Telewizory Samsung 2019 znamy szczegóły – moc tylnego podświetlania

13/02/2019, 10:10 · · · 10

Amerykański oddział Samsunga pochwalił się już tegorocznym line-upem telewizorów QLED i 4K. Bazując na doświadczeniach z lat ubiegłych można stwierdzić, że ten Europejski będzie bardzo zbliżony. Oficjalne informacje zapewne pojawią się w niedługiej przyszłości. Najważniejsza informacja, wręcz rewolucyjna – praktycznie wszystkie modele QLED dostaną pełne podświetlanie.

Rok 2019 u Samsunga należy do literki R, czyli zamiast NU będziemy mieć modele RU i tu niewiele powinno się zmienić. NU8002 dostanie następcę w postaci RU80XX(XX cyfry, których jeszcze nie znamy), będzie też seria tańszych telewizorów RU7XXX. Natomiast to co istotne, to nowe portfolio ekranów QLED. Które owszem dostaną również literkę N, ale też dodatkowe 0, czyli następcą Q7FN, będzie Q70R, a prościej po prostu Q70.

W ofercie tej amerykańskiej znajdzie się model Q60, Q70, Q80 oraz Q90 oraz oczywiście Q900R czyli model 8K, który jest już obecny na rynku od grudnia ubiegłego roku. Dodatkowo, o czym już pisałem i co Samsung zapowiedział wcześniej do rodziny QLED dołączą telewizory, które były w ofercie producenta, ale miały standardowe matryce bez kropek kwantowych. Teraz będą to QLED Lifestyle TV, czyli The Frame oraz The Serif. The Frame oczywiście w Polsce się pojawi, natomiast z moich informacji wynika, że The Serif raczej nie zagości na sklepowych półkach, przynajmniej nie od razu.

Co mogą nowe telewizory Samsunga. Dla użytkowników sprzętu Apple najważniejsza jest oczywiście obecność AirPlay 2. Funkcja ta będzie we wszystkich modelach 2019 jak i za sprawą aktualizacji oprogramowania także w modelach z 2018 roku (wszystkich z dostępem do WiFi – Smart TV). Podobnie będzie z aplikacją iTunes Movies, która będzie też obecna na polskim rynku. To czego nie będzie miał Samsung, a będą posiadać inne telewizory z AirPlay z 2019 roku to wsparcie dla HomeKita, natomiast u konkurencji nie znajdziemy aplikacji iTunes.

Najważniejsze są jednak rewelacje jakie dostarcza komunikat Samsung USA odnośnie obrazu. Po pierwsze jak mogliśmy przypuszczać w telewizorach QLED zastosowana zostanie sztuczna inteligencja. AI będzie odpowiadać za upscaling i poprawę obrazu w ekranach 4K, tak samo jak dzieje się to w telewizorach QLED 8K. Zgodnie z zapowiedziami znacząco też poprawiono kąty widzenia, oczywiście wymagać będzie to szerszych testów, ale podczas CES demo zdawało się potwierdzać, że rzeczywiście telewizory QLED 2019 będą oferowały znacznie lepsze kąty widzenia niż typowa matryca VA. A to było do tej pory jedną z najczęściej wytykanych wad technologii LCD.

To co zachwyci wielu, to fakt, że telewizory Q70, Q80 oraz Q90 będą korzystać z tylnego zaawansowanego podświetlania. Jak można się domyślić poszczególne modele będą różnić się liczbą stref, ale i tak mamy tutaj tylne podświetlanie także w modelu zastępującym Q7FN, który do tej pory był atrakcyjnie wyceniany i pewnie jego następca nie powinien znacząco tutaj odbiegać od tego. Q60 zostaje jako podstawowy model z podświetlaniem krawędziowymi. Wszystkie modele będą wyposażone w Ambient Mode, który ma działać jeszcze lepiej niż w zeszłorocznych modelach. Co do tego który model ma pojedynczy przewód i jaki pilot rozpisywać się nie będę, gdyż sytuacja na rynku polskim może być inna. To co jest pewniakiem, to obecność większej liczby modeli z tylnym podświetlaniem, a to oznacza też ich większą przystępność, a tym samym lepszą jakość obrazu dla szerszej grupy klientów i to cieszy.

Telewizory oczywiście będą dostępne w szeregu rozmiarów od 43 do 82 cali, a ekrany QLED 8K od 65 do 98 cali. Tutaj też to, który z modeli jaką będzie miał przekątną w polskiej dystrybucji pozostawiam na później i nie radzę sugerować się tym co jest w Stanach Zjednoczonych. Zdjęcia z USA pokazują też bardzo zbliżony design modeli Q60 i Q70 do tego co znamy z modelu Q6FN. Natomiast w modelu Q90 znalazła się ciekawa stylistycznie niewielka stopa na środku. Nie należy się sugerować cenami ze Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza, że są to ceny bez podatków stanowych, a więc bliższy europejskim cenom netto. Wspomnę jednak, że 65-calowy Q90 wyceniani jest na 3499 dolarów i jest to o 300 dolarów mniej, niż Q9FN jeszcze nie dawno kosztował w Stanach Zjednoczonych, a 65-calowy Q70 wyceniony został na 2199 dolarów. Dla porównania w BestBuy aktualnie po promocjach najtańszy zeszłoroczny telewizor OLED LG B8 kosztuje 2499 dolarów za wariant 65-calowy. Ceny w Polsce zapewne poznamy za kilka tygodni. Zmiany w nowych modelach są spore, ale musimy liczyć się z pewnym „bonusem” za nowość, więc na starcie modele te nie będą tak atrakcyjne jak wyprzedawane telewizory z 2018 roku, a tutaj obecnie cena Q7FN, Q8DN i Q9FN jest bardzo atrakcyjna, także w dużych rozmiarach. Q9FN czyli topowy QLED 4K z świetnym tylnym podświetlaniem jest obecny w cenach 6700 zł za 55 cali, 9349 zł za 65 cali i 16 tysięcy za 75 cali.

Oferta Samsunga w USA zapowiada się bardzo ciekawie, a ta europejska powinna różnić się detalami co oznacza godnych następców zeszłorocznych modeli. Kluczowe zmiany? Quantum Procesor 4K, czyli chip wykorzystujący algorytmy sztucznej inteligencji do poprawy jakości obrazu z każdego źródła, szersza gamą modeli z pełnym podświetlaniem, lepsze kąty widzenia, udoskonalony Ambient Mode, matryca QLED w telewizorze The Frame, AMD FreeSync dla graczy i inne udoskonalenia w trybie gra.

Tym samym znamy już mniej więcej linę-up większości producentów – Samsung, Sony, LG, Philips. Na porównania przyjdzie czas. Każdy z nich ma w swojej ofercie kilka perełek. U Samsunga niewątpliwym atutem są duże przekątne, design, tryb ambient i zapewne znów najlepszy HDR.

źródłoSamsung USA

10

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko