Prawie miesiąc z iPhone XS Max

15/12/2018, 11:04 · · · 24

Długo, bardzo długo zastanawiałem się, co napisać o moim najnowszym iPhonie. Chciałem skupić się na wielu elementach i detalach, ale im dłużej myślę, tym mam większy problem. Dlaczego? Bo iPhone XS Max to jest telefon kompletny. Taki, na który czekałem od dwóch lat. I wreszcie go mam.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 11/2018

iPhone XS Max jest duży. Jeśli chodzi o rozmiar, to jest taki sam jak wszystkie poprzednie Plusy, czyli odwołuję swoje poprzednie słowa. Nie jest wielki. Jest po prostu duży i da się z nim komfortowo żyć.

Zeszłoroczny iPhone X był przełomem. Bardzo mi się spodobał, jak tylko go zobaczyłem. Był to niesamowity powiew świeżości po latach nudy. Od razu mocno spodobała mi się koncepcja zamknięcia ekranu Plusa w rozmiarze mniejszego brata. Ale, jak się okazało, to ten rozmiar nie do końca był „plusowy”. Matematycznie niby prawie tak, ale realnie był to po prostu ekran mniejszego iPhone’a rozciągnięty jakby o jeden rząd ikon. Coś jak było z przesiadką z 4S na 5. Mnie, czyli osobie przyzwyczajonej do proporcji ekranu Plusa, coś nie grało. Ale przyjąłem ochoczo zmianę i nie narzekając, przez rok używałem zadowolony X-a.

Ekran

Telefon dla mnie to moje narzędzie pracy. Często jestem, co wielokrotnie podkreślałem, w biegu. Nie zawsze mogę korzystać z komputera albo iPada, zatem duży ekran w telefonie bardzo ułatwia mi pracę.

iPhone XS Max wreszcie jest tym, na co, jak się okazało, czekałem od przesiadki z Plusa. Mamy duży ekran z proporcjami Plusa. I to jest dla mnie absolutny hit. Wielki ekran zamknięty praktycznie idealnie w rozmiarze starego Plusa. OLED, 6,5″ z 458 ppi. Poezja. Odkąd go mam, bardzo doceniam czarne czernie, choć nigdy nie narzekałem na ekrany LCD ze starszych modeli. Trzeba pamiętać, że duży ekran jest wygodny, choć oczywiście ze zrozumiałych względów trudniej go obsługiwać jedną ręką. Widać na nim oczywiście więcej treści niż na mniejszym, ale na razie jest to uzależnione od dewelopera aplikacji. Jeśli ekran appki nie jest dostosowany do Maxa, to ma tyle samo treści, co w X/XS (skalowanie).

Dzięki rozmiarowi ekranu pisanie nawet długich tekstów jest bardzo wygodne. Praca w Excelu czy szybka obróbka zdjęć nie stanowi problemu. Pracę ułatwia większa klawiatura ekranowa. Jest ona podobnej wielkości jak ta w Plusach. Może nawet minimalnie większa. Megawygodna.

Obudowa

Przejdźmy teraz do obudowy. Choć podobał mi się biały, tym razem wybrałem jednak kolor czarny, tzn. Space Grey, bo w Silver jednak szybciej widać rysy na stalowej ramce. Można je niby usunąć pastą polerską [https://imagazine.pl/2018/10/08/iphone-x-xs-bez-rys-jak-to-osiagnac/], ale to już jest jednak kombinacja. Czarny zwyczajnie mniej się rysuje, to jego niewątpliwa zaleta. Widać na nim, niestety, bardziej odciski palców – trudno. Coś za coś. Zauważyłem jedną rzecz – XS Max ma ewidentnie inne szkło i fakturę ramki, bo zdecydowanie pewniej leży w ręku i nie wyślizguje się. Do tego stopnia, że zdecydowałem się nosić mojego Maxa bez żadnego pokrowca. Wcześniej zwyczajnie bałem się, że mi telefon wypadnie, teraz nie mam takiego wrażenia. Zdecydowałem się tylko na założenie na ekran szyby JCPAL Preserver [https://imagazine.pl/2018/09/21/szkla-jcpal-do-xs-i-xs-max-juz-sa-dostepne/]. Okazjonalnie, np. na rower, zakładam jednak jeszcze pokrowiec Mujjo.

Wodoodporność

Będąc niedawno w czeskiej Pradze na premierze innego telefonu, Honora 8X, przytrafiła mi się pewna przygoda. Siedzieliśmy w pubie i zamówiliśmy piwo. Przyszedł kelner i absolutnie niezdarnie tak postawił na stole kufel, że ten się po prostu wywrócił, rozlewając swoją zawartość prosto na mojego Maxa. W przypadku innych telefonów dostałbym zawału na miejscu. Tym razem tylko wściekłem się na kelnera za jego totalny brak profesjonalizmu, ale kompletnie nie przejąłem się swoim telefonem. Co więcej, poszedłem jeszcze szybko do łazienki i umyłem go pod bieżącą wodą, tylko po to, aby nie śmierdział. Wodoodporność w iPhone’ach to nie jest marketingowy chwyt, to prawdziwa i w pełni działająca funkcja. Daje nam poczucie bezpieczeństwa w takich przypadkach jak mój.

Głośniki stereo

W XS i XS Max Apple poprawiło konstrukcję głośników zewnętrznych. Głośniki stereo robią świetne wrażenie. Są zaskakująco głośne i generują bardzo dobrej jakości, głęboki dźwięk. Wręcz, i mówię to bez żartów, można się zastanowić nad sensem podpinania jakiegoś małego głośniczka na Bluetooth, aby posłuchać muzyki.

Bateria

Apple zdecydowało się zamontować w Maksie relatywnie niedużą jak na ten rozmiar telefonu baterię, bo tylko 3180 mAh. Ale zastosowanie energooszczędnych podzespołów, a przede wszystkim nowego procesora A12 Bionic, daje nam komfort 1–2 dni używania telefonu w zależności od intensywności. Ja używam telefonu bardzo często. Co chwila coś w nim sprawdzam, wysyłam, odbieram, robię zdjęcie czy słucham muzyki albo podcastów. Cały bity dzień jestem w stanie wytrzymać na jednym ładowaniu. Ale tak też było z moim X-em. Inna sprawa, że korzystam obecnie z bety iOS 12.1 i przez sam ten fakt może być gorsza optymalizacja pracy na baterii w rozwojowej wersji systemu. Dziś udało mi się osiągnąć zaskakujące 7 godz. 17 min czasu przed ekranem. Zazwyczaj jest to ok. 5 godz. Ale, jak wspominałem, korzystam z bety systemu iOS. Reasumując, bateria jest bardzo dobra.

FaceID

W najnowszych iPhone’ach zostało poprawione FaceID. Na pewno FaceID łapie naszą twarz pod większym kątem. Wcześniej, gdy pracowałem i telefon leżał obok komputera na stole, aby go odblokować, musiałem nienaturalnie bezpośrednio nachylić się nad nim. Teraz wystarczy, że się tylko trochę przechylę i czujnik łapie. Parę osób zwracało uwagę na to, że FaceID w X wolniej działa niż to w XS/XS Max. Osobiście nie widzę różnicy w prędkości działania. Może to kwestia wersji systemu (na obu w trakcie testu była zainstalowana beta iOS 12.1), ale oba telefony odblokowują się tak samo szybko.

Aparat

O aparacie opowiada w numerze Wojtek na przykładzie swojego XS-a. Jest poprawa względem X-a, ale nie jest to jakiś mega skok. Zdjęcia są rewelacyjne w zasadzie niezależnie od warunków oświetleniowych. Bardzo podoba mi się nowy tryb portretowy z możliwością zmiany przysłony i przez to rozmyciu tła już po wykonaniu zdjęcia. Minus XS-y dostają za beautygate, czyli mydło w aparacie przednim. Niby poprawka iOS12.1 ma to niwelować, ale na becie aż takiej poprawy nie widzę. Zaskakujący fuckupjak na tę klasę produktu. Kompletnie tego nie rozumiem.

Uwagi

Na koniec muszę wspomnieć jeszcze o kilku kwestiach. XS i XS Max są pierwszymi telefonami w ofercie Apple wspierającymi opcję Dual SIM. Wszystkie mają miejsce na zwykłą kartę SIM oraz, co ma być uruchomione niebawem, sprzętowe wsparcie dla eSIM. Trzeba pamiętać, że na rynku chińskim dostępny jest XS i XS Max będący prawdziwą wersją Dual SIM. Niestety, nie będzie on nigdzie indziej dostępny. Ciekawe swoją drogą, czy taki chiński model będzie działać z naszymi, polskimi kartami.

Druga sprawa to NFC. Nowe iPhone’y są pierwszymi, które potrafią automatycznie odczytać NFC np. na wizytówkach czy w innych miejscach. Wcześniej nie było tej funkcji. Otworzy ona, mam nadzieję, w niedalekiej przyszłości szersze możliwości naszym telefonom.

Ostatnia rzecz – martwi mnie brak w komplecie przejściówki Lightning-Jack. Lubię swoje stare słuchawki (B&O H6 oraz RHA T10i), ale też korzystam z mikrofonu zewnętrznego wpisanego właśnie do Jacka. Serio, przy tej cenie mogli ją już zostawić. Co więcej, mogli dać lepszą, mocniejszą ładowarkę, a to już temat na inny tekst…

Podsumowanie

iPhone XS Max wrócił formą, czyli wielkością obudowy, do rozmiaru Plusa, jednocześnie oferując ekran o cal większy. To jest coś niesamowitego. Po pierwszych obawach, że powrót może być trudny i mogę nie wytrzymać z takim rozmiarem, zdecydowanie przekonałem się i zostaję z Maksem na dłużej. Mam telefon kompletny, ze świetnym ekranem, aparatem, wodoodporny i pięknie wyglądający. Czekałem na niego długo. Dziękuję za pomoc w zdobyciu mojego Maxa iSpotowi, bo nadal nie jest to takie łatwe.



24

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada