iMagazine

Samsung Galaxy Watch LTE – telefon zostaje w domu

03/06/2019, 12:27 · · · 7

Zegarki Samsunga zawsze wzbudzały moją sympatię. Nie dość, że mają świetnie zoptymalizowany system, to na dodatek wyglądają… zwyczajnie. Galaxy Watch nie jest wyjątkiem – to duży, sportowy zegarek, który umie łączyć się z siecią komórkową.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 5/2019


Smartwatch od zawsze był dodatkiem do telefonu, rozszerzającym jego funkcje i uwalniającym od częstego spoglądania na ekran. Dodanie do tego urządzenia modułu LTE nie czyni go, co prawda, samodzielnym, ale pozwala jeszcze rzadziej sięgać po smartfona. W nowym zegarku Samsunga jest to największa i, szczerze mówiąc, jedyna zauważalna nowość. Konstrukcja Galaxy Watcha nie odbiega od standardu, do jakiego przyzwyczaiły nas modele Gear S2, S3 czy Sport. Mamy więc okrągły ekran, obracający się bezel, dwa przyciski funkcyjne na prawej krawędzi, a także czujnik tętna na dekielku. Kopertę zrobiono ze stali nierdzewnej, a w testowanym przeze mnie modelu w rozmiarze 46 mm jest ona srebrna. W mniejszych wersjach może być czarna lub różowozłota. Bezel jest dość płaski, przez co trudniej go obrócić niż w poprzednich modelach, wciąż jest jednak wygodny. Ekran osadzono w głębi obudowy, przez co niełatwo go zarysować. Pasek zegarka zrobiono z gumy, nie podrażnia ona skóry ani szczególnie mocno się nie brudzi. W razie potrzeby można wykorzystać inny pasek o szerokości 22 mm. Jedynym odstającym jakościowo elementem jest dekiel koperty – jest plastikowy, w przeciwieństwie do pozostałych części. Zegarek jest ogromny i przez to pasować będzie tylko na szerokie nadgarstki, waży sporo (63 g, nie licząc paska), a do tego jest gruby, stąd mocno odstaje od nadgarstka. Jest też mniejsza wersja w rozmiarze 42 mm i jestem przekonany, że będzie on popularniejszy. Galaxy Watch bardzo przypadł mi do gustu, przypomina mocno Gear S3 Frontier, choć jest od niego zgrabniejszy.

Zegarek pracuje na znanym z poprzednich modeli systemie Tizen. Działa płynnie, jest też dość intuicyjny, nawet dla osób, które korzystają z niego po raz pierwszy. Interfejs bazuje na ekranach widżetów, pomiędzy którymi przełączamy się, obracając bezel, a także ekranach powiadomień dostępnych w ten sam sposób. Na zegarku można instalować nowe cyferblaty i aplikacje ze sklepu Samsunga, do dyspozycji mamy około 1,5 GB (przestrzeń można wykorzystać też na muzykę). Urządzenie stawia mocno na fitness, ma wbudowany GPS, który błyskawicznie łapie sygnał (wystarczy od kilku do kilkunastu sekund) i jest dokładny. Ponadto liczy kroki (w porównaniu do Apple Watcha rejestruje ich od 5–8% mniej) i monitoruje sen. Do tej ostatniej funkcji mam sporo zastrzeżeń – zegarek ani razu nie zarejestrował poprawnie mojego snu, za to uznawał za niego siedzenie na kanapie i czytanie książki (nie, nie przysypiałem przy niej). Wydaje mi się, że to kwestia błędu w oprogramowaniu (reset nie pomógł) bądź tego konkretnego egzemplarza, bo w poprzednich smartwatchach Samsunga, które testowałem, ta funkcja działała bez najmniejszych zastrzeżeń. W systemie pojawiło się kilka drobnych nowości pokroju tarcz czy dźwięku tykania, nie mają one jednak żadnego wpływu na funkcjonowanie urządzenia. Jeśli jesteście ciekawi szczegółów, odsyłam do recenzji Gear Sport czy Galaxy Gear S3 – w nich opisywałem Tizen szerzej.

Główną zmianą względem poprzedników jest wprowadzenie LTE, przez co do jego działania niezbędna jest sieć obsługująca karty eSIM. W Polsce obecnie oferuje je tylko Orange i to właśnie w tej sieci działał testowany egzemplarz. Ponadto, nie da się obecnie aktywować eSIM za pomocą iPhone’a (zegarek da się z nim tylko sparować) – korzystałem z Samsunga Galaxy A8. Proces aktywacji karty jest bardzo prosty, aczkolwiek w przypadku korzystania z telefonu z Dual SIM należy wyłączyć drugą kartę podczas pierwszej aktywacji (jeśli jest aktywna, proces aktywacji eSIM na zegarku jest przerywany). Wystarczy pobrać aplikację Samsung Wearable, włączyć zegarek, a następnie wybrać go z listy i przejść przez kilka ekranów konfiguracji. Aktywacja eSIM ogranicza się do zeskanowania telefonem wygenerowanego przez operatora kodu QR (można go samodzielnie znaleźć na stronie, w swoim profilu klienta) oraz przepisania otrzymanego SMS-em kodu. Od tej chwili zegarek jest przypisany do naszej karty SIM, można na nim korzystać z transmisji danych, a także z połączeń i SMS-ów. Włączenie LTE nie jest równoznaczne z działaniem zegarka w sieci komórkowej przez cały czas – wciąż do komunikacji wykorzystuje w pierwszej kolejności Bluetooth, a gdy straci połączenie z telefonem, przełącza się na Wi-Fi. Dopiero gdy nie może znaleźć smartfona, uruchamia LTE (i to z około minutowym opóźnieniem, by oszczędzić baterię).

Co daje eSIM w zegarku? Okazuje się, że całkiem dużo, zwłaszcza jeśli spędzamy dużo czasu aktywnie. Podstawową zaletą jest możliwość wyjścia na trening bez telefonu, bo z Galaxy Watcha można dzwonić nie tylko wtedy, gdy jesteśmy poza zasięgiem smartfona, ale i w momencie, gdy ten jest wyłączony (mamy więc zapasowy telefon, jeśli główny się rozładuje). Biorąc pod uwagę to, jak dobrym sportowym zegarkiem jest Galaxy Watch, jest to mocny argument. Ponadto zyskujemy wygodę dostępu do internetu zawsze – w zegarku aktualizują się dane aplikacji pokroju pogody, maila czy newsów (standardowo zainstalowany jest Flipboard), da się też słuchać muzyki online, a nawet przeglądać internet (mniej wygodnie jest tylko na niedotykowym Kindle). Jeśli zdecydujemy się wygenerować eSIM dla karty, której używamy wyłącznie do transmisji danych, na przykład w modemie lub tablecie, to zegarek pozwoli odebrać wszelkie SMS-y z kodami czy wykorzystać przypisany do niej limit połączeń głosowych. Korzystanie z LTE ma swoją cenę – bateria znika zauważalnie szybciej, choć różnica nie jest olbrzymia. Standardowo zegarek wytrzymywał mi od trzech do czterech dni bez ładowania, korzystałem przez ten czas z GPS przez około 30 minut, nie włączałem Always-On Display ani też nie słuchałem z niego muzyki. Przez ten czas bywał w trybie LTE po około godzinę–dwie dziennie. Podczas weekendowego wyjazdu wytrzymał mi trzy pełne dni, ale w trybie LTE był przez mniej więcej dzień (bo rozładował się telefon, z którym był sparowany). Nie zdejmowałem go też na noc. To bardzo dobry wynik, szczególnie w porównaniu do konkurencyjnych smartwatchy. Na dodatek Galaxy Watch szybko się ładuje – wystarczy około 2,5 godziny, by całkowicie rozładowaną baterię doładować do pełna.

Zegarki Samsunga są jednymi z najbardziej udanych smartwatchy na rynku. Galaxy Gear nie jest rewolucyjny, ale wprowadza ważne udogodnienie – stał się jeszcze bardziej niezależny od telefonu dzięki modułowi LTE. Używanie go wiąże się ze zwiększonym zużyciem baterii oraz dodatkowym kosztem utrzymania eSIM. Potencjał sieci komórkowej w zegarku wykorzystają przede wszystkim te osoby, które używają go jako sprzętu sportowego, ale też ci, którzy nie noszą ze sobą na co dzień telefonu (bo jest to na przykład komórka służbowa). Uważam, że Samsung dobrze poradził sobie z implementacją tego rozwiązania, zwłaszcza że bazował na urządzeniu, które rozwijał przez lata, a moduł LTE jest w nim jedyną istotną nowością.


Ocena iMagazine: 5.5/6 5.5/6

7

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac


7
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
3 Thread replies
7 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
MarekRafał85RafałAndrzejTomek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Piotr
Gość
Piotr

Ja się cały czas zastanawiam skąd takie wyniki pracy na baterii? Wszędzie prawie we wszystkich opiniach 4 no może 3 dni. A mój po zdjęciu ładowarki mając Samsung health, BT, i aod mówi że 2 dni i 9 godz. A po 8 godz pracy ma 65 procent. Założony rano bez mierzenia snu. Więc jak go dziś nie naśladuje jutro mi zdechne na ręku i będzie robił za bransoletkę conajwyzej. Efekt codziennie na kablu. Nawet w pracy się tego nie da niczym innym naładować. Nawet mój tele który niby oddaje indukcje w pleckach ma go gdzieś. Jeśli natomiast mam wyłączyć aod to za prawie 2 tys zł wolę chyba sobie kupić jakieś seiko ładne. Po prostu lubię wiedzieć jaka jest godz a ten wynalazek nadaje się do wszystkiego oprócz tego… I tak mam galaxy watch 46mm z super turbo wielka bateria. Abstrahując do słów recenzenta że ten mniejszy 42 mm będzie lepiej się sprzedawał to pragnę zauważyć że tamtem ma mniejsza baterię.

Wojciech
Gość
Wojciech

To dziwne mam swojego od grudnia. Jak nie używam LTE to 3dni spokojnie mi wytrzymuje. Tylko Samsung health i puls co godzinę. Sen monitoruje prawidlowo

Tomek
Gość
Tomek

Zostawił bym telefon w domu jeśli tylko dałoby się płacić zegarkiem. Tak to przykre że ma NFC a Samsung pay wejdzie do Polski w … Yyy nigdy, a o appce google pay też możemy zapomnieć.

Marek
Gość
Marek

Dokładnie, bez Samsung Pay albo Google Pay nie kupię bo płacę tylko zbliżeniowo aktualnie NFC w telefonie i zegarek by był wyjątkowym ułatwieniem

Andrzej
Gość
Andrzej

Mam Samsung Gear 3 i poza tym że wygląda fajnie to stasznie mnie wkurza. Nie jestem sportowcem a on mi liczy kroki, kalorie i mnustwo innych pierdół które nie są mi potrzebne a nie idzie ich wyłączyć tak aby bateria w zamian oferowała ciut dłuższe działanie. Non stop traci połączenie z telefonem a jak chce pobrać darmową tarczę to za każdym razem muszę się logować na strone samsunga…
Po co? I dlaczego mnie wylogowało. A to że logowanie tam jest zaprojektowane przez amatora to inna sprawa.
Jedyne dlaczego mam ten zegar to podgląd sms bez ciągłego sprawdzania telefonu i wygląd. Reszta to syf i sterta niepotrzebnego śmiecia.

Rafał85
Gość
Rafał85

Można wyłaczyc kroki wystarczy wyłączyć czujniki przy danej tarczy

Rafał
Gość
Rafał

Mam frontiera. Dopuki nie będzie płatności w zegarku nic nowego Samsunga nie kupię. Podziękował.