Program wymiany baterii w iPhone’ach spotkał się z olbrzymią popularnością

15/01/2019, 13:38 · · · 6

Tim Cook i Apple chciało rozładować kryzys związany z akumulatorami za sprawą niższej ceny wymiany baterii w iPhone’ach. Firma jednak nie spodziewała się, że program spotka się z aż taką popularnością. Miliony właścicieli iPhone’ów zamiast kupić nowy telefon wymieniło akumulator po niższej cenie. Czy jednak ta decyzja nie będzie miała pozytywnych skutów w przyszłości?

Pod koniec 2017 roku Apple znalazło się pod ostrzałem na wieść o tym, że telefony przechodzą w tryb redukujący wydajność na rzecz poprawy kondycji akumulatora. Działania te były wręcz odbierane jako specjalne postarzanie sprzętów. W odpowiedzi na tą krytykę, Apple na rok obniżyło cenę wymiany akumulatora w starszych modelach do 29 dolarów (129 zł), wprowadziło zaawansowane menu ustawień i danych o akumulatorze w telefonie. Finalnie postanowiono także, że iOS 12 będzie wspierany przez wszystkie urządzenia, które otrzymały iOS 11. Nikt, więc Apple nie może zarzucić, że specjalnie postarza sprzęt.

Firma jednak nie spodziewała się, że użytkownicy tak chętnie skorzystają z programu. Tim Cook przyznał, że spodziewał się 1-2 milionów wymian akumulatorów, tak jak to bywało także we wcześniejszym okresie. Na spotkaniu z pracownikami 3 stycznia Tim Cook przyznał, że wymieniono 11 milionów akumulatorów. Co zdaniem Cooka wpłynęło także na sprzedaż nowych iPhone’ów.

Czy rzeczywiście wpłynęło to na sprzedaż nowych iPhone’ów? Poniekąd oczywiście, choć gdyby firma inaczej zareagowała na ten kryzys to z pewnością część klientów zupełnie nie zdecydowałaby się na zakup kolejnego iPhone’a. Dlatego też moim zdaniem, tamten ruch był bardzo dobry i choć dziś Apple płaci za to spadkiem zainteresowania ze strony inwestorów, to było to konieczne dla długofalowego wizerunku firmy. W końcu użytkownicy zadowoleni z tego, że ich telefon tak długo działał, finalnie zdecydują się zapewne po raz kolejny na iPhone’a, a do tego dochodzi także siła rekomendacji i realnych opinii. Pomimo szeregu kosztów ta decyzja powinna w przyszłości odbyć się pozytywnie na wynikach Apple.

Przy czym wciąż trzeba pamiętać o tym, że rynek mobilny jest już bardzo dojrzały, a przeciętny użytkownik, absolutnie nie odczuwa potrzeby już zmiany telefonu co rok, a nawet co dwa lata. Co więcej z chęcią znów wybierze tańszy model, który będzie działał sprawnie. Osoby mi bliskie z modelami 5s przesiadają się do 6s, 7 ponieważ dla nich to wciąż wystarczające urządzenia za kwotę znacznie mniejszą niż najnowsze modele.

6

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko