Surface Studio 2 – (wyjmujemy z pudełka i) stawiamy na biurku

29/01/2019, 12:59 · · · 52

Czekałem na ten komputer od dawna. Liczyłem na to, że w końcu pojawi się w sprzedaży w Polsce i tak się niedawno stało. A teraz stoi na moim biurku. Korzystam z niego zaledwie chwilę i jeszcze go nie poznałem tak, jakbym chciał, ale już wiem, że jest to wyjątkowe urządzenie, które nie ma absolutnie żadnej konkurencji na rynku.

Pudełko

Surface Studio 2 jest zapakowany tak, że Apple nie miałoby się czego wstydzić. Te pierwsze wrażenia z obcowania ze sprzętem zaczynają się przecież w momencie, w którym otwieramy po raz pierwszy pudło, w którym dany sprzęt się znajduje. Osobiście uważam, że doświadczenia z rozpakowywania komputera lub innego akcesorium są niezwykle istotne i nadają bieg emocjom w kolejnych etapach. Microsoft tutaj spisał się wzorowo, bo pudełko kładzie się na ziemi, otwiera, a komputer się nam kłania – po podniesieniu pokrywy, ekran sam się podnosi, automagicznie. Jeśli nie robi to na Was wrażenia, to z góry przepraszam, że nie potrafię tego lepiej przekazać. Chyba jedyny sposób, aby poprawić wrażenia z unboxingu, to dodanie głośnika do pudełka, który po otwarciu grałby odpowiednio podniosłą muzykę. Motyw z Gwiezdnych Wojen mógłby pasować, bo całość jest iście kosmiczna.

Surface Studio 2

Nie wiem jak to inaczej ująć, więc napiszę tak:

Jeszcze nigdy w życiu nie byłem pod takim wrażeniem po włączeniu jakiegokolwiek komputera, włączając w to iMaca 5K.

Nie dość, że jakość wykonania jest wzorowa, to całość sprawia dosłownie niesamowite wrażenie na biurku. Sam ekran świeci absolutnie bosko i jest to pierwszy ekran po Retinie w iMaku 5K, który powoduje niedowierzanie. Jak zapewne niektórzy z Was wiedzą, wzroku nie mam idealnego, ale właśnie pochyliłem sobie ekran tak, że ten akapit znajduje się dosłownie 20 centymetrów od moich oczu, a nie jestem w stanie dostrzec pikseli. Młodszym być może się to uda.

Spędziłem też kilka minut na przeglądaniu moich fotografii i już nie mogę doczekać się odpalenia Lightrooma, aby „pobawić” się edycją zdjęć z ostatniego wyjazdu…

Zawias

Jeśli miałbym się do czegokolwiek przyczepić, to do faktu, że zawias jest polerowany i zupełnie różny od magnezu używanego do konstrukcji podstawy i ekranu. Po prostu do siebie nie pasują, ale moja niechęć do tego wynika z faktu, że generalnie nie lubię chromu ani polerowanych powierzchni. Pomijając ten fakt, to całość działa wyśmienicie – mogę jednym palcem ustawiać go dokładnie tak, jak chcę. Co więcej, ekran się nie chybocze nawet jeśli poruszę mocniej biurkiem, w odróżnieniu od wielu monitorów, które nawet nie mają opcji regulacji ich kąta nachylenia.

Sztuka?

Kiedyś dawno temu, jak jeszcze miałem swojego pierwszego iMaca, napisałem, że jest to jedyny komputer, który nie tylko nie szpeci wnętrza pomieszczenia, ale również je dekoruje. Surface Studio jest pierwszym komputerem innym niż iMac, o którym mogę napisać to samo. Wygląda wprost fenomenalnie.

Specyfikacja techniczna (testowana)

Model Surface Studio 2
CPU Core i7-7820HQ | 4 rdzenie | 2,9/3,9 GHz
GPU NVIDIA GTX 1070
SSD 1 TB
Ekran 28″ | 4500×3000 | DCI-P3 | 60 Hz
RAM 32 GB
Cena 22499 PLN brutto / 4199 USD netto

Pytania?

Kończę ten krótki wpis, aby spędzić więcej czasu z tą niesamowitą maszyną, a Was zapraszam do komentarzy. Zadawajcie pytania, a postaram się na nie możliwie precyzyjnie odpowiedzieć.

52

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.