Kenu AirBase Magnetic – niezauważalny

30/12/2018, 11:35 · · · 12

Z telefonu w samochodzie korzystam bardzo często, przydaje się zarówno do nawigacji, jak i do odtwarzania muzyki czy podcastów. Dzięki nowemu uchwytowi Kenu znalazłem na niego idealne miejsce, by nie zasłaniał deski rozdzielczej, ale też by był zawsze w zasięgu wzroku.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 11/2018


W kategorii uchwytów samochodowych Kenu jest niewątpliwie jedną z bardziej rozpoznawalnych firm. Minimalistyczny, wpinany do kratki wentylacyjnej AirFrame doczekał się kilku wersji, z czasem powstały też inne, równie charakterystyczne modele. AirBase Magnetic różni się od AirFrame praktycznie wszystkim, bo nie montujemy go do kratki, a do szyby albo deski rozdzielczej, a telefon jest z nim połączony dzięki metalowej płytce i magnesom. Mocowanie jest przez to odrobinę bardziej uniwersalne, bo jeśli nie pasuje bądź nie trzyma się deski rozdzielczej, to można je zawsze zaczepić do szyby. Uchwyt zrobiono z mocnego plastiku, na dole znalazła się przyssawka, natomiast na jego końcu mamy głowicę z magnetycznym uchwytem i gumową obwódką, która amortyzuje telefon i stabilizuje go. Jakość materiałów jest dobra, ale spasowanie budzi moje lekkie wątpliwości, bo po wyjęciu z pudełka musiałem ścisnąć dwie części uchwytu, by zatrzaski wskoczyły na miejsce (podczas jazdy nigdy jednak nic się nie rozłączyło).

Do uchwytu można zamontować właściwie każdego smartfona, nawet ciężkiego i wielkiego Xiaomi MiMix 2S czy iPhone’a XS Max. Jedynym warunkiem jest przyklejenie do niego metalowej płytki, co ogranicza uniwersalność uchwytu, zwłaszcza jeśli korzystamy z różnych urządzeń. Sam zdecydowałem się nakleić płytkę na etui, i to nie tylko w obawie o ewentualne rysy. W smartfonach ładowanych indukcyjnie naklejenie tego elementu może utrudniać lub całkowicie uniemożliwiać ten proces. Warto więc uprzednio sprawdzić, w którym miejscu umieszczona jest cewka, by jej nie zasłonić. Zastosowana w dodanej do zestawu płytce taśma pozwala przekleić ją bez utraty przyczepności na inne urządzenie lub etui – sprawdziłem to i faktycznie na kolejnej powierzchni trzyma się równie dobrze. Po kilku takich zabiegach siła kleju z pewnością jednak spada, dlatego alternatywą jest dokupienie kolejnej płytki.

Mocowanie telefonu w uchwycie jest banalne, bo sprowadza się tylko do zbliżenia urządzenia do głowicy. Magnesy są bardzo silne i przyciągają z odległości około centymetra, przez co czasem trafiałem w uchwyt nierówno. Odczepianie telefonu wymaga siły, ale to akurat dobrze – mam pewność, że na dziurawej drodze nagle nie odpadnie. Głowica pozwala swobodnie obracać telefon wokół, a także wychylać go na boki, zawsze da się znaleźć optymalne ustawienie. Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że nawet podczas jazdy po nierównościach pozostawała stabilna i nie obracała się. Początkowo obawiałem się, że uchwyt może niezbyt dobrze trzymać się deski rozdzielczej, ale gdy ta zaczęła się lekko podnosić podczas odłączania telefonu, uspokoiłem się. Prędzej dorobię się dziury w kokpicie, niż rozbiję telefon o drążek biegów, wjeżdżając w dziurę.

Kenu opracowało świetnego AirFrame’a i dzięki temu zaistniało na rynku, ale AirBase Magnetic jest równie pomysłowy. Jego konstrukcja i zasada działania są banalnie proste, a przy tym niesamowicie funkcjonalne. Zastosowane mocowanie nie należy do najbardziej uniwersalnych, może też uniemożliwić współpracę z niektórymi smartfonami, chyba że jesteśmy gotowi poświęcić ładowanie indukcyjne na rzecz wygodnego uchwytu (nie jest to jednak reguła). Jeśli to nie przeszkoda bądź możemy się z tym pogodzić, AirBase Magnetic jest jednym z najlepszych obecnie dostępnych mocowań na rynku.


Ocena iMagazine: 5/6 5/6

12

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac