iMagazine

Tim Cook pisze do inwestorów – sprzedaż iPhone’ów gorsza niż przewidywano

03/01/2019, 01:17 · · · 18

Cupertino mamy problem! Tak można podsumować, to co właśnie dzieje się w Apple. Tim Cook zdecydował się na list do inwestorów, w którym informuje o znaczącym obniżeniu prognoz wyników finansowych za ostatni kwartał. Akcje Apple w ciągu paru minut spadają o ponad 7%, a firma będzie mieć w najbliższych miesiącach twardy orzech do zgryzienia i bez rewizji strategii się nie obejdzie. A wszystkiemu winne iPhone’y, które nie sprzedają się tak jak zakładało Apple. Co ciekawe Tim Cook w swoim liście wspomina także Polskę i to jest dla nas bardzo dobra informacja.

Gdy Apple publikowało wyniki za trzeci kalendarzowy kwartał 2018 roku, przewidywało też przychody z kolejnych trzech miesięcy na poziomie pomiędzy 89-93 miliardy dolarów. Teraz Tim Cook w liście do inwestorów informuje, że mogą wynieść one 84 miliardy dolarów. Czyli o 5 miliardów mniej od najniższych oczekiwań i o 4 miliardy mniej niż przed rokiem. Przy czym to wciąż wyniki lepsze niż w ostatnim kalendarzowym kwartale 2017 roku i znacznie więcej, niż przychody wielu innych firm. To w przypadku Apple i oczekiwań wobec spółki wynik zły. Przede wszystkim odcinający się od kolejnych rekordów.

Tim Cook zdecydował się uprzedzić inwestorów, choć i tak wiele plotek sugerowało, że sprzedaż iPhone’ów nie jest zadawalająca. Teraz szef Apple oficjalnie to potwierdza. Przyczyną ma być sytuacja gospodarczo-polityczna w Chinach, a także na innych rynkach rozwijających się. To właśnie słaba sprzedaż w Chinach ma być głównym winowajcą obecnej sytuacji. Ponadto Tim Cook stwierdza, że w ostatnim kwartale liczba użytkowników, którzy mieliby się przesiąść na nowe iPhone’y jest niższa od zakładanej. I choć słusznie zauważa, że jest to związane między innymi z ceną oraz dobrą wydajnością starszych urządzeń, to dodaje także kwestie obniżenia ceny za wymianę baterii w starych iPhone’ach. Co jest dość kiepskim tłumaczeniem i zdecydowanie nie pro-konsumenckim. W końcu brzmi to trochę tak – jakbyśmy robili telefony, które szybciej się starzeją, to użytkownicy kupowaliby nowe. To pokazuje jak bardzo Tim Cook patrzy w wyniki, a nie koniecznie na realne potrzeby użytkowników. W końcu bez satysfakcji konsumentów, tych wyników firma nigdy by nie uzyskała.

Apple notuje doskonałe wyniki finansowe w Polsce

W liście do inwestorów Tim Cook starał się znaleźć dobre strony wśród nich wymienił znaczący wzrost przychodów z usług, które w tym kwartale wygenerowały blisko 11 miliardów przychodów. Urządzenia noszone czyli Apple Watch i AirPods zanotowały 50% wzrost rok do roku. Także sprzedaż komputerów i iPadów w minionych trzech miesiącach była wzrostowa.

Dla nas najciekawszą informacją może być to, że Apple zanotowało rekordowe wyniki sprzedaży w Polsce. Poza naszym krajem Cook wymienia takie rynki rozwijające się jak Meksyk, Malezję oraz Wietnam. Nowe rekordy ustanowiono także w Korei, Holandii, Hiszpanii, Włoszech, Niemczech, Kanadzie oraz Stanach Zjednoczonych.

Ten rekord w naszym kraju w połączeniu ze słabymi wynikami w Azji daje nadzieje na lepszą politykę firmy w stosunku do Polski. To moment w którym możliwe, że zostaną podjęte decyzje co do prac nad Siri w języku polskim oraz sklepem Apple w Polsce i szerszym zainteresowaniem naszym rynkiem. Oczywiście to nadal bardzo życzeniowe myślenie, ale Apple musi szukać wzrostów.

Firma jednego produktu

Od lat powtarzano, że Apple stoi na iPhonie. Pozycja firmy jest ściśle związana z kondycją iPhone’a, żaden produkt na tym etapie nie stanowi drugiej tak silnej gałęzi biznesu Apple. Usługi i urządzenia noszone rosną, ale też są po części zakładnikami sukcesu lub porażki iPhone’ów w dłuższej perspektywie. Nadal w najbliższych latach sytuacja finansowa Apple będzie zależna od sprzedaży iPhone’a dlatego, też rynek tak nerwowo zareagował najpierw na nieupublicznianie danych o jednostkowej sprzedaży, później na plotki o słabej sprzedaży, a teraz na gorsze wyniki finansowe, niż wcześniej prognozowano.

Wyjścia z tej sytuacji nie ma jednoznacznego, ponieważ Apple wprowadzając coraz to droższe modele zapędziło się w kozi róg. Ich nagła obniżka, będzie rzutować na wizerunku firmy, zwłaszcza wśród obecnych nabywców. Pozostają na razie działania promocyjne, a na jesieni odpowiednio przygotowana premiera i wycena całej rodziny iPhone’ów.

Tim Cook oczywiście zapowiedział, że firma ma w planach szereg nowych, także innowacyjnych produktów. Nie zabrakło też innych słów podkreślających pozycje Apple na rynku i oddanie wartościom. Osobiście jednak oceniam ten list w stylu mocno politycznym, gdzie Cook zdaje się nie do końca wiedzieć dlaczego obrana strategia zawiodła. Oczywiście wciąż można zakładać, że to jednorazowe potknięcie, ale nie ukrywajmy – Apple ma problem z podbojem Azji, a jednocześnie na innych rynkach, choć produkty są pożądane, to ceny nie pomagają osiągać dynamicznych wzrostów i rywalizować efektywnie z konkurencją.

Czy Tim Cook powinien odejść?

W takich momentach zwykle pojawiają się żądania głowy szefa. Niezależnie czy jest to CEO największej firmy na świecie, czy też trener klubu piłkarskiego. Choć pracuje cały sztab ludzi, to finalnie wszystko firmuje jedna osoba i ona ponosi największą odpowiedzialność. W przypadku Apple Tim Cook został wręcz namaszczony przez Steve’a Jobsa, przez co w ostatnich latach jego pozycja była zupełnie nie zagrożona. Do tego Apple działało jak dobrze naoliwiona maszyna. Teraz mamy pierwszy realny zgrzyt. Dlatego wydaje się, że to właśnie jest godzina próby dla Tima Cooka. On musi wyjść z tego kryzysu obronną ręką pokazać, że jest w stanie wyjść poza tabelki w Excelu i to co dobrze wygląda w arkuszu kalkulacyjnym, nie koniecznie musi być spójne z rzeczywistością. To nie jest moment w którym Cook powinien odejść. Zresztą jeśli nie Cook to kto? Ktoś z zewnątrz? Wydaje się, że jeśli tylko firma wróci na swoje tory, to Tim Cook będzie prezesem jeszcze przez długie lata, a następnie namaści także swojego następcę. Presja giełdy, mediów może być jednak silniejsza. Na razie trudno wierzyć w scenariusz ze zmianą CEO Apple.

Oczekiwania wobec Apple są wysokie ponieważ takie powinny być

To słowa z listu Tima Cooka, które doskonale odzwierciedlają podejście zarówno biznesu, mediów, jak i użytkowników względem firmy. Apple ukazywana jest jako firma inna niż wszystkie, ceniąca sobie klienta, robiąca produkty dla ludzi, ich kreatywności etc. Część to mity, ale też w jakimś stopniu z pewnością jest to firma, która budzi olbrzymie emocje i miała realny wpływ na życie wielu osób, zmieniając kariery, codzienne przyzwyczajenia itd.

Oficjalne pełne wyniki finansowe Apple pojawią się we wtorek 29 stycznia, wtedy też odbędzie się standardowa rozmowa Tima Cooka z inwestorami.

Rok 2019 rozpoczyna się gorąco także w świecie Apple

I mnie wypada uderzyć się w pierś

W ostatnim tygodniu popełniłem tekst o tym jakoby iPhone XR stał się świątecznym hitem. Z rozpędu podałem, że są to dane w oparciu o rachunki Amerykanów, a nie o ankietę przeprowadzoną wśród wąskiej grupy klientów Apple. Choć dane te zdają się pokazywać pewne trendy w wyborze modeli iPhone’ów, to nie za wiele mówią o samym wolumenie sprzedaży i popularności sprzętów. Także w innych tekstach z dużą dozą nieufności wypowiadałem się o wszelkich plotkach związanych z kiepskimi wynikami sprzedaży nowych iPhone’ów i ograniczeniami w produkcji. Teraz można stwierdzić, że było w nich przynajmniej ziarenko prawdy. W ostatnich trzech miesiącach 2018 roku iPhone’y sprzedawały się znacznie słabiej niż można się było tego spodziewać. Za swoje chybione przypuszczenia i naditerpretacje jednego z badań przepraszam.

18

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko