iMagazine

Sennheiser GSP 600 dla wymagających graczy

22/06/2019, 08:00 · · · 0

Być może niektórzy z Was kojarzą gracza Marcelo Davida. Być może lepiej kojarzycie jego ksywkę coldzera. Marcelo to były gracz SK Gaming, które zostało niedawno przekształcone w MIBR, i jest jednym z najlepszych zawodników CS:GO na świecie. Coldzera korzysta z headsetu Sennheiser GSP 600, jeśli więc to dla Was wystarczająca zachęta, to nie musicie czytać dalej – nie obrażę się.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 1/2019


Gdy pierwszy raz na moją głowę trafił GSP 600, to natychmiast zwróciłem uwagę na zaskakującą ciszę, która nastała wokół mnie. Ten headset nie posiada ANC (aktywnej redukcji szumów) – po prostu tak szczelnie otacza uszy, że pozwala skupić się na tym, co dzieje się na ekranie. Ostrzeżcie tylko domowników, aby nie podchodzili do Was od tyłu i nagle nie dotykali po ramieniu w trakcie intensywnej rozgrywki – sprawdziłem to na własnej skórze i mało nie spadłem z krzesła ze strachu.

GSP 600 są słuchawkami przewodowymi i w komplecie otrzymujemy dwa długie plecione kable wpinane w lewą puszkę. Pierwszy kabel ma dwie końcówki 3,5 mm, które podłączamy do wejścia na mikrofon i wyjścia słuchawkowego w karcie muzycznej komputera. Drugi kabel ma jedno łączone złącze 3,5 mm, takie, jakie znajdziemy na słuchawkach np. do smartfonów i pozwala on na podłączanie tego headsetu do konsol, w tym PS4 i Xbox One. Testowałem ten drugi, podłączony do mojej zewnętrznej karty muzycznej na USB i działał bez zastrzeżeń.

Sam mikrofon headsetu wyposażono w technologię redukującą szumy i zaprojektowano tak, aby nie zbierał dźwięków z tła. Można też go podnieść do góry, aby go wyciszyć. W praktyce jakość audio z mikrofonu jest świetna i lepsza od mojego prywatnego headsetu, ale jeśli nie korzystacie z TeamSpeaka lub Discorda, to będzie zbierał dźwięki z najbliższego otoczenia, np. jeśli macie głośną klawiaturę. Ten problem nie występuje z dwoma wspomnianymi komunikatorami głosowymi, ponieważ wspomagają go dodatkowo swoimi algorytmami.

Sennheiser GSP 600 wykonano w całości z plastiku, ale wewnętrzna konstrukcja jest metalowa. W pałąku dodatkowo zainstalowano dwa suwaki, którymi można regulować dopasowanie puszek do głowy, co ma pozwalać na precyzyjne dopasowanie każdemu. Sam mam dosyć szeroką głowę i miałem praktycznie wszystko ustawione „na maksa”, aby mnie nie cisnęło, upewnijcie się więc, że GSP 600 nie będzie dla Was za ciasny. Pamiętajcie też, aby poświęcić przynajmniej kwadrans na „zabawę” z tymi suwakami – ich zmiana jest delikatna i potrzeba chwili, aby ocenić, które położenie jest dla nas optymalne. Wspominam o kwadransie dlatego, że suwak jest płynny, a zatem liczba ustawień jest ogromna. Na prawej puszce dodatkowo znajdziemy pokrętło do szybkiej regulacji głośności.

Ciekawe wrażenie sprawia fakt, że głośniki są dosyć mocno odsunięte od naszych uszu. Miałem wrażenie znacznie większej przestrzeni wokół uszu, co bezpośrednio wpływało też na to, jak głośniki brzmiały. Dźwięk wydawał się bardziej przestrzenny i pełniejszy. Całość jest też dostrojona wyraźnie pod osoby lubiące mocniejszy bas. Dół jest głęboki, ale nie charczy; czuć go, ale nie słychać. Wysokie tony uważam za ciut zbyt krzykliwe (szczególnie wyraźne przy gitarowym solo w piosence „Jim” w wykonaniu Swans), ale w grach nie ma to już znaczenia. Środkowi brakuje trochę dynamiki, ale biorąc pod uwagę, że to jest headset przeznaczony do innych celów, to porównywanie go ze słuchawkami tradycyjnymi nie ma większego sensu. Jednocześnie, jeśli chcecie, to możecie go tak wykorzystać, czego nie mogę powiedzieć o wielu innych modelach innych firm.

GSP 600 mają jedną ogromną wadę, która dla niektórych z Was może być nie do przeskoczenia – kosztują około tysiąc złotych. Mniejszą jest ich waga, za którą odjąłem jeden punkt z wyniku końcowego – niestety, to jest cena, jaką płaci się za dodatkowe rozbudowane możliwości ich dopasowania, metalową wewnętrzną konstrukcję oraz duże głośniki w puszkach. Pamiętajcie też, proszę, żeby ustawić sobie poziom głośności na niższy niż zwykle, zanim je założycie na głowę, abyście nie stracili słuchu, bo puszki potrafią sporo „dmuchnąć” nam do uszu – wiem coś o tym, po tym, jak odpaliłem rockową playlistę z iTunes na ustawieniach, do których jestem przyzwyczajony. Na szczęście nie ogłuchłem, ale byłem wdzięczny za szybką możliwość przekręcenia wspomnianego pokrętła na prawej puszce.

Dane techniczne

Producent: Sennheiser
Model: GSP 600
Rodzaj: Okołouszne, zamknięte
Pasmo przenoszenia (mikrofon): 10–18,000 Hz
Pasmo przenoszenia (słuchawki): 10–30,000 Hz
SPL: 112 dB SPL @ 1 kHz, 1V RMS
Waga: 395 g
Cena: 999 PLN


Design: 5/6
Jakość wykonania: 5/6 5/6

0

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki i zwinne samochody. Niedawno rozpocząłem prowadzenie kursów Lightrooma i fotografii na Pikselowe.pl – zapraszam.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o