iMagazine

Mi 9 – pogromca flagowców?

07/06/2019, 17:10 · · · 16

Miałem Mi 5. Potem Mi 6. Mi 8 pominąłem. Podczas tegorocznego MWC odbyła się europejska premiera Mi 9, którego udało mi się niedawno zdobyć do testów. Udało się to słowo-klucz, bo telefon, jak tylko pojawi się gdzieś w sprzedaży, znika jak ciepłe bułeczki. Czy faktycznie #xiaomilepsze?


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 05/2019

Xiaomi, jak to ma już w swoim zwyczaju, sporo namieszał, wprowadzając do sprzedaży Mi9. Pełnokrwisty flagowiec, ze świetnymi, absolutnie topowymi parametrami za około 1900 złotych, daje do myślenia. Czy faktycznie musimy płacić za inne słuchawki po cztery, pięć czy więcej tysięcy złotych?

Przez ostatnie trzy tygodnie używałem Mi9 jako mojego drugiego telefonu. Przyjemnie było sobie przypomnieć korzystanie z MIUI. Mi9 dużo wykorzystywałem też do robienia zdjęć. Mam parę przemyśleń, ale po kolei. Zacznę od kwestii technicznych.

Xiaomi Mi9 to flagowiec. Oznacza to, że ma topowe, na ten moment, parametry. W Polsce są dostępne wersje z ośmiordzeniowym procesorem Snapgragon 855 oraz 6GB RAM i 64 lub 128 pamięci wewnętrznej. Telefon jest oczywiście Dual SIM, ale nie mamy niestety opcji rozszerzenia pamięci dzięki karcie pamięci.

Ekran

Jak przystało na flagowca, mamy AMOLED. Bardzo dobry, kąty widzenia i kolory są OK, jednak pierwsze wrażenia są zbliżone do tego, jakbyśmy obcowali z LCD niż topowym AMOLEDEM. Jest on inny niż w topowej konkurencji, mam na myśli Samsunga i iPhone XS. Czarny nie jest tak do końca głęboko czarny, ale mimo wszystko bardzo dobry.

Czytnik odcisku palca

Jak już jesteśmy przy ekranie, to w pierwszej kolejności trzeba powiedzieć o czytniku odcisków palca. Czytnik linii papilarnych w ekranie jest umiejscowiony w wygodnym, naturalnym do wcelowania miejscu, ale ma problem, bo nie zawsze poprawnie sczytuje mój palec. Niestety, daleko jeszcze czytnikom w ekranie do tych, które były wcześniej w przyciskach. Alternatywą dla czytnika jest rozpoznawanie twarzy. Niestety, rozpoznawanie twarzy nie jest trójwymiarowe, bezpieczne, tylko wykorzystywana jest do tego przednia kamera, którą można oszukać. Nie jest to do końca dobre rozwiązanie, gdy zależy nam na 100% bezpieczeństwa. Jeśli nie mamy na tym punkcie jakiejś fobii, to rozpoznawanie twarzy działa bardzo szybko i zdecydowanie lepiej według mnie niż ekranowy czytnik odcisków palca.

Notch

Notch jest mały, zgrabny, w formie łezki, ale… Kompletnie nie rozumiem, dlaczego Xiaomi nie wykorzystuje miejsca po jego lewej stronie na wyświetlanie powiadomień. Jakoś inni producenci potrafią to zrobić. W przypadku Mi9 trzeba się przyzwyczaić i sprawdzać powiadomienia, wysuwając je od góry.

Design

Design telefonu bardzo zbliżony jest do modelu Mi6 – w końcu za projekt odpowiedzialny jest ten sam designer, który projektował Mi6. Podoba mi się wygląd i nawiązanie do starszego modelu. Mam z nim dobre wspomnienia. Dzięki obłym pleckom świetnie leży w ręce, jednak szkło bardzo, z akcentem na bardzo, zbiera odciski palców i niestety jest śliskie – łatwo go upuścić. Coś za coś. Brakuje mi na rynku starych, dobrych, metalowych konstrukcji…

Jak już jesteśmy przy wyglądzie, to warto wspomnieć, że Mi9 nie ma złącza Jack. Wzorem „Applowym” nie znajdziemy w pudełku przejściówki USB-C–mini Jack, która wcześniej była dołączana. Co więcej, nie znajdziemy nawet słuchawek, ale ich akurat nie było już w Mi6, choć była jeszcze wtedy przejściówka.

To, co mi się spodobało w projekcie Mi9, to zachowanie bardzo wygodnego portu podczerwieni, dzięki któremu możemy zamienić nasz telefon w uniwersalnego pilota. W dzisiejszych czasach, gdy mamy wiele różnych urządzeń i tyleż samo pilotów, możliwość skonfigurowania jednego pilota do wszystkiego jest zbawienne.

Drugą rzeczą jest… specjalny przycisk dla asystenta głosowego. Domyślnie w Polsce jest to Asystent Google. W dobie smartfonów sterowanych gestami, bez przycisków, taki przycisk właśnie do Asystenta Google jest bardzo wygodnym rozwiązaniem. Korzystałem często.

Zamykając temat designu, wspomnieć muszę jeszcze o jednej rzeczy. Niestety, już tradycyjnie Mi9, jak inne telefony od Xiaomi, nie jest, przynajmniej oficjalnie, wodoodporny. A szkoda. Tego brakowało w Mi6 i w Mi9 się to nie zmieniło. Po przygodzie, jaka mnie spotkała jakiś czas temu w restauracji, gdy kelner wylał na stół, na którym leżały telefony, cały dzbanek napoju, zacząłem na tę funkcję bardzo zwracać uwagę.

Ładowanie

Xiaomi Mi9 ma baterię o pojemności 3300 mAh. Nie jest to specjalnie oszałamiający wynik. Konkurencja w tej klasie urządzeń wykorzystuje baterie o pojemności nawet 4000 mAh. Z drugiej strony, nie jest to jakiś specjalny problem w codziennym użytkowaniu. Oczywiście, dostępne jest szybkie ładowanie po kablu USB-C (do 27 W, a w pudełku mamy ładowarkę 18 W), ale Mi9 jako pierwszy telefon na rynku wprowadza bardzo szybkie ładowanie indukcyjne. Większość telefonów ładuje się indukcyjnie ładowarkami 10 W, a iPhone ładowany jest mocą ok. 7,5 W. Mi9 potrafi wykorzystać 20 W, co znacząco przekłada się na czas ładowania. Za to duży plus. Edycje specjalne Mi9 sprzedawane są z dołączoną ładowarką indukcyjną 20 W.

MIUI

Są dwie szkoły, otwocka i falenicka. Jedni uznają tylko czystego Androida, a inni preferują nakładki, które rozszerzają możliwości telefonu. Ja skłaniam się ku tej drugiej grupie. Czysty Android nie podoba mi się. OK, w czystym Androidzie mam większe szanse na szybką aktualizację i dłuższe wsparcie dla naszego urządzenia. Z drugiej strony, Xiaomi, jako chyba jedyny producent na rynku, bardzo długo rozwija i wspiera swoje urządzenia. Nakładka MIUI to chyba moja ulubiona nakładka na Androida. Jest ładna, minimalistyczna, zdecydowanie „niechińska”. Z jednej strony bardzo przypomina iOS, ale ma wiele wygodnych rozwiązań, przydatnych w codziennym życiu. Jako pierwsza wprowadziła gesty do obsługi Androida, co więcej, te gesty są bliźniacze z gestami w iOS, nie ma zatem problemu z przestawieniem się między urządzeniami w sytuacji podobnej do mojej, czyli osoby na co dzień używającej dwóch różnych systemów.

Aparat

Przejdźmy teraz do clue Mi9. Xiaomi w tym modelu mocno stawia na aparat. Do dyspozycji mamy w sumie cztery aparaty. Przedni to kamerka 20 Mpix f/2.0 0,9µm. Tylny to set trzech. Główny aparat ma 48 Mpix f/1.8 1/2″, 0,8µm (jest to świetny Sony IMX586). Drugi to ultraszeroki kąt, który ma 16 Mpix f/2.2. Oferuje on kąt 116° 13 mm, 1/3,0″, 1,0µm. Ostatni to tele, 12 Mpix f/2.2 54 mm, 1/3,6″, 1,0µm, z dwukrotnym zoomem optycznym.

Trzy tylne aparaty niestety są baaardzo wystające, sytuację ratuje trochę dołączona obudowa silikonowa, która niweluje wystający obiektyw.

Aparat oferuje sporo opcji. Po pierwsze, mamy trzy opcje filmowania. Przyznam się szczerze, że nie filmuję i nie używam nawet tych funkcji, nie będę się zatem wypowiadać na ich temat. Reszta są to różne tryby przeznaczone do fotografowania. Idąc po kolei:

  • standardowy tryb zdjęć, wykorzystuje wszystkie aparaty, HDR, sztuczną inteligencję podbijającą kolory i kontrast, 13 predefiniowanych filtrów, Tilt-Shift oraz świetne Google Lens,
  • 48M – tryb wykorzystujący tylko główny aparat w pełnej rozdzielczości; powinno się z niego korzystać, dla najlepszych efektów, gdy używamy statywu,
  • portret, generujący bardzo ładny bokeh,
  • noc, jak sama nazwa wskazuje, tryb przeznaczony do robienia zdjęć nocnych; niestety efekty są średnie,
  • panorama,
  • pro, dający nam bardzo duże pole do popisu; możemy wybierać obiektyw, czas (1/1000–32 s), balans bieli czy ISO.

Aparat – a w zasadzie aparaty – bardzo dobrze sprawują się przy świetle słonecznym, za dnia. Gorzej ma się sytuacja przy gorszym oświetleniu czy w nocy. Niestety, tutaj widać różnicę wynikającą z ceny telefonu. Dotyczy to zarówno aparatu przedniego, jak i tylnych.

Oczywiście zdjęcia są bardzo przyzwoite i patrząc na możliwości i ich jakość w kontekście ceny Mi9, od razu zmienia się nam perspektywa. Xiaomi przeszło bardzo daleką drogę i bardzo dużo się nauczyło przy projektowaniu kolejnych modeli. Dzięki temu Mi9, pomimo swoich drobnych ograniczeń, świadomie zastosowanych przez producenta celem obniżenia ceny, to w ostatecznym rozrachunku świetny produkt.

Podsumowanie

Podsumowując, czy faktycznie #xiaomilepsze? Czy Mi9 jest pogromcą flagowców? Cenowo niewątpliwie. Jakością i możliwościami w kontekście ceny – również. Jeśli nie zależy nam na pełnym wrażeniu premium, a cena jest dla nas bardzo ważna, to jest to dobry wybór. Jako drugi telefon – świetny. Jeśli tylko pojawi się znów w regularnej sprzedaży, w tej cenie, która była ustalona pierwotnie, to moja rekomendacja jest prosta – brać.

16

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, fanatyk sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, poza tym ma świra na punkcie fotografii i dobrej kuchni. Współzałożyciel i "rednacz" iMagazine - @dominiklada