

Ale po kolei. Dlaczego to zrobiłem? Od dłuższego czasu miałem problemy, które niestety zaczęły narastać. Po pierwsze komputer przy wybudzaniu z uśpienia… restartował się. Ostatnio zdarzało mi się to już częściej, niż co drugi raz. Nie muszę chyba Wam tego tłumaczyć, jak było to uciążliwe. Po drugie, po tych restartach komputer bardzo często, ale nie zawsze, wylogowywał mnie z części usług iCloud, np. synchronizacji pęku kluczy, Find My Mac, czy, co najważniejsze, z opcji odblokowywania komputera Apple Watch. Bardzo często zdarzały mi się też „freeze’y” kursora. Były też problemy z rozpoznawaniem czy jest coś podpięte do portu Thunderbolt. Jak widzicie problemów masa, ale chroniczny brak czasu powodował u mnie tkwienie w tym bagnie od dawna. W końcu zebrałem się w sobie i zrobiłem reinstalację wszystkiego.

Przygotowania

Najważniejsze jest, aby się dobrze przygotować do takiego zabiegu. Musimy przejrzeć co mamy zainstalowane, co mamy na dysku. Czy mamy dokumenty w chmurze? Jakiej? Czy aplikacje mamy tylko z App Store, czy też z zewnętrznych źródeł, jeśli tak to czy mamy do nich numery seryjne. Czy aplikacje, których używamy synchronizują się z chmurą, jeśli tak to zsynchronizować ich ustawienia/dane itd.

To jest idealny moment, aby zrobić sobie rachunek sumienia i poważnie zastanowić się, co jest nam tak naprawdę potrzebne. Czy aby na pewno wszystkie aplikacje? Wszystkie dodatki do systemu? Wszystkie dokumenty, zdjęcia i muzyka? Reinstalacja poza tym, że usunie nam sporo syfu i niepotrzebnych rzeczy przez lata instalujących się w systemie, wymusi na nas też zrobienie porządku. Ja przed instalacją miałem ~100 GB wolnego na moim dysku (512 GB). Teraz mam ~260 GB.

Przejrzałem swoje aplikacje i sporej części nie zdecydowałem się instalować na nowym systemie. Te, które musiałem w większości były z App Store. Reszta, dosłownie 3 plus Microsoft Office 365, miałem kupione bezpośrednio od twórców. Przejrzałem maile i zapisałem SNy do 1Password. Jednocześnie sprawdziłem, czy mam w 1Password wszystkie hasła do usług, z których korzystam. Warto też pobrać sobie na jakiś dysk zewnętrzny instalki aplikacji, z których korzystamy, a nie są z App Store, aby potem nie szukać ich nerwowo po sieci.

Kolejny krok to przygotowanie bootowalnego pendrive z macOS Mojave. Instrukcję podawaliśmy.

Teraz mając wszystko zapisane, przeprowadziłem aktualizację wszystkich aplikacji na „starym systemie”, w trybie „Recovery” sprawdziłem dysk, zresetowałem PRAM (CMD+P+Option+R) i SMC (Shift+CTRL+Option przez 10 sekund). Zapuściłem Time Machine oraz dla spokoju ducha sklonowałem jeszcze dysk przez Carbon Copy Cloner. Tu uwaga – zainwestujcie do klonowania w jakiś dysk SSD, bo „szybki dysk HDD na USB 3.0” to jest totalna porażka…

Porobiłem sobie jeszcze screeny z systemu, co miałem zainstalowane, jak ustawiony miałem pasek boczny w Finderze, jakie aplikacje mam w pasku na górze, jak wygląda mój dock — bo potem może okazać się, że coś nam nie działa w naszym workflow, a jak wiadomo, przyzwyczajenie to druga natura człowieka. Zapewne będziecie chcieli mieć podobnie wszystko poustawiane jak przed instalacją.

Mając backup i klon dysku, przeszedłem do sedna. I tutaj wszystko robicie już na swoją odpowiedzialność.

Reinstalacja

Uruchomiłem komputer w trybie Recovery (czyli restart ze wciśniętym CMD+R).

Uruchomiłem Narzędzie dyskowe i usunąłem partycję. Kompletnie. Nie ma sensu bawienie się w nadpisywanie systemu, bo zawsze coś może zostać. Tylko drastyczna metoda może pomóc.

Przy zdejmowaniu partycji ręka mi zadrżała, ale kliknąłem. Chwilę potem miałem założoną nową partycję APFS.

Teraz lecimy z instalacją systemu z pendrive od zera. Zajmuje to niedużo czasu. U mnie było to ok. 10-15 minut.

Po instalacji NIE ODTWARZAŁEM niczego z Time Capsule ani z klonu dysku. Zrobiłem kompletnie czystą instalację. Chodziło mi przede wszystkim o to, aby nie przeniosły mi się żadne błędy z poprzedniej, starej instalacji, która była ze mną przez kilka lat i przynajmniej trzy komputery, a nie wiem czy nie więcej.

Zacząłem od instalacji wszystkich programów, jakie uważam w tym momencie, że są mi potrzebne. Zawsze przecież, w razie czego, będę mógł później doinstalować to, czego nie zainstalowałem teraz. W pierwszej kolejności instaluję „chmury”, aby pobrały się pliki i przede wszystkim baza haseł w 1Password.

Ważne – nie wiem dlaczego, ale Pęk Kluczy, który synchronizuje się przez iCloud, niestety nie synchronizuje się cały. Niby był, ale brakowało w nim wielu haseł np. do kont na FTP. Skopiowałem ręcznie go ze sklonowanego dysku i wszystko dopiero wtedy było na swoim miejscu.

Odtwarzanie Maila – najwięcej problemów

Jak już zainstalowałem wszystkie aplikacje i skończyły mi się pobierać pliki z chmur, zająłem się mailami. Ci z Was, którzy korzystają tylko ze skrzynek IMAP, np. tylko iCloud lub Gmail, to nie będą mieli problemów. Wystarczy w Mail dodać konta i po synchronizacji będziecie mieli to, co poprzednio. Ja jednak miałem bardzo dużo zarchiwizowanych maili, lokalnie na komputerze. Ma to swoje plusy i minusy. Plusy, bo oszczędzamy miejsce w skrzynce w sieci. Minusy, bo maile zajmują nam miejsce na dysku i nie są zbackupowane w sieci. Coś za coś.

Z mailem miałem najwięcej problemów. Okazuje się, że metody, które działały przed laty, czyli przekopiowanie plików z katalogu Biblioteki, w Mojave nie działają. Albo działają, nie wiem dlaczego, tylko połowicznie.

Przekopiowanie pliku com.apple.mail.plist z katalogu Preferences w Bibliotekach użytkownika, powinno przenieść wszystkie konta na nową instalację. Niestety u mnie przeniosło 4 z 7. Gdzie była zapisana reszta, zabijcie mnie, ale nie mam pojęcia. Musiałem je potem dodać ręcznie.

Próbowałem przenieść też katalog Mail z Biblioteki i wkleić do nowej Biblioteki po reinstalacji. I tu był nawiększy zonk. Operacja, która trwała dość długo, bo było to w sumie ponad 70 GB, niczego nie dała poza tym, że zapchała mi dysk. Skasowałem i ponownie przekopiowałem katalog. Próbowałem różnych innych opcji. Nic. Ostatecznie po kilku godzinach bezsensownej walki, Napoleon przypomniał mi, że jest przecież w Mail opcja importu skrzynek. Skorzystałem z niej. Zaznaczyłem katalog Mail z Biblioteki z klona. Niestety w oknie importu wyświetliła mi się lista z dziwnymi nazwami katalogów składającymi się z długich ciągów liter i liczb – nie przypominała w żaden sposób nazw jakie miałem w Mailu w starej instalacji. Zaryzykowałem i zaznaczyłem wszystko. Zaczął się import. Trwał dłużej niż kopiowanie, ale udało się. Import przeniósł wszystkie maile, ale niestety nie do końca w formie, jaką chciałem. Tzn. musiałem poodkrywać, które „dziwne nazwy” zaimportowanych katalogów są nazwami skrzynek z Maila ze starej instalacji. Dziwne, ale grunt, że się udało. Najgorsze, że przekopiowały mi się też całe skrzynki maili, które miałem w sieci w IMAP. Tutaj zajęło mi najwięcej czasu, aby zrobić porządek i pokasować duplikaty i…stare maile jeszcze niektóre z 2003 roku… to jest masakra, ile człowiek gromadzi niepotrzebnych danych. Skasowanie maili uwolniło mi kolejne grube kilka GB na dysku.

Zaryzykowałem i zdecydowałem nie odtwarzać biblioteki iTunes, jaką miałem na swoim komputerze. Już nie pamiętam, kiedy ostatni raz z niej puszczałem muzykę. 99,9% muzyki puszczam z Apple Music w iPhone. W ogóle nie wiem po co mi iTunes… Dzięki temu mam +30 GB wolnego na dysku.

Ostatnia rzecz, której nie zainstalowałem, to pakiet Adobe CS 6, który miałem na dysku od 2012 roku. Niestety nie jest zaktualizowany do Mojave. W ogóle przestał być aktualizowany chyba z 1,5 roku temu. Aplikacje niby działają, ale wymagają kilku zabiegów (np. instalacji Javy z 2014 roku). Nie mówiąc o tym, że zwyczajnie przestałem z nich korzystać. Mam Pixelmatora, który zastępuje mi Photoshopa. Szukam czegoś w miejsce Dreamweavera, Illustratora i Indesign, ale realnie korzystałem z tych aplikacji raz na pół roku, a i tak wszystko w iMagu co ma związek ze wspomnianymi apikacjami, robi Mateusz. Ja mogę to już odpuścić. Oszczędność na dysku kolejnych kilka GB.

Wspomniane aplikacje, katalog iTunes i maile, oraz przede wszystkim śmieci z systemu, dały mi ~160 GB wolnego miejsca. System przyśpieszył znacznie. Nie restartuje się i nie wylogowuje. Komputer działa jak nowy. Niestety nie poradziłem sobie z freeze’ami kursora. Jest ich znacznie mniej, ale nadal się zdarzają. Pod jednym z wątków na supporcie Apple z podobnymi symptomami do moich było ponad 1600 zgłoszeń, co oznacza, że nie jestem sam. Najgorsze, że nie znalazłem na nie żadnego rozwiązania – może Wy mieliście podobne problemy i jakoś je rozwiązaliście? Dajcie znać proszę w komentarzach.

Generalnie polecam reinstalacje od podstaw. Mój MacBook Pro Late 2014 sprawia wrażenie nowego komputera, ze względu na widoczne przyspieszenie i naprawę bugów. Gdy jest się przygotowanym, operacja zajmuje stosunkowo niedużo czasu. Zdecydowanie warto.

24

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, fanatyk sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, poza tym ma świra na punkcie fotografii, dobrej kuchni, swojej żony oraz synów - Franka i Leona. Współzałożyciel i "rednacz" iMagazine - @dominiklada


24
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
14 Thread replies
15 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
ydc99TomPawełPaweł Nyczajdead_infection Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lata
Gość
Lata

Pierwsza instalacja po 6 latach na MBP’2014 – czyli na ten komputer robiłeś migrację z poprzedniego po 2 latach od pełnej instalacji, tak?

ryneek
Użytkownik

Też mam MBP late 2014… damn, robię to!

Bart
Gość
Bart
  1. Jaki MBP 2014? 15″?
  2. Czy freeze kursora byly ODRAZU w „czystej” instalce – polecam w TAKI sposob sprawdzic – bo te podejzane instalki z netu appek toooo…..

Tak samo jak instalacja Java czy flash to DEBILIZM na macOS

Mariusz
Gość
Mariusz

W miejsce Illustratora i Indesign polecam Affinity Designer oraz Publisher (aktualnie w bezpłatnej becie).

Piotr
Gość
Piotr

Wszystko to mozna zrobic z CleanMyMac bez potrzeby stawiania systemu od nowa :) ale jak kto lubi…

Tomasz
Gość
Tomasz

A dlaczego system z USB a nie przez wifi z App Store?

Darek
Gość

A jak teraz, z Mojave, wygląda instalacja na RAID 0? Mam w mini 2012 dwa spięte SSD jedzcze z Sierra ponieważ High Sierra miała z tym duże problemy. A czas na zmiany?

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Zamiast Dreamweavera polecam Visual Studio Code to świetnym program i za free dość często aktualizowany przez MS. Szkoda czasu na produkty od Adobe skoro jest Affinity Designer czy Photo i świetnie chodzą ma macach bo tu jest ich naturalne środowisko pracy. Sam wyznaję minimalizm programowy i nie instaluję śmieci bo szkoda miejsca.

Paweł Nyczaj
Gość
Paweł Nyczaj

Mój MBP late 2014 po zainstalowaniu bety MacOS Mojave zaczął się wolno uruchamiać. Nawet myślałem, że już wymaga czyszczenia. Okazało się, że pod względem czystości był w doskonałym stanie, ale serwis specjalizujący się w naprawie konsol i maków wyczyścił mojego MBP. System jednak dalej wolno startował. Podejrzewałem kilka programów, w tym antywirusa F-Secure i komponenty starego sterownika do drukarki Brother (w końcu zaktualizowanego przez producenta). Mając maka odwykłem od reinstalacji systemu, jednak stwierdziłem, że w końcu po 3,5 roku użytkowania (zaczynałem od Mavericka) i systematycznego instalowania kolejnych publicznych wersji beta przyszedł na to czas. Reinstalacja pomogła i teraz komputer chodzi sprawnie, choć testy pokazują, że iPad Pro (nawet poprzedni z procesorem A11) oraz iPhone w wielu przypadkach jest szybszy nawet od najnowszych maców.

Zresztą teraz także Windows 10 nie jest taki zły, jak dawniej (mam drugi komputer stacjonarny z Windows 10) i też nie wymaga częstych reinstalacji. MacOS jest jednak bardziej stabilny. Bywa też, że iOS także wymaga czystej reinstalacji (nie mówię od razu o DFU Mode, to ostateczność czasem niezbędna) i to mu bardzo pomaga.

kluczowe jest jedynie pamiętanie o zrobieniu kopii zapasowej w iCloud i na lokalnym nośniku (kopia iOS przez iTunes).

ydc99
Gość
ydc99

„Freeze” kursora w moim przypadku był zapowiedzią uszkodzenia karty graficznej :-(