W odpowiedzi na sukces Nintendo Switch przydałby się iPod Arcade

15/07/2019, 14:56 · · · 8

W moim internetowym środowisku grono użytkowników konsoli Nintendo Switch jest coraz większe, dużo się o tej konsoli mówi, także o jej nowej, tańszej wersji. Z sukcesu Japończyków wnioski powinien wyciągnąć Tim Cook i Apple. Na jesieni z chęcią zobaczyłbym iPoda Arcade – będącego w rzeczywistości następcą iPada Mini.

Apple Arcade zapowiada się jako bardzo interesująca usługa, która prawdopodobnie zachęci do grania w gry osoby, które do tej pory nie grały. Sam jestem niedzielnym graczem, a raczej takim kwartalnym. Jednocześnie z niecierpliwością czekam właśnie na Apple Arcade. Po to aby móc grać i na iPhonie i na iPadzie i na Apple TV, za rozsądną cenę, w tytuły, które nie będą się pobierały godzinami jak w przypadku Game Pass na Xboxa. Tytuły atrakcyjne graficznie, a jednocześnie proste. Wierzę, że Apple Arcade będzie usługą do grania dla całych rodzin i każdy znajdzie coś dla siebie. Tak właśnie jak to wygląda w przypadku Nintendo.

Jednocześnie jednak Apple brakuje sprzętu stworzonego stricte z myślą o graczach. Nie jest nim ani iPad Pro, ani zwykły iPad, ani też iPhone. A tym bardziej nie jest nim odświeżony iPod Touch, czy iPad Mini. Wyobraźmy sobie jednak sprzęt, który miałby około 8-cali, bez przycisku Home, bez ramek. Nie byłby on napędzany iPadOS, a iPhone’owym system iOS, czyli byłby pozbawiony kluczowych funkcji związanych z multitaskingiem. Jednocześnie pozwalałby na uruchomienie aplikacji z iPada. Posiadałby też dedykowane connectory do podłączenia kontrolerów.

Przede wszystkim urządzenie musiałoby być też tanie, podobnie jak jest z Nintendo Switch. Idealne właśnie jako tablet dla najmłodszych, drugi iPad w domu. Być może też promowane jako „pilot” do HomeKita w domowym zaciszu. Na razie jednak o takim produkcie cichosza.

8

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko