Po 7 latach Apple Wallet wciąż ignorowany przez polskie aplikacje i usługi

08/07/2019, 14:38 · · · 38

Rok 2019 od premiery Passbooka minęło już 7 lat. Teraz to Apple Wallet którym od roku możemy swobodnie płacić w Polsce za sprawą Apple Pay. Ten sam portfel to też światowy standard wyświetlania kart pokładowych w liniach lotniczych. Powinny tam też być bilety do kina, na koncerty, pociągi. Niestety ich nie ma.

W Apple Wallet łatwo zrobić bałagan jak w tradycyjnym portfelu. Jeśli nie będziemy wyrzucać już nieaktualnych biletów, będzie tam można się zgubić. Jednak przede wszystkim to szalenie wygodne narzędzie, które pozwala mieć pod ręką karty płatnicze i dokumenty w postaci biletów czy kart lojalnościowych. Niestety po mimo tego, że funkcja ta jest od 2012 roku i jest dość łatwa do implementacji przez deweloperów, do dziś nie została na szeroką skalę wykorzystana w Polsce i wciąż zastanawiam się dlaczego wszyscy nie chcą wygody użytkowników iOS. Większość przez laty pytanych przedstawicieli firm, po prostu mnie zbywało. Najpierw argumentując skalą, później niechęcią do wypuszczania użytkownika poza aplikacje etc. Tymczasem w wielu miejscach na zachodzie to działa.

Właśnie w ciągu dwóch dni odbywam kilka podróży pociągiem. Wszystkie bilety na nie nabywam przez SkyCash. Aż się prosi, aby po chwili bilety te lądowały w aplikacji Wallet. Przyśpieszyłoby to pracę chociażby konduktorów. Wystarczą dwa kliknięcia przyciskiem i już jestem w portfelu. Tymczasem muszę znaleźć aplikację, poczekać aż się uruchomi, gdy nie ma zasięgu wyświetli się komunikat o trybie offline, wejść w zakładkę kontroli biletów, wybrać odpowiedni bilet i go okazać. Ewentualnie gdybym kupował inną drogą byłoby to odnalezienie odpowiedniego maila, załącznika. We Włoszech korzystając z usług Trenord i ich aplikacji nie było z tym problemu. U nas niestety na porządną aplikację PKP nie mamy co liczyć. W sumie jedyny przewoźnik, który obsługuje tę funkcję na naszym rynku to Flixbus (z tego co mi wiadomo).

Jednak dotyczy to także innych blietów – chociażby na koncerty, do teatru i w inne miejsca. Pomijając fakt, że wciąż w wielu miejscach wymagany jest bilet papierowy. Bilety dodawane do Wallet ułatwiają chociażby rozdzielenie ich na grupę osób, wysłanie każdemu biletu wcześniej, co usprawnia wejście na imprezę. Każdy może skanować bilet sam na „bramce”. Podobnie w kinie, gdzie też bilety opierają się o odpowiedni kod i z powodzeniem mogłyby lądować w aplikacji Wallet.

Są jeszcze karty lojalnościowe. Coraz popularniejsze są te wirtualne – Rossman, Lidl, IKEA i wiele innych sklepów takowe oferuje. Niestety w swoich własnych aplikacjach. Co znów oznacza konieczność wejścia w aplikacje, wybranie kolejnej opcji. To znów przedłużanie czasu spędzonego przy kasie. Czasem o kilka sekund, czasem o minutę.

Może czas, aby Apple przestało akceptować aplikacje, które oferują bilety i karty lojalnościowe ale nie wrzucają ich do „portfela”?

W Stanach Zjednoczonych w aplikacji są dostępne już legitymacje studenckie. My mamy mDokumenty.



38

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko