iMagazine

Apple w Tajlandii

27/01/2019, 12:38 · · 2

Ponad pięć lat mieszkania w Tajlandii nauczyło mnie, że Tajowie lubią Apple, a Apple lubi Tajów. Azjatyckich odpowiedników iSpotów jest mnóstwo. Do tego dochodzą autoryzowane serwisy Apple – te czasem są częścią sklepu, ale często stanowią osobny oddział. Oczywiście są też liczne nieautoryzowane punkty napraw, wyspecjalizowane tylko w tej firmie. Futerały i szyby na iPhone’y są sprzedawane absolutnie na każdym kroku, w cenach zaczynających się od równowartości pięciu złotych za silikonowe etui (aczkolwiek akurat to dotyczy także pozostałych firm).


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 12/2018

Regularnie jestem pytany, czy w Tajlandii opłaca się kupować elektronikę użytkową. Jeśli chodzi o marki bardzo dobrze znane na całym świecie, to na ogół ceny są podobne jak w Polsce – wychodzi może trochę taniej, ale nieznacznie. W przypadku sprzętu fotograficznego oraz oferty Apple jest jednak inaczej – wówczas zakupy w Tajlandii potrafią być wyraźnie tańsze. Co za tym idzie, różnica cenowa między Apple a konkurencyjnymi firmami jest dla Tajów mniejsza niż dla Polaków.

Koszt azjatyckich jabłek

Kilka lat temu Macbook Pro kosztujący w Polsce prawie 12 000 złotych, w Tajlandii był za 8600 złotych. To były piękne czasy, niestety od tamtej pory kurs waluty mocno się zmienił. Teraz model MBP kosztujący w Polsce 11 999 złotych w Tajlandii wychodzi już tylko 2000 złotych taniej. Wciąż jest nieźle, ale nijak się to ma do sytuacji sprzed kilku lat. W tej chwili to już oszczędność głównie na VAT – ten wynosi w Tajlandii 7%.

Bardziej opłaca się robić zakupy Apple w Hongkongu – tam ten sam laptop wyjdzie niecałe 9200 złotych. Singapur też ma dobre ceny (niecałe 9600 złotych). W rzeczywistości dochodzi jeszcze możliwość odzyskaniu VAT-u w niektórych przypadkach, ale on jest niewielki nie tylko w Tajlandii, ale ogólnie w Azji.

Takie różnice cenowe dotyczą nie tylko laptopów, ale niemal wszystkiego, co Apple ma w swojej ofercie. Każdy ze wspomnianych krajów poza resellerami ma też stacjonarne Apple Store, aczkolwiek ten w Tajlandii dopiero co otwarto.

Otwarcie pierwszego Apple Store w Tajlandii

Internetowy sklep Apple istniał w Tajlandii od lat, na jego stacjonarną wersję przyszło nam jednak czekać aż do zeszłego miesiąca. Dopiero 10 listopada 2018 roku otwarto pierwszy tajski Apple Store. Nieoficjalnie wiadomo, że w najbliższych miesiącach będzie kolejny, być może już w pierwszym kwartale 2019 roku.

Pierwszy Apple Store znalazł się przy dopiero co powstałym Iconsiam. Siam to nie tylko dawna nazwa Tajlandii, ale obecnie także m.in. sieć galerii handlowych. Jeśli masz na zbyciu kilka baniek i chcesz je wydać w jedno popołudnie, to w Siam Paragon zrobisz to bez żadnego problemu. Nie ma znaczenia, czy zapragniesz nowego Rolls Royce’a, McLarena, biżuterię i ubrania najbardziej ekskluzywnych marek, absurdalnie drogi zegarek czy coś jeszcze innego – w Siam znajdziesz to wszystko (oryginalne, co w azjatyckich sklepach wcale nie jest oczywistością). Nawet jeśli nie w ogromnym Siam Paragon, to w sąsiadującym z nim Siam Center lub Siam Discovery. Ewentualnie możesz się udać do będącego obok Central World – to jeszcze większe centrum handlowe. Jednak muszę przyznać, że to właśnie Siam Paragon jest „najbogatsze”. Jest to też miejsce przewijające się w poradnikach turystycznych jako must see, co jest dość nietypowe – w końcu mowa o galerii handlowej.

Iconsiam, którego częścią jest tajski Apple Store, znajduje się jednak w innej części Bangkoku, tuż przy rzece. Obecnie można się tam dostać samochodem lub łodziami, które w Bangkoku w godzinach szczytu są jednym z najszybszych środków komunikacji. Na szczęście tuż przy Iconsiam jest budowana stacja BTS, czyli nadziemnego metra (sky train) – to z pewnością wpłynie bardzo pozytywnie na liczbę odwiedzających. Mimo chwilowego braku tej formy dojazdu Iconsiam w dniu otwarcia było oblegane tak bardzo, że przemieszczanie się pomiędzy sklepami stanowiło nie lada wyzwanie. Sam Apple Store też był przepełniony, do tego stopnia, że jedyne zdjęcie zrobiłem mu z zewnątrz. Zanim dotarłem do środka, tłum ludzi już wszystko zasłaniał. Ewidentnie nie byli to tylko oglądacze – pracownicy co chwilę przynosili i konfigurowali sprzęt nowym nabywcom.

Gdy w Tajlandii kupuje się nowego iPhone’a, to pracownik wyciąga go z pudełka, zakłada wybrane szkło hartowane i robi wstępną konfigurację. Zazwyczaj odbywa się to w tajskim stylu, czyli tak powoli, że osoba, która nigdy tutaj nie była, nie będzie sobie w stanie wyobrazić, jak to w ogóle możliwe, by robić coś aż tak wolno. Nie będę podawał przykładowych czasów, bo i tak nikt by w nie uwierzył. Pracownik przeprowadza też wstępną konfigurację nowego urządzenia, podczas której ustawiany jest ekranowy przycisk Home. Legenda głosi, że zaczęto to robić po wyjściu iPhone 4 (w którym przycisk był wadliwy, przez co z biegiem czasu przestawał działać). Wszyscy się na tyle przyzwyczaili, że tak już zostało – mało kto zamierza z tego ekranowego przycisku rezygnować. Także obserwując ludzi w metrze, można zobaczyć, jak non stop przesuwają go w inne miejsce ekranu. Bezsensowności tego rozwiązania zdaje się nikt nie zauważać.

Ze sklepu można wyjść na ogromny taras – wielokrotnie większy od samej powierzchni sklepowej. Poza licznymi ławkami jest tam sporo roślinności, a przez wielką szklaną ścianę widać całe wnętrze Apple Store, wszystko więc współgra z designem, do którego zostaliśmy przyzwyczajeni.

W tej chwili trudno powiedzieć, jak będzie pozycjonowane Iconsiam – do tej pory nie wszystkie piętra zostały oddane do użytku. Podejrzewam jednak, że nie ma planów przyćmienia Siam Paragon. Jak będzie faktycznie, zobaczymy w przyszłości, tym bardziej że sama galeria handlowa stanowi jedynie część większego kompleksu.

Tajowie uwielbiają galerie handlowe, ale dlaczego?

To, że Apple Store powstanie w galerii handlowej, było oczywiste dla każdego, kto chociaż trochę zna Tajlandię. Tajowie kochają galerie handlowe. Ma to swoje mocne podstawy i myślę, że nawet jeśli ktoś nie znosi ich w Europie, to prawdopodobnie pokochałby w Tajlandii i dobrze byłoby wytłumaczyć, skąd się to bierze.

Po pierwsze, przez większość roku panują tutaj upały. W Bangkoku za dnia temperatura odczuwalna wynosi powyżej 31°C podczas najzimniejszej pory roku. Latem nikogo nie dziwi ok. 39°C, a gdy robi się naprawdę gorąco, to może być jeszcze znacznie więcej – na szczęście to rzadkość. Z pewnością bardziej komfortowo jest wejść do klimatyzowanego budynku, w którym jest niemal wszystko, niż co chwilę wychodzić na zewnątrz, by po chwili znowu musieć wejść do znacznie chłodniejszego pomieszczenia. Podejrzewam, że jest to też korzystniejsze dla zdrowia niż ciągłe zmiany temperatury o 20°C.

Po drugie, zamiast zimy występuje tutaj pora deszczowa, podczas której opady potrafią być naprawdę mocne. Gdyby takie pojawiły się w Polsce, to nie zdziwiłbym się, jakby ogłoszono kataklizm. Nikt nie chce w tym czasie chodzić ulicami zalanego miasta. Nie jest to tak uciążliwe, jak mogłoby się wydawać, bo w Bangkoku opady trwają zazwyczaj do godziny dziennie, a ze względu na wysokie temperatury bardzo szybko nie ma po nich śladu. Gdy jednak trafi się właśnie na tę godzinę, to lepiej się schować pod zadaszeniem. Na szczęście pora deszczowa w Bangkoku jest krótka, bo najgorszy okres trwa ok. dwóch miesięcy; na południu kraju trwa dłużej.

Między innymi z powyższych powodów klientów w galeriach handlowych nigdy nie brakuje i rozwinęły się one tak, że niezbyt przypominają te polskie. Przede wszystkim ogromną część takich budynków stanowią miejsca, w których można coś zjeść. Nie są to tylko fast foody oraz kawiarnie, ale też food courty z ogromnym wyborem kuchni z całego świata oraz dobre restauracje. A że w Tajlandii ceny posiłków są dość niskie, to jedzenie poza domem jest normą.

Nadchodzi kolejny Apple Store

Byłem bardzo zaskoczony, że Apple zdecydowało się wybrać Iconsiam na miejsce budowy pierwszego Apple Store. Spodziewałem się, lokalizacji znacznie bliższej jednej z najważniejszych ulic Bangkoku – Sukhumvit. Co prawda ta droga ma blisko 500 km długości i wychodzi daleko poza Bangkok, ale wokół jej kilkukilometrowego fragmentu jest sporo ciekawych miejsc, dobrze połączonych z innymi częściami miasta i to raczej tam każdy chce być.

Na szczęście wszystko wskazuje na to, że drugi Apple Store powstanie właśnie przy Sukhumvit, tuż przy pozostałych Siam, a dokładniej przy samym Central World. Będzie to podziemny sklep, podobnie jak ten w Szanghaju. Jak znam Tajlandię, to będzie połączony podziemnym przejściem z centrum handlowym.

2

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Tomasz PluszczykŁukasz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Łukasz
Gość
Łukasz

Hej, mieszkam w Singapurze i fajnie jest poczytać opinie kogoś z tak bliskiego kraju :) Wielu moich znajomych nie rozumie jak można chcieć spędzać czas w galerii handlowej lub przemieszczać się po mieście podziemiami, których tutaj pełno. Dopiero jak kilku znajomych mnie odwiedziło to zrozumieli co to znaczy przyjemny chłód, kiedy odczuwalna temperatura to 39 stopni i wilgotność na poziomie 80% :)

Tutaj Apple Store mam jeden, na Orchard Road, natomiast przy zakupie AW4, pomimo rezerwacji na godzinę 19:30, w kolejce stałem ponad godzinę ;) Także Singapurczycy też zdecydowanie kochają Apple… i przycisk home na ekranie :)