Xiaomi Mi MIX 2S – „tani” high-end

26/11/2018, 15:20 · · · 13

Xiaomi rozwija się odmiennie od innych chińskich marek przede wszystkim dzięki temu, że obok produktów budżetowych, nie boi się też wprowadzać sprzętu premium. Mi MIX 2S to zdecydowanie najlepszy i najbardziej dopieszczony smartfon firmy, ustępujący konkurentom nie wydajnością czy wzornictwem, ale… ceną.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 8/2018


Nowa wersja „bezramkowego” telefonu Xiaomi jest dowodem na to, że smartfony nie muszą być do siebie bliźniaczo podobne, nawet pomimo tego, że coraz większą powierzchnię stanowi w nich ekran. Ten robi w 2S zdecydowanie największe wrażenie: ogromny, bo o przekątnej 5,99 cala, o rozdzielczości 1080 × 2160 pikseli przekładającej się na 401 ppi i o delikatnie zaokrąglonych narożnikach. Przede wszystkim jednak ma naprawdę wąskie ramki, a głośnik nad nim to tylko wąska szczelina, nierzucająca się w oczy. Jedynie pod spodem mamy wystającą „bródkę” z przednią kamerą do rozmów wideo i selfie. Wyświetlacz to standardowe LCD o bardzo dobrym (ale nie rewelacyjnym) odwzorowaniu kolorów – mogłyby być bardziej nasycone, pod tym względem dużo lepiej wypada nawet HTC U11, które testowałem w ubiegłym roku (ten smartfon również ma ekran LCD). Boki obudowy zrobiono z aluminium, tył jest natomiast ceramiczny, dzięki czemu wygląda doskonale, ale telefon waży naprawdę dużo, bo 189 gramów. Z tyłu znajdziemy podwójny aparat z diodą doświetlającą, wyglądający niemal identycznie jak w iPhonie X, a także czytnik linii papilarnych (aktywny, do odblokowania nie wymaga podświetlenia ekranu). Na dole mamy port USB-C i… tyle, mini Jacka brak. Nie wiem, czy w tym przypadku kopiowanie Apple nie odbije się Xiaomi czkawką, wszak w wielu smartfonach port ten nadal jest dostępny, a w komplecie nie dostajemy słuchawek z odpowiednim złączem. Wszystkie przyciski znalazły się na prawej krawędzi, są więc idealnie pod kciukiem, jeśli trzymamy telefon prawą dłonią. Smartfon zrobiono doskonale – to pierwsze urządzenie Xiaomi, w którym nie sposób znaleźć choćby najmniejszą niedoróbkę jakościową. Obłe kształty w połączeniu ze sporą wagą i wymiarami sprawiają, że telefon dość niepewnie leży w dłoni, nawet przesuwając palcem po ekranie, by odebrać połączenie, chwytałem go oburącz.

Smartfony coraz częściej występują w kilku wersjach, różniących się nie tylko pojemnością pamięci, ale i innymi parametrami. Nie inaczej jest w przypadku Mi MIX 2S. Dostępne są warianty z 6 GB pamięci RAM i 64 lub 128 GB miejsca na dane, w sprzedaży jest też model wyposażony w 8 GB pamięci RAM i aż 256 GB miejsca na pliki użytkownika (taką wersję testowałem). Przestrzeń ta jest o tyle istotna, że smartfon nie obsługuje kart pamięci. Każdy ma natomiast dual SIM, będący ogromnym udogodnieniem dla posiadaczy dwóch telefonów. Co więcej, działa on dobrze i korzystanie z dwóch kart jednocześnie, nie powoduje problemów z zasięgiem czy stabilnością systemu (zdarza się to w tańszych modelach Xiaomi). Każdy model działa na ośmiordzeniowym Snapdragonie 845, który w połączeniu z ogromną ilością pamięci RAM oraz GPU Ardeno 630 czyni Mi MIX 2S świetnym telefonem nie tylko do pracy na dokumentach czy przeglądania internetu bez przejmowania się ilością otwartych kart, ale też do grania. Testowałem go na wymagającym graficznie Shadowgun: Legends, na maksymalnych detalach i w 60 FPS. Gra działała niemal zawsze płynnie, wyjątkiem były momenty bezpośrednio po doczytaniu jakiegoś fragmentu poziomu. Telefon nagrzewał się przy tym znacznie właściwie natychmiast, ale był to jedyny moment, w którym obudowa była ciepła. W zastosowaniach innych niż gry nie spotkałem się z tym.

Urządzenie działa na Androidzie 8.0 Oreo z nakładką MIUI 9.5. Upodabnia ona system Google do iOS-a, wyrzucając App Drawer, upraszczając menu oraz upodabniając ikony do tych od Apple. Zmian w 2S jest więcej – producent zaimplementował w nakładce również gesty znane z iPhone’a X. Przesunięciem od dołu ekranu w górę zamykamy aplikację, a jeśli zatrzymamy w czasie wykonywania gestu palec na ekranie, wywołamy menu z otwartymi programami. Jest też gest cofania przez przesunięcie palca od krawędzi ekranu, działa jednak inaczej niż w iOS. Po pierwsze, przesuwając zarówno od prawej, jak i lewej krawędzi, wywołuje on cofnięcie o jeden poziom. Co gorsze, pozwala też wyjść z aplikacji, powiela bowiem zachowanie ekranowego przycisku wstecz, który w Androidzie zawsze działał nie do końca przewidywalnie. W trybie obsługi gestami ekranowych przycisków nie ma, można jednak je włączyć, jeśli wolimy klasyczne rozwiązanie. Sam korzystałem z gestów i uważam je za świetny element, dużo wygodniejszy i szybszy niż przyciski, bo nie trzeba w nie trafiać (gest wymaga mniejszej precyzji), nie zajmują też miejsca na ekranie. Xiaomi zrezygnowało też z charakterystycznej dla iPhone’a X belki na dole ekranu. Tu jej nie ma i słusznie, w iOS również do niczego się nie przydaje. Zmiany mamy też w aplikacji aparatu, pojawił się tryb portretowy wykorzystujący drugi obiektyw i symulujący efekt małej głębi ostrości. Na tym różnice pomiędzy Mi MIX 2S a innymi modelami Xiaomi się kończą, oprogramowanie w pozostałych miejscach jest identyczne, zaczynając od fabrycznych aplikacji (kompas, skaner, kalkulator, zegar, pobrane pliki, Mi Drop, galeria, muzyka, pogoda, notatki, kalendarz, czyszczenie systemu, menadżer plików i skrót do forum MIUI), przez ograniczoną do niezbędnych liczbę widżetów, po drobiazgi pokroju wyświetlania na liście, która ze znalezionych sieci działa na częstotliwości 5 GHz czy filtr światła niebieskiego. Istotną funkcją jest „Druga przestrzeń”, czyli wydzielenie osobnego profilu dla drugiego użytkownika. Na smartfonie to mało przydatne, ale już na tablecie byłoby świetnym rozwiązaniem. Nie ma jedynie pilota do TV, bo w 2S brakuje portu podczerwieni. Szkoda, że ponownie sporo aplikacji się dubluje i obok tych od Xiaomi, mamy też cały katalog programów od Google, które konsekwentnie usuwam zaraz po uruchomieniu każdego nowego smartfona z Androidem (z usług Google na smartfonie używam tylko YouTube’a).

Choć z Mi MIX 2S korzystałem krótko, miałem wrażenie, jakbym używał go od dawna. System wygląda znajomo, a obsługa (dzięki gestom) przypomina iPhone’a, którego używam na co dzień. Interfejs MIUI jest bardzo intuicyjny i ma kilka fajnych dodatków pokroju menu skrótów na skrajnym lewym ekranie (niestety, można umieścić w nim jedynie skróty, notatki i przypomnienia – to stanowczo za mało) czy Panel Sterowania, który pozwala oczyścić pamięć RAM lub też zoptymalizować pracę baterii. Właśnie: bateria. Jest świetna, ale nic w tym dziwnego. 3400 mAh wystarcza na dwa dni przeciętnej pracy (z godziną, dwiema godzinami rozmów dziennie, korzystaniem z maila, przeglądarki i YouTube’a, ze stale włączonym Wi-Fi i Bluetooth), przy lżejszej eksploatacji wystarcza nawet na dzień dłużej. Co więcej, bateria ładuje się w niecałe dwie godziny, jeśli korzystamy z szybkiej ładowarki (2S jest zgodny z Quick Charge 3.0). Jest też ładowanie indukcyjne Qi, ale oczywiście to wolniejsza opcja, w sam raz na noc. Mi MIX 2S był też moim głównym aparatem i oprócz konieczności obracania go o 180 stopni, by zrobić selfie bez zasłaniania kamery, nie odczułem specjalnej różnicy pomiędzy nim a iPhone’em. Tryby aparatu są właściwie te same, choć Xiaomi ma też rozbudowany tryb manualny. W trybie portretowym trzeba oddalić się od obiektu nieco bardziej niż w przypadku iPhone’a, poza tym obiektyw tele jest w 2S ciemniejszy. Odwzorowanie kolorów jest bardzo dobre, podobnie jak ostrość (matryca ma rozdzielczość 12 megapikseli). Świetną robotę robi też błyskawiczny autofocus. Na zdjęciach robionych przy małej ilości światła widać szum, ale jest delikatny – to zdecydowanie jeden z tych smartfonów, które nadają się do fotografowania w takich warunkach.

Już na zdjęciach Mi MIX 2S wygląda zjawiskowo, głównie dzięki ekranowi otoczonemu bardzo wąską ramką. To jednak element, który najbardziej mnie zawiódł – odwzorowanie kolorów nie jest wystarczająco dobre, jak na smartfon z najwyższej półki. Pozostałe parametry są bez zarzutu, mocy nie brakuje nigdy, a nakładka na system jest intuicyjna i estetyczna. Nie sposób też nie wspomnieć o cenie, zdecydowanie niższej niż konkurenci o podobnej wydajności. To jeden z najlepszych smartfonów z Androidem, jakie obecnie można kupić. A przy tym też najtańszy z tych najlepszych.


Ocena iMagazine: 5.5/6 5.5/6

13

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac