iMagazine

Samsung QLED Q60R – preludium dla topowych modeli telewizorów 2019

06/05/2019, 11:58 · · · 6

Tegoroczne telewizory wreszcie pojawiają się w szerokiej dystrybucji. Pierwszym, który przyjechał do mnie na testy jest Samsung QLED Q60R. Podstawowy model z oferty premium producenta i zdecydowanie ekran dla tych, którzy cenią sobie styl i funkcje Smart TV, ale szukają ekranu w przystępnej cenie. QLED Q60R daje to wszystko już na starcie. Oto szczegóły.

Samsungowa oferta telewizorów 2019 jest bardzo szeroka, także jeśli chodzi o topowe QLEDy, czyli telewizory LCD LED z dodatkową warstwą kropek kwantowych. QLED to zresztą nie tylko technologia ale także wydzielenie z oferty Samsunga linii premium. W 2019 roku większość modeli QLED korzysta z zaawansowanego tylnego podświetlenia – Q70R, Q80R, Q85R, Q90R i Q950R. Modele różnią się od siebie wyglądem, ale przede wszystkim liczbą stref. W dodatku Q950R to model 8K. Tak szerokiej oferty telewizorów z tylnym podświetlaniem (FALD) jeszcze nigdy, u nikogo nie było. W ofercie QLED jest jednak jeszcze miejsce na Q60R model z krawędziowym podświetlaniem, wciąż jednak mogący zaoferować to, co wyróżnia telewizory QLED, przy jednocześnie atrakcyjnej cenie.

Cena i rozmiary Samsung QLED Q60R

Przejdźmy od razu do ceny, wszak jest ona istotna przy zakupie. Testowy wariant 55-calowy to wydatek około 3900 zł, w podobnej cenie dostępny jest też mniejszy model 49-calowy, a za 3400 zł nabędziemy wersję 43-calową. Osobiście rekomenduje jednak modele 55 i większe ze względu na 120 Hz matryce i sam fakt, że mamy w końcu 2019 rok i 55 cali to absolutne minimum, aby w pełni cieszyć się potencjałem 4K UHD. Wariant 65-calowy to wydatek od 5500 zł, za 75 cali przyjdzie nam zapłacić 11 tysięcy złotych, a 82-calowa wersja kosztuje 16 tysięcy złotych. Mówimy o cenach w dniu premiery. Już na starcie są one niższe od Samsunga Q7FN z ubiegłego roku w chwili obecnej. Samsung, więc bardzo rozsądnie wyznaczył próg cenowy na premierę, jednocześnie też jasno pozycjonuje model Q60R jak telewizor będący właściwie preludium dla linii premium.

Design Q60R

Q60R to następca Q6FN, który był bardzo zbliżony pod względem jakości obrazu do wręcz kultowego modelu NU8002 (NU8042/NU8072). Wydaje mi się, że tegoroczny QLED Q60R powinien znaleźć jeszcze więcej chętnych, niż zeszłoroczny Q6FN. W tym roku są powody, dla których warto dopłacić do tego modelu, ale o tym za chwile. Przejdźmy do samego wyglądu telewizora. Tutaj nie ma większych zaskoczeń. To design, do którego nas Samsung przyzwyczaił. Minimalistyczne ramki, drobne nóżki, które przywodzą mi na myśl starsze serie. Czuć jednak, że Samsung szuka oszczędności w materiałach wykończeniowych, tył jest „bardziej plastikowy” niż w zeszłorocznych modelach. Fakt, że cena już na starcie jest stosunkowo niska to usprawiedliwia.

Na szczęście w pudełku znalazł się metalowy, minimalistyczny pilot, który względem ubiegłego roku zyskał nowe przyciski do jeszcze szybszego uruchamiania serwisów Netflix, Amazon Video Prime oraz Rakuten. Zapewne nadawcy się tego domagali, zwłaszcza, że Samsung wynegocjował szybką dostępność TV App w swoim Smart TV. Pilot to niewątpliwie jeden z atutów telewizorów Samsung zarówno pod względem estetycznym, jak i funkcjonalnym. Na tył telewizora raczej patrzeć nie będziemy, a jeśli zamierzamy to warto pomyśleć o wyższych seriach z „niewidzialnym” przewodem i designem 360 stopni.

Jakość obrazu

Wybierając Q60R świadomie, wiemy, że nie jest to telewizor z najwyższej półki. To średniak, aspirujący do klasy premium. Używając porównania motoryzacyjnego to topowy model samochodu jednak z najsłabszym silnikiem i podstawowym wyposażeniem. Nie jest to najlepsze co może być, ale jednak mamy odczucia jakbyśmy korzystali z topowego modelu i jest to nieporównywalne do modeli niższej klasy. Taki właśnie jest QLED Q60R. Nie ma tu fajerwerków. Pod względem jakości obrazu tego co najbardziej brakuje, to robiącego piorunujące wrażenie efektu HDR. HDR jest tu naprawdę słabszy niż moglibyśmy się tego spodziewać. W swojej klasie wciąż, się wyróżnia, ale odczuwam, że jest tu gorzej niż w NU8002 z ubiegłego roku.

To jednak jedyny mankament. Odwzorowanie kolorów, płynność ruchu, jasność ogólna ekranu, równomierność podświetlania (jak na krawędziowy ekran), czerń (jak przy podświetlaniu) to wszystko jest na wysokim poziomie, do którego Samsung nas przyzwyczaił w tej klasie telewizorów. Nie ma tu skoku jakościowego względem roku ubiegłego, jest za to zachowana pewna ciągłość i to się chwali. Chcesz więcej – jest cała rodzina QLED oraz topowe modele konkurencji. Chcesz ciekawego ekranu w przystępnej cenie – wybierz Q60R. Wszak QLED to nie tylko obraz.

Nowością są też inteligentne tryby obrazu, dopasowujące się do aktualnych warunków. Lepiej wykonać kalibrację, ale to mocne uzupełnienie typowych fabrycznych trybów, wpływające korzystnie na obraz po wyjęciu z pudełka.

Smart TV i nowy Ambient Mode

Tizen w nowych telewizorach Samsung nie zmienił się znacząco, jest jeszcze szybszy. Co może zaskakiwać, wszak system już działał błyskawicznie. Największe zmiany dla mnie i zapewne dla większości czytelników iMagazine dopiero nadejdą w aktualizacji. Tę otrzymają na szczęście także zeszłoroczne modele. Q60R, podobnie jak reszta telewizorów Samsung 2018 i 2019, będzie wspierać AirPlay 2 oraz posiadać aplikację TV App od Apple. To jednak jeszcze kwestia kilku tygodni. Na razie Tizen zapewnia bezproblemowy dostęp do wielu innych usług VOD – Player.pl w 4K, ElevenSports, HBO GO, Ipla, Netflix, Amazon Video Prime, czy nawet Berlińska Filharmonia. Jest w czym wybierać i z czego korzystać. Działa płynnie tak jak od lat w przypadku Tizena. Gracze mogą liczyć na jeszcze niższy input lag (13 ms), aktywny tryb gry i kilka innych usprawnień.

 

Na uwagę zasługuje fakt, że teraz cały proces konfiguracji telewizora może odbyć się za pomocą aplikacji mobilnej, co zdecydowanie jest wygodne i unika wpisywania długich haseł z poziomu pilota.

Prawdziwą zmianą jest nowy tryb Ambient czyli tryb pracy telewizora w momencie w którym z niego nie korzystamy. To największy wyróżnik ekranów QLED i spory atut tegorocznej serii, dla której właśnie wybrałbym już teraz model 2019, zamiast rozglądał się za promocjami na ekrany 2018. Zeszłoroczny Ambient robił wrażenie i osobiście uważam, że był dobrym pomysłem z średnim wykonaniem. Z założeń Samsunga telewizor miał zniknąć w salonie, upodabniając się do ściany. A to owszem działało, ale ekran mimo wyposażenia w czujniki jasności nie był w stanie się odpowiednio dopasować do różnego stopnia nasłonecznienia czy oświetlenia pokoju.

Finalnie efekt był, ale lepiej, jeśli zastosowało się coś innego niż ścisłe dopasowanie do ściany. Zrozumiał to też Samsung i w kolejnej generacji oferuje znacznie większe możliwości zabawy z trybem Ambient i to zarówno z poziomu pilota od telewizora, jak i dedykowanej aplikacji. Można tworzyć artystyczne aranżacje, które w jakiś sposób nawiązują do naszego wnętrza. Teraz to wygląda i ma jeszcze więcej sensu. Tak jak w tamtym roku zachwycałem się pomysłem, teraz zachwycam się wykonaniem. Szkoda, że zapewne zeszłoroczne modele nie otrzymają odpowiedniej aktualizacji. Natomiast Q60R cieszy oczy, tymi trybami i jest to coś, co do mnie jako estety przemawia. Zamiast czarnej plamy (zwłaszcza w dużych rozmiarach) mamy nieco sztuki, olbrzymią cyfrową ramkę na zdjęcia. Dzięki temu, że jest to funkcja natywna i można łatwo zarządzać tym, kiedy ma działać, rzeczywiście chce się z niej korzystać. To zdecydowanie wartość dodana tego modelu.

 

Samsung QLED Q60R – stylowy telewizor uniwersalny

QLED Q60R zapowiada się jako nowy król średniej półki (co więcej na razie jest tańszy od RU8002). Jednocześnie w ofercie Samsunga ciekawie jest także w modelach niższych, jak i wyższych. Zwłaszcza, że Q70R posiada już tylne podświetlanie. Tyle, że cena jest już odpowiednio wyższa. Q60R daje nam dostęp do dobrej jakości obrazu, choć nie referencyjnej. Oferuje rozwiązania znane z pozostałych telewizorów QLED (choć brakuje pojedynczego przewodu zarezerwowanego w tym roku tylko dla Q85, Q90 i Q950). Jest Ambient 2.0, świetny tryb dla graczy, system Tizen. Wszystko w cenie bardzo przystępnej, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę bardzo duże przekątne. Oczywiście oceniając to przez pryzmat nowych modeli, a nie tych, które właśnie kończą swój cykl sprzedażowy.

Zdecydowanie polecam tym, którzy szukają telewizora uniwersalnego, rozsądnego.

6

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko

6
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
2 Thread replies
6 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
PAMMajkPaweł OkopieńStanikKarollo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mariusz
Gość
Mariusz

Czytając Twoją recenzję po raz kolejny cieszę się, iż na początku roku zdecydowałem się na NU8002, tym bardziej, że kupiłem go w naprawdę dobrej cenie…

Karollo
Gość
Karollo

Mam tak samo. W ostatniej promce sieci mm kupiłem nówkę w kartonie za 4100 – nowiny tu o 65 calach. Oglądałem tego Q60r co do obrazu względem nu8042 się nie wypowiem bo to co w sklepie to wiadomo… jednak wykonanie tego tv to jakie żart. Niby serie Q, a ramka plastikowa i jakby grubsza od tej z wspomnianego NU. Sam tv tez wydaje się grubszy. Także kto jeszcze może polecam wybrać się po NU80… i cieszyć się pięknym tv w naprawdę dobrej cenie.

Stanik
Gość
Stanik

Mnie martwi że dzisiaj większość telewizorów jest 60 Hz. Szkoda że telewizory 120 Hz to mniejszość. I pomyśleć że kiedyś były 40 calowe telewizory Full HD 100 Hz. A teraz masakra.

Majk
Gość
Majk

Haha lepszy hdr w nu 8002 . Samsung nie tędy droga, i brak hdmi 2.1 to tv z 2016 czy 2019?

PAM
Gość
PAM

Cześć Wszystkim! Który model TV w Waszej ocenie jest lepszy i wart zakupu: Sony-KD XF9005 czy Samsung QLED Q70R?